Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Marta Pietroczuk: Czujemy ogromną presję

Marta Pietroczuk: Czujemy ogromną presję

fot. FIVB

Para Stępień/Pietroczuk to wicemistrzynie Europy U18. W tym sezonie regularnie grają w zawodach Plaża Open, a w Łodzi zajęły 5. miejsce. - Chciałybyśmy przekonać wszystkich, że zasługujemy na to, by reprezentować Polskę - mówi Marta Pietroczuk.

W turnieju mistrzostw Polski juniorek zajęłyście czwarte miejsce, choć na pewno liczyłyście na trochę więcej. Jednak w Łodzi udało wam się pokonać parę Kociołek/Strąg w meczu, w którym nie byłyście faworytkami…

Aleksandra Stępień: Niestety, rzeczywiście tamten turniej nam nie wyszedł. Jednak była to dla nas tylko dodatkowa motywacja, by pracować jeszcze ciężej, żeby się zmobilizować na kolejne zawody, a Plaża Open była tym kolejnym turniejem. Obiecałyśmy sobie, że zagramy lepiej i w tym meczu nam to wyszło.

Turniej stał pod znakiem bardzo wysokich temperatur. Upał doskwierał wam na boisku?



Marta Pietroczuk:To ciepło zdecydowanie dało nam się we znaki. Jesteśmy bardzo zmęczone, a w trakcie meczu co chwila musiałyśmy łapać oddech. Ale nasze przeciwniczki również to odczuły, warunki dla obu zespołów były takie same, więc mecz był sprawiedliwy pod tym względem.

Zeszły sezon był dla was przełomowy, zdobyłyście wicemistrzostwo Europy U18, także wicemistrzostwo Polski juniorek. Co te sukcesy zmieniły w waszym siatkarskim życiu?

Aleksandra Stępień:Na pewno jeżeli w przyszłości pojawią się dla nas jakieś docelowe imprezy, w kategoriach U20, może U22, czy inne międzynarodowe zawody, to mamy już jakieś doświadczenie, będziemy wiedziały, jak wyglądają takie turnieje, nie boimy się tego. Na pewno jest nam trochę łatwiej, w zeszłym sezonie również grałyśmy razem, jesteśmy teraz bardziej zgrane.

Czujecie presję związaną z wyższymi oczekiwaniami względem was, niż miało to miejsce do tej pory?

Marta Pietroczuk:Szczerze mówiąc, czujemy ogromną presję. Cały czas mamy świadomość tego, że nasze koleżanki mogą sobie gdzieś tam myśleć – „wygrałyśmy z wicemistrzyniami Europy”. Jednak to jest dla nas tylko dodatkowa mobilizacja do większej pracy.

Jakiś czas temu w wywiadzie stwierdziłaś, że to siatkówka halowa jest bliższa twojemu sercu. Po tak dobrych wynikach, jakie osiągnęłyście, grając na piasku, nadal tak uważasz?

Aleksandra Stępień:Jestem bardzo rozdarta. I to jest siatkówka, i to jest siatkówka. Tak naprawdę obie kategorie kocham. Jednak jeśli trzeba byłoby wybierać, to dalej trzymam się decyzji, że siatkówka halowa jest tą moją ulubioną odmianą, do niej mnie bardziej ciągnie.

Jeżeli chodzi o wynik w hali, to udało wam się wspólnie z drużyną Zryw-Volley Iława zająć 5. miejsce w mistrzostwach Polski juniorek. Biorąc pod uwagę dużo nowych ośrodków powstałych w związku z Młodą Ligą, traktujecie to jako sukces?

Marta Pietroczuk:Myślę, że piąte miejsce w Polsce jest bardzo dobrym wynikiem. Mamy nadzieję, że poprawimy go jeszcze w przyszłym roku. W minionym sezonie nie było w naszym składzie dziewczyn z rocznika ’96, jest to rocznik, który odchodzi do wyższej kategorii wiekowej. Opuszczają nas jedynie dwie zawodniczki. My dalej będziemy pracować i mamy nadzieję, że jako Zryw-Volley poprawimy ten zeszłoroczny rezultat.

Jako jedne z niewielu siatkarek plażowych gracie na każdym turnieju taką samą dwójką…

Aleksandra Stępień:Jesteśmy w kadrze narodowej, widzimy, że dziewczyny faktycznie dość często się zmieniają w parach. Mają takie możliwości, żeby odpowiednio się ze sobą dobierać. My jesteśmy obie „dojezdne”, mieszkamy w Iławie. Wydaje mi się, że nie miałoby większego sensu dodatkowo podróżować, kiedy możemy być cały czas razem, trenować i to nam odpowiada.

Jakie są wasze cele, priorytety w tym sezonie plażowym?

Marta Pietroczuk: Naszym celem jest każdy kolejny turniej, zdobywanie coraz lepszych wyników. W ten sposób chciałybyśmy przekonać wszystkich, że zasługujemy na to, żeby reprezentować Polskę w imprezach rangi międzynarodowej.

Jak wygląda historia waszych występów na turnieju Plaża Open?

Aleksandra Stępień:Grałyśmy w turnieju Plaża Open dwa lata temu, nawet trzy. Od bardzo młodego wieku zaczynałyśmy swoją przygodę z tymi zawodami i innymi krajowymi turniejami. Rzeczywiście w zeszłym roku nieco rzadziej jeździłyśmy na te turnieje, bo ich termin nakładał się z jakimiś innymi imprezami. W tym roku jesteśmy na każdej Plaży Open i staramy się nadrobić zaległości z zeszłego sezonu.

Widzicie zmiany zachodzące w tych zawodach, także w waszej grze podczas tych turniejów?

Marta Pietroczuk: Poziom na pewno wzrasta, a organizacja jest jak zawsze dobra. Każdy turniej to dla nas osobna historia i z każdym meczem coraz więcej się uczymy.

Ostatni mecz turnieju w Łodzi był dla was bardzo pechowy, problemy zdrowotne pokrzyżowały wam szyki. Zajęłyście piąte miejsce, jak podsumowałabyś taki rezultat?

Aleksandra Stępień: Niestety tak się zdarza. Problemy zdrowotne, przemęczenie – to wszystko się skumulowało. Ja broń Boże nie mam żalu do Marty, bo to się zdarza. Dla nas to piąte miejsce jest satysfakcjonujące, bo do tej pory były to pozycje 9-12, więc zrobiłyśmy kroczek do przodu. Liczymy na więcej na kolejnym turnieju w Rybniku.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved