Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > World Grand Prix: Kto zwycięży na amerykańskiej ziemi?

World Grand Prix: Kto zwycięży na amerykańskiej ziemi?

fot. archiwum

Do rozpoczęcia Final Six I dywizji World Grand Prix 2015 pozostały już tylko godziny. Do turnieju w Omaha awansowały największe kobiece potęgi siatkarskie, z których każda ma chrapkę na złoty medal. Czy komuś z uczestników uda się przerwać złotą serię Brazylijek?

W 2015 roku po raz pierwszy od ośmiu lat turniej finałowy zostanie rozegrany poza Azją. Od 2007 roku „wyłączność” na goszczenie elity kobiecych reprezentacji miały miasta azjatyckie, spośród których najczęściej obowiązki gospodarza pełniło chińskie Ningbo (2007, 2010, 2012). Tym razem sześć najlepszych zespołów World Grand Prix powalczy o końcowy triumf w Stanach Zjednoczonych, a konkretniej w największym mieście stanu Nebraska – Omaha.

Ściany będą sprzyjać gospodyniom?

Gospodynie w rozgrywkach fazy interkontynentalnej spisywały się lepiej niż przeciętnie. Osiem zwycięstw, jedna porażka, 24 punkty na koncie i trzecie miejsce po pierwszej części turnieju pokazują, że siła amerykańskiej reprezentacji jest ogromna. W meczach grupowych podopieczne Karcha Kiraly’ego wygrywały m.in. z Japonkami, Rosjankami, Turczynkami czy Włoszkami, a jedyną porażkę zanotowały w ostatnim spotkaniu rozgrywanym 18 lipca z Chinkami. Grając przed własną publicznością w Omaha, mistrzynie świata mogą udowodnić, że tytuł zdobyty w zeszłym roku w Italii wcale nie był dziełem przypadku. Liderką zespołu i jego motorem napędowym powinna wciąż być atakująca Karsta Lowe. Mierząca 193 centymetry wzrostu zawodniczka zdobyła w pierwszej części rozgrywek 107 punktów, co dało jej 10. miejsce wśród najlepiej punktujących. Jeszcze lepiej wyglądają jej statystyki, patrząc na skuteczność ataku. Lowe kończyła ataki ze skutecznością równą 51,37% i dała się wyprzedzić jedynie Zhu Ting. Drugim mocnym punktem kadry USA powinna być była siatkarka Atomu Trefla Sopot – Kimberly Hill. Przyjmująca w tej edycji World Grand Prix szczególnie dała się we znaki rywalkom dzięki swojej zagrywce. Skrzydłowa plasuje się na szczycie zestawienia najlepiej zagrywających.



W drodze po jedenasty tytuł w historii

Najbardziej utytułowana ekipa w World Grand Prix – kto to taki? Oczywiście Brazylia. Podopieczne Ze Roberto w dotychczasowych startach w prestiżowym turnieju zdobyły aż 16 medali, z czego 10 krążków było złotych. Takie osiągnięcia wywindowały Canarinhas na pierwsze miejsce w medalowym zestawieniu tej imprezy i zagwarantowały palmę pierwszeństwa jeszcze przez najbliższe kilka lat. Obrończynie tytułu od dwóch sezonów nie schodzą z pierwszego miejsca i w tym roku mają ochotę zgarnąć złote krążki po raz trzeci z rzędu, czym wyrównałyby swój rekord z lat 2004-2006 i rekord Amerykanek z lat 2010-2012. Jak pokazała faza grupowa, Kanarkowe są na najlepszej drodze do osiągnięcia tego celu. Jaqueline Carvalho i jej koleżanki nie poznały smaku porażki w żadnym z dziewięciu spotkań, a jedynymi ekipami, którym udało się urwać im seta, były Japonki i nieobecne w Omaha Tajlandki. Komplet punktów i pierwsze miejsce po rundzie interkontynentalnej budzą respekt i wrażenie. Respekt budzi też brazylijski blok, w którym niekwestionowanymi gwiazdami są środkowe: Juciely i Carol. Obie zawodniczki jako jedyne w tej edycji World Grand Prix legitymują się wynikiem powyżej jednego bloku na set i zajmują dwa czołowe miejsca w tym zestawieniu. Dużo dobrego wnosi do gry także Dani Lins. Rozgrywająca od lat jest jedną z najlepszych na swojej pozycji, jednak obecne rozgrywki są dla niej wyjątkowo udane. Świadczy o tym choćby drugie miejsce w zestawieniu rozgrywających WGP.

Defensywa kluczem w ofensywie

O wybitnych umiejętnościach defensywnych zawodniczek z Japonii (i całej Azji) nikomu przypominać nie trzeba. W zeszłym roku magiczne wręcz umiejętności prezentowane przez Japonki w obronie zapewniły im drugie miejsce w World Grand Prix, co dla zespołu z Kraju Kwitnącej Wiśni było nie lada sukcesem. W tym roku o medal tej imprezy może być jednak dużo trudniej, ponieważ zespół Masayoshiego Manabe nie spisuje się już tak dobrze. Dorobek zaledwie 13 punktów pozwolił Japonkom uzyskać kwalifikację do finałów w Omaha, jednak walka o przepustkę do USA trwała do samego końca. Decydujące okazało się spotkanie z Tajlandkami, w którym zmotywowane srebrne medalistki WGP 2014 nie oddały przeciwniczkom nawet seta i nie pozwoliły najgroźniejszym rywalkom w drodze do Omaha, Niemkom, na wskoczenie na szóstą lokatę. O dziwo patrząc w statystyki, reprezentantek azjatyckiej wyspy brakuje w top 10 najlepiej broniących. W zamian bardzo wysoko uplasowała się nowa gwiazda tego zespołu Sarina Koga. 19-letnia przyjmująca przebojem wdarła się do wyjściowego składu swojej reprezentacji i z miejsca stała się jej filarem w przyjęciu i ataku. Przyjęcie na poziomie 49,49%, 114 punktów w ataku i ponad 38% skuteczności na siatce dobrze świadczy o mierzącej 180 centymetrów wzrostu zawodniczce. Jednak czy sama Koga jest w stanie pociągnąć grę Japonek?

Kiedy przebudzi się syberyjski niedźwiedź?

O dziwo najniżej notowaną reprezentacją, która weźmie udział w Final Six WGP, są mistrzynie Europy z 2013 roku – Rosjanki. Zespół prowadzony przez Jurija Mariczewa aktualnie plasuje się na siódmej pozycji w rankingu FIVB i oprócz pięciu zespołów grających w Omaha ogląda również plecy Dominikanek. Tegoroczna edycja Grand Prix nie była dla Sbornej zbyt udana, jednak patrząc na wyniki męskiej kadry, nie można się czepiać. Piąta lokata, 14 oczek na swoim koncie i kilka solidnych występów (np. 3:1 z Włoszkami) pozwalają na lekki optymizm, jednak porażki w trzech setach z Brazylią i USA, a w szczególności z Belgią zasiewają ziarno niepewności. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest zapewne nałożenie niemal całego ciężaru gry na barki Natalii Gonczarowej. Rosła atakująca wywiązywała się ze swojej roli, jednak w każdym meczu nie była w stanie w pojedynkę przesądzać o losach spotkań. Bardzo rozczarowująco wypadła jedna z największych broni rosyjskiej reprezentacji – blok. Zawodniczki Sbornej punktowały tym elementem rzadko, a nie dysponując nawet w połowie tak dobrze zorganizowaną obroną jak japońska, ciężko myśleć o wygrywaniu kolejnych meczów. Być może na amerykańskiej ziemi wszystkie tryby zaskoczą i rosyjski niedźwiedź przebudzi się z długiego snu.

Powrót do świetności, czyli Chinki w natarciu

Z roku na rok reprezentacja Chin radzi sobie coraz lepiej w rozgrywkach międzynarodowych. Po krótkim okresie słabszych wyników podopieczne An Jiajie znów radzą sobie wyśmienicie. W tegorocznej edycji Chinki wygrały wszystkie 9 spotkań i straciły tylko punkt w starciu z USA. Tak korzystna seria meczów bez porażki zdecydowanie podniosła bojowego ducha w zespole i aktualnie w kadrze Państwa Środka nie tyle marzy się o medalu, co po prostu się po niego jedzie. Gwarantem udanej batalii o podium jest niekwestionowana gwiazda chińskiego zespołu – Zhu Ting. Skrzydłowa była jedną z najlepszych zawodniczek fazy grupowej, plasując się w czołówce najlepiej punktujących (2.) i atakujących (1.). Mocno obciążana Ting miała jednak ogromne wsparcie u swoich partnerek. Mowa m.in. o Yuan Xinyue, czyli autorce 31 punktowych bloków i 13 asów serwisowych czy Ruoqi Hui, która najdokładniej przyjmowała zagrywkę rywalek w swojej drużynie. W 2013 roku Chinki przegrały złote medale z Brazylią, czy w tej edycji odegrają się Kanarkowym i nawiążą do swojego jedynego triumfu z 2003 roku?

Włoskie wyczekiwanie na sukces

Włoska siatkówka jest w coraz większym kryzysie. Jeszcze kilka lat temu najlepsza czwórka każdego turnieju bez reprezentacji Azzurrich i Azzurre była wręcz nie do wyobrażenia. Na dzień dzisiejszy zespoły z Półwyspu Apenińskiego nie są stawiane w roli faworytów do zdobycia medali nawet w turniejach kontynentalnych. Panie na medal wielkiej imprezy czekają od 2011 roku, kiedy to zdobyły Puchar Świata – od tamtego czasu nie udało im się wdrapać na podium WGP, mistrzostw Europy, igrzysk olimpijskich, a nawet rozgrywanych we własnym kraju mistrzostw świata. Kadra Italii w tym roku została zdecydowanie odmłodzona i w drużynie próżno już szukać nazwisk pokroju Piccinini, Barazza, Gioli, Costagrande czy Cardullo. Na papierze zdecydowaną liderką jest Valentina Diouf, jednak występy tej zawodniczki i jej statystyki kompletnie temu zaprzeczają. Najwięcej w ofensywie dała zespołowi naturalizowana Litwinka, Indre Sorokaite, zdobywczyni 85 punktów. Nadspodziewanie dobrze spisuje się natomiast młoda rozgrywająca, Ofelia Malinov. Urodzona w 1996 roku siatkarka zajmuje wysokie 5. miejsce wśród najlepszych dyrygentek World Grand Prix. Na słowa pochwały zasługuje na pewno Monica De Gennaro. Libero włoskiej ekipy wyrosła na gwiazdę swojego teamu, broniąc często piłki, których nie „wyciągnęłyby” nawet Japonki. Jak widać, w przypadku Włoszek atutem jest obrona, dobre przyjęcie i solidne rozegranie, jednak w fazie interkontynentalnej te elementy kompletnie nie przełożyły się na ofensywne aspekty gry tego zespołu. Czy w Omaha coś się zmieni?

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved