Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > K. Behrendt: Potrzebne jest zdrowie, praca, trochę talentu i szczęścia

K. Behrendt: Potrzebne jest zdrowie, praca, trochę talentu i szczęścia

fot. archiwum

- Nawet jeśli nie będę miał zbyt wielu szans na grę, to jest to dla mnie okazja do nabycia doświadczenia. Jeśli dostanę szansę, postaram się ją wykorzystać - mówi o grze w barwach Lotosu Trefla środkowy, Karol Behrendt, który po roku gry w Kęczaninie wrócił do Gdańska.

Kiedy ogłaszaliśmy twój transfer, nie wiedzieliśmy, czy użyć słowa „wraca”, czy raczej „przechodzi”. Z jednej strony bowiem znów jesteś w klubie, który reprezentowałeś od początku swojej przygody z siatkówką, ale trafiasz do zespołu seniorów, z którym nie miałeś dotąd do czynienia.

Karol Behrendt: Chyba jednak „przechodzę”. Pierwsza drużyna, PlusLiga – to jest zupełnie inny poziom. Do tej pory grałem w grupach młodzieżowych, w Młodej Lidze, później w pierwszej lidze, teraz idę do góry. Nawet jeśli nie będę miał zbyt wielu szans na grę, to jest to dla mnie okazja do nabycia doświadczenia. Jeśli dostanę szansę, postaram się ją wykorzystać.

Jesteś kolejnym graczem pierwszego zespołu Lotosu Trefla, który trafił do PlusLigi po wypożyczeniu do klubu pierwszoligowego. Czy poleciłbyś taką drogę innym młodym graczom?



– Tak. Dzięki temu można się ograć, ale też wyjechać, pobyć trochę samemu, z dala od rodziny, można nauczyć się życia. Przede wszystkim chodzi jednak o doświadczenie. To, które nabyłem podczas pobytu w Kętach, jest głównym atutem tego rocznego wypożyczenia.

Nie bałeś się wyjechać na drugi koniec Polski? Miałeś tylko 19 lat, a całą wcześniejszą karierę spędziłeś w Gdańsku.

– Bałem się, to oczywiste. Wolałem zostać w Gdańsku, gdzie mam całą rodzinę i bliskich, jednak wspólnie podjęliśmy decyzję, że lepiej dla mojego rozwoju będzie, jeżeli wyjadę, nabędę doświadczenia i być może wrócę za rok. Tak też się stało i bardzo się z tego cieszę. W żadnym wypadku nie żałuję wypożyczenia do Kęczanina.

Jako drużyna w Kętach nie osiągnęliście spektakularnego wyniku. Czy ty w ciągu tego roku zrealizowałeś swoje cele jako siatkarz?

– To prawda, nasz wynik nie był zadowalający. Liczyliśmy, że zagramy w play-off, jednak sezon nie potoczył się po naszej myśli i nie znaleźliśmy się w ósemce. Wynik Kęt jednak mi nie przeszkadzał, dobrze czułem się w tej drużynie i cieszę się, że tam grałem. Przez cały sezon występowałem w pierwszej szóstce i ze swojej perspektywy mogę uznać ten okres za udany.

Przeszedłeś przez całą ścieżkę szkolenia w naszym klubie – od młodzika, przez kadeta, juniora, Młodą Ligę, aż do pierwszego zespołu. Jak to się dzieje, że w tej najniższej kategorii w każdym roczniku jest około dwudziestu graczy, a do PlusLigi trafia ostatecznie tylko jedna, wybitna jednostka?

– Wpływ na to ma wiele czynników. Potrzebne jest zdrowie, ciężka praca, trochę talentu i szczęścia. Trenerzy muszą na ciebie postawić, a ty tę szansę musisz wykorzystać. Mi się udało i jestem bardzo zadowolony, że zaszedłem tak daleko.

W ostatnich latach grupy młodzieżowe gdańskiego klubu masowo „produkują” dobrych środkowych. Szansę w PlusLidze otrzymał już Moustapha M’Baye, teraz kolej na ciebie, ale po twoich piętach depcze już Kuba Lewandowski, aktualny reprezentant Polski juniorów. Jak to się stało, że w czterech rocznikach znalazło się łącznie aż trzech graczy z jednej pozycji, którzy mogą reprezentować ligowy poziom?

– Trudno powiedzieć. Z tego co wiem, to obaj szkoleniowcy drużyny Młodej Ligi – Edward Pawlun i Adam Miotk – w trakcie swojej boiskowej kariery występowali jako środkowi, więc może dlatego szkolenie właśnie na tej pozycji przynosi w naszym klubie tak dobre rezultaty?

Cała wasza trójka była w składzie Lotosu Trefla, który przed dwoma laty sięgnął po złoty medal Młodej Ligi. Większość graczy z tamtej drużyny dalej jest przy siatkówce i to tej na najwyższym lub prawie najwyższym poziomie – w PlusLidze lub pierwszej lidze. Jak udało się zebrać w jednym miejscu tylu utalentowanych graczy?

– Trener Pawlun zorganizował wtedy naprawdę niezłą drużynę. Wziął wszystkich chłopaków „do kupy”, stworzył z nas zespół, poukładał nam w głowach i dobrze przygotował nas fizycznie. Dzięki temu sięgnęliśmy po medal i pewnie dzięki temu dalej zajmujemy się siatkówką. To jest nasza pasja, żyjemy tym i dalej chcemy się rozwijać.

źródło: sport.trefl.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved