Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Fabian Drzyzga: Droga do Rio była długa, ale zdaliśmy ten test

Fabian Drzyzga: Droga do Rio była długa, ale zdaliśmy ten test

fot. Joanna Skólimowska

W czwartek biało-czerwoni rozpoczną rywalizację w Final Six Ligi Światowej. - W tym momencie nasza forma nie jest wybitnie dobra. Jest średnia, umiarkowana, ale idzie ku górze - w rozmowie z Katowickim Sportem mówił Fabian Drzyzga.

Po zakończeniu rundy interkontynentalnej mieliście trzy dni wolnego. Odpoczęliście?

Fabian Drzyzga: Zdążyliśmy nieco odsapnąć. Każdy z nas miał czas dla rodziny, mógł pojechać i zobaczyć się z najbliższymi. Odpoczynek w nieco innym gronie jest bardzo ważny. Ponad sześć tygodni tylko z chłopakami z kadry to dużo. Chociaż bardzo ich lubię, to każda chwila spędzona poza tym gronem, w rodzinie, jest bezcenna. Na pewno psychicznie się naładowaliśmy i byliśmy gotowi do ciężkiej pracy.

Jak pan ocenia rundę interkontynentalną? Przed rozpoczęciem Ligi Światowej podchodziliście do sprawy awansu do Final Six z dużym dystansem, a tymczasem zagraliście jedną z lepszych edycji.

Oczywiście, że oceniam ją pozytywnie. Rzeczywiście, lekka niewiadoma była, bo nie wiedzieliśmy, jak Bartek Kurek zagra w ataku, jak spiszą się nowi zawodnicy, mam na myśli choćby Mateusza Bieńka, czy jak będziemy grać w zestawieniu Kubiak – Mika na przyjęciu. Tworzyła się i nadal powstaje nowa drużyna, wróciło kilku zawodników, pojawiło się kilku nowych. Żaden z nas nie mógł przed sezonem powiedzieć, że zrobimy awans, zwłaszcza że mieliśmy trudną grupę z bardzo mocnymi przeciwnikami. Posypała się jedynie Rosja, ale my na szczęście potrafiliśmy to wykorzystać tak, jak inne zespoły. Myślę, że właśnie po dwumeczu z mistrzami olimpijskimi w Gdańsku każdy z nas pomyślał sobie, że może się uda awansować. Potem poprawiliśmy to dwoma zwycięstwami nad Iranem. Zaczęliśmy tę Ligę Światową bardzo dobrze i to nas trochę nakręciło.



Przygotowania do turnieju finałowego wyglądają inaczej niż przed każdym weekendem LŚ?

Było trochę więcej czasu, żeby potrenować. W Spale były odpowiednie warunki, by popracować mocno i naładować akumulatory na cały turniej. W Rio zbyt wiele czasu na trening nie będzie. Tam najważniejsza będzie aklimatyzacja.

W pierwszej części turnieju zagracie z Serbią i Włochami. Na papierze to teoretycznie łatwiejsi rywale niż Iran, USA i Rosja.

Teoretycznie tak, ale wiemy, że obaj rywale są z najwyższej półki. Może mieli gorsze okresy w ostatnich latach, ale nikt nie powie, że to są słabe zespoły. Nie wiem, jak grają, bo jeszcze nie widziałem ich spotkań. Może miały trochę łatwiejszą drogę do Final Six, ale potrafiły ją wykorzystać. My musimy się sprężyć i zagrać dobrą siatkówkę. Jeśli tak będzie, to wynik będzie pozytywny.

Jeśli awansujecie do półfinału, istnieje duża szansa, że w którymś meczu zagracie z Brazylią. Po finale MŚ rywalizacja z canarinhos nabrała szczególnego znaczenia?

Dla nas chyba nie. Nie słyszałem w naszym gronie, żeby ktokolwiek mówił, że marzy, by jeszcze raz zagrać z Brazylią i żeby im pokazać, jacy to my jesteśmy mocni. Nie wiem, jak do tego podchodzą Brazylijczycy, ale jeśli pałają żądzą rewanżu, to widać, że siedzi w nich to, co wydarzyło się na mistrzostwach świata. Ale jeśli z nimi zagramy – miejmy nadzieję, że w finale – i nie daj Boże przegramy, to oni nie zostaną w tym momencie mistrzami świata, tylko zwycięzcami Ligi Światowej. Tak jak nikt nie zabierał im wcześniejszych tytułów, tak samo nikt nie zabierze nam. Uważam, że nie ma co myśleć o tym, co było i planować rewanże, bo przed nami po prostu kolejny mecz i kolejny turniej.

Puchar Świata jest imprezą docelową i na nią ma być zbudowany szczyt formy. Tymczasem Stephane Antiga w jednym z wywiadów przyznał, że sam jest zaskoczony tak dobrą grą zespołu. Nie boi się pan, że ta forma przyszła zbyt wcześnie?

W tym momencie nasza forma nie jest wybitnie dobra. Jest średnia, umiarkowana, ale idzie ku górze. Graliśmy lepsze oraz słabsze mecze i na ten moment mocno falujemy. Do Pucharu Świata jest jeszcze dużo czasu. Będziemy mieli wolne, każdy z nas odpocznie, a następnie ta forma zostanie zbudowana jeszcze raz. A przez turniej w Rio de Janeiro tę dyspozycję podniesiemy, żeby była stabilniejsza.

*rozmawiał Jakub Bochenek
*więcej na katowickisport.pl

 

źródło: katowickisport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved