Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. H: Kolejna wygrana Amerykanek, pogrom Chinek

WGP, gr. H: Kolejna wygrana Amerykanek, pogrom Chinek

fot. FIVB

W pierwszym meczu turnieju rozgrywanego w Hong Kongu reprezentacja Stanów Zjednoczonych rozprawiła się z Japonkami, nie oddając im nawet seta. W drugim meczu grupy H Chinki łatwo ograły rywalki z Tajlandii, które tylko w trzecim secie nawiązały z nimi walkę.

Początek spotkania był wyrównany, a Amerykanki nie mogły sobie poradzić z szybką i kombinacyjną grą Azjatek. Same jednak nie oddawały im pola, a potężne zbicia uniemożliwiały Azjatkom świetną grę w defensywie. W dodatku z biegiem czasu podopieczne trenera Kiraly’ego coraz lepiej zaczęły poczynać sobie w bloku, dzięki czemu odskoczyły od przeciwniczek na trzy oczka. W kolejnych minutach zawodniczki z Kraju Kwitnącej Wiśni próbowały utrzymać się za plecami rywalek, ale potężne zbicia Murphy i Dixon spowodowały, że wciąż powiększał się dystans punktowy pomiędzy oboma zespołami. Japonki do walki próbowały poderwać jeszcze Shimamura i Kimura, które popisały się asami serwisowymi, ale dwie jaskółki wiosny nie uczyniły, a ekipa Stanów Zjednoczonych rozstrzygnęła premierową odsłonę na swoją korzyść 25:23.

W drugiej odsłonie Amerykanki nie zamierzały zwalniać tempa, a zbicia Akinradewo i Dietzen spowodowały, że błyskawicznie odskoczyły od przeciwniczek na trzy oczka. Z biegiem czasu Japonki jednak zaczęły wracać do gry. Coraz lepiej prezentowały się w polu, co pomagało im w ataku. W dodatku popisały się udanym blokiem, a błąd popełniła Larson-Burbach, co zaowocowało prowadzeniem podopiecznych trenera Manabe (13:10). Jednak mistrzynie świata szybko wróciły do gry, a spora w tym zasługa Hill i Larson-Burbach. W kolejnych minutach trwała walka cios za cios, ale z biegiem czasu dała o sobie znać większa siła w ataku Amerykanek, a ich bloki na Nabyei pozwoliły im uzyskać kilka oczek przewagi. W końcówce Japonki próbowały odrabiać jeszcze straty przy zagrywce Kimury, ale i tym razem ta sztuka im się nie udała, a mistrzynie świata triumfowały 25:22.

W pierwszych minutach trzeciego seta w szeregi Amerykanek wkradło się trochę niedokładności, a zbicie Nagaoki pozwoliło Azjatkom wysforować się na dwupunktowe prowadzenie. Jednak nie cieszyły się z niego zbyt długo, bo Hill szybko doprowadziła do remisu. W kolejnych minutach podopieczne trenera Manabe znowu próbowały uciekać, ale trafne zmiany dokonane przez Kiraly’ego przyniosły skutek, a wynik oscylował wokół remisu. W środkowej fazie seta Japonki pocelowały rywalki zagrywką, a ich dobra gra w ataku spowodowała, że odskoczyły na cztery oczka, miały nawet w górze kontrę na pięć punktów przewagi, ale ich nieszczęście zaczęło się od nieskończenia tej piłki. Chwilę później w polu serwisowym po stronie przeciwniczek pojawiła się Hill, zaś jej kąśliwe zagrywki pozwoliły siatkarkom z Ameryki Północnej doprowadzić do wyrównania. W końcówce jednak to Japonki przejęły inicjatywę na boisku, a przy ich prowadzeniu 24:21 wydawało się, że doprowadzą do czwartej odsłony. Ale w decydujących momentach zaczęły popełniać błędy, a zbicie Akinradewo dało nadzieję Amerykankom na zakończenie meczu w trzech setach. Chwilę później blokiem zatrzymana została Ishii, a mistrzynie świata wygrały 26:24.



USA – Japonia 3:0
(25:23, 25:22, 26:24)

Składy zespołów:
USA: Hill (15), Dietzen (12), Murphy (12), Akinradewo (9), Larson-Burbach (5), Kreklow (2), Banwarth (libero) oraz Lowe (4), Thompson (1) i  Robinson (1)
Japonia: Koga (13), Ishii (10), Otake (7), Shimamura (5), Sakoda (3), Miyashita (2), Zayasu (libero) oraz Nagaoka (12), Anbeya (3), Kimura (2) i Koto


Początek spotkania był bardzo wyrównany. Oba zespoły popełniały w nim mało błędów, za to popisywały się asami serwisowymi. Jednak z biegiem czasu zaczęła dawać o sobie znać przewaga Chinek w ataku, a zbicia Ruoqi i Chunlei pozwoliły im uciec od rywalek na trzy oczka. Tajlandki do walki próbowała poderwać Sittirak, ale jej koleżanki zaczęły „nadziewać się” na blok przeciwniczek, a as serwisowy Ruoqi zwiększył dystans pomiędzy zespołami do pięciu oczek. Wśród przedstawicielek Tajlandii niezawodna była jedynie Kanthong, ale to było zbyt mało na rozpędzone Chinki. W końcówce premierowej odsłony asem serwisowym popisała się jeszcze Xinyue, a zbicia Ting przypieczętowały sukces podopiecznych trenerki Lang Ping (25:18).

W drugą odsłonę lepiej weszły reprezentantki Tajlandii, które wykorzystały błędy rywalek i odskoczyły od nich na trzy oczka. Następnie udanymi zbiciami popisały się ich liderki – Sittirak i Kanthong, przez co Chinki nie mogły doprowadzić do remisu. Ale co się odwlecze, to nie uciecze. W końcu oczko zdobyte przez Ting pozwoliło im wrócić do gry. Chwilę później Tajlandki miały jeszcze dwa punkty przewagi, ale wówczas przytrafił im się przestój, w którym rywalki zdobyły dziesięć oczek z rzędu. Świetna gra Ting w polu serwisowym oraz jej koleżanek w bloku praktycznie przechyliła szalę zwycięstwa na korzyść Chinek, które ostatecznie triumfowały 25:14.

W pierwszych minutach trzeciej partii oba zespoły szły łeb w łeb. Tajlandki wykorzystały lekkie rozprężenie w szeregach rywalek, a dobra postawa Apinyapong pozwalała im nie odstawać od rywalek. W kolejnych minutach mieliśmy do czynienia z festiwalem błędów po obu stronach siatki, ale obronną ręką wyszły z niego Chinki, które po pierwszym czasie technicznym wysforowały się na trzypunktowe prowadzenie. Mimo że podopiecznym Lang Ping przytrafiały się błędy w ataku, to ich przeciwniczki nie potrafiły tego wykorzystać i doprowadzić chociażby do remisu. Dopiero seria udanych zagrań Sittirak pozwoliła ekipie Tajlandii wrócić jeszcze do gry. Jednak jednej zawodniczce trudno było przechylić szalę zwycięstwa na korzyść swojego zespołu. I tak właśnie ona obroniła pierwszą piłkę setową, ale Chinki za trzecim razem popisały się szczelnym blokiem, który przypieczętował ich zwycięstwo (27:25).

Chiny – Tajlandia 3:0
(25:18, 25:14, 27:25)

Składy zespołów:
Chiny: Ting (24), Xinyoue (17), Chunlei (9), Ruoqi (5), Junjing (4), Jingsi (3), Li (libero) oraz Ni i Changning
Tajlandia: Sittirak (14), Kanthong (11), Banrungsuk (2), Apinyapong (6), Thinkaow, Tomkom, Pannoy (libero) oraz Buakaew (libero), Moksri (2), Kokram i Guedpard

 

Zobacz również:
Wyniki 7. kolejki i tabela grupy I WGP

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved