Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Laurent Tillie: Zdobywaliśmy punkty w kluczowych momentach

Laurent Tillie: Zdobywaliśmy punkty w kluczowych momentach

fot. FIVB

Już pierwszego dnia Final Six Ligi Światowej w Rio de Janeiro gospodarze musieli poznać gorycz porażki. Canarinhos dobrze zaczęli mecz z Francuzami, jednak ostatecznie przegrali 1:3. - Nie możemy sobie pozwolić na takie falowanie - powiedział po meczu Isac Santos.

Brazylijczycy, przez wielu fachowców uważani za faworytów do zwycięstwa w tegorocznej edycji Ligi Światowej, nie zaczęli turnieju udanie. Podopieczni Bernardo Rezende w premierowym pojedynku ulegli mistrzom II dywizji, Francuzom w czterech setach. Po pierwszej, wygranej partii Kanarkowi nie spodziewali się, że mecz całkowicie zmieni oblicze i stroną dominującą będą właśnie Les Bleus. – W pierwszym secie to my zdominowaliśmy swoich przeciwników. Dużo dobrego zrobił nasz blok i zagrywka, ale od seta numer dwa wszystko się zmieniło. Francuzi poprawili swoją grę i odwrócili losy meczu. Taka jest aktualnie siatkówka – wszystko szybko się zmienia. Musimy się pozbierać i zagrać lepiej w drugim spotkaniu – krótko podsumował Murilo Endres.

Set numer jeden w wykonaniu Francuzów był bardzo nierówny. Początkowo siatkarze z Europy mieli ogromne kłopoty z przyjęciem piłki, a następnie z przebiciem się przez szczelny brazylijski blok. Z biegiem seta gra Trójkolorowych nabierała jednak rozpędu i w końcówce mieli oni szansę na rozstrzygnięcie premierowej partii na swoją korzyść. Ostatecznie seta wygrali Brazylijczycy, ale od kolejnej odsłony pierwsze skrzypce grała drużyna Laurenta Tillie. Na początku nie szło nam zbyt dobrze, byliśmy mocno spięci. Jednak wraz z każdą kolejną piłką, krok po kroku stabilizowaliśmy przyjęcie i uspokajaliśmy grę w ataku. Udawało nam się zdobywać punkty w najważniejszych i kluczowych momentach meczu. Jesteśmy dumni z pokonania Brazylii, a ta wygrana świadczy o dojrzałości mojej ekipy – podsumował opiekun czwartej drużyny ostatnich mistrzostw świata.

Choć najlepiej punktującym zawodnikiem meczu został Antonin Rouzier, to bardzo wiele zależało od gry innego siatkarza Les Bleus – Earvina Ngapetha. Charakterny Francuz często nękał swoich rywali atakami w przeróżnej formie, a także stabilnie prezentował się w przyjęciu zagrywki. Jego żywiołowa i ekspresyjna natura nie podobała się brazylijskiej publiczności, jednak sami siatkarze Canarinhos nie uważają zachowania Ngapetha za niewłaściwe. – Wiemy, jak on potrafi się zachowywać na boisku. Wiemy też, że to jest jego styl bycia i okazywania emocji, więc nie mamy do tego żadnych uwag. To nie był element gry, który wyprowadził nas z równowagi i przyczynił się do porażki – uciął Murilo Endres.



Po raz kolejny siatkarscy kibice mieli okazję zobaczyć to, z czego francuska reprezentacja słynie od lat – znakomite wyszkolenie techniczne wszystkich zawodników oraz ogromne zaangażowanie w grze obronnej. To właśnie gra z kontry była kluczem do osiągnięcia korzystnego rezultatu z gospodarzami Final Six. – Francuzi nieźle spisali się w kontrach. Bardzo wiele piłek, które wybronili, zamienili na punkty i to ich ogromny atut. W swojej grze musimy poprawić stabilność – nie możemy sobie pozwolić na takie falowanie. Drugiego dnia turnieju zmierzymy się z zespołem, który blokuje co najmniej tak samo dobrze i dysponuje potężną zagrywką. Z Amerykanami nie możemy popełnić tak wielu błędów – zawyrokował środkowy, Isac Santos.

 

źródło: globoesporte.globo.com, inf. własna, melhordovolei.com.br

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved