Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Bartosz Kurek: Czekają nas fajne widowiska, oby szczęśliwe dla nas

Bartosz Kurek: Czekają nas fajne widowiska, oby szczęśliwe dla nas

fot. Joanna Skólimowska

- Nie ma większego znaczenia, kto będzie stał po drugiej stronie siatki, bo i tak będzie to bardzo dobry przeciwnik. Będą to na pewno fajne widowiska, mam nadzieję, że zakończone szczęśliwie dla nas - mówi przed Final Six Ligi Światowej Bartosz Kurek.

Trzy lata temu wygraliście w Sofii Ligę Światową. Co się najbardziej zmieniło od tego czasu?

Bartosz Kurek:Nie wiem, czy cokolwiek się zmieniło, bo nadal gramy dobrą siatkówkę i wygrywamy. Takie sukcesy, jak zdobycie mistrzostwa świata, dodały tej grupie pozytywnej energii i dużej pewności siebie. Od czasu zdobycia złota w Sofii wielu z nas zyskało sporo międzynarodowego doświadczenia. W obecnej kadrze jest też trochę świeżej krwi. Taki przypływ nowych zawodników jest reprezentacji potrzebny i fajnie, że to wypaliło.

Jak ważne było dla pana wygranie Ligi Światowej w 2012 roku?

Każdy sukces osiągnięty z reprezentacją traktuję tak samo. Wtedy mieliśmy super drużynę, byliśmy w formie i mam nadzieję, że tak samo będzie w tym roku.



Czyli nie traktujecie Ligi Światowej jako przetarcia przed najważniejszą tegoroczną imprezą, jaką będzie wrześniowy Puchar Świata?

Nie myślimy w ten sposób. Liczy się tylko najbliższy mecz, krok, który musimy zrobić. Koncentrujemy się właśnie na takich małych kwestiach i do tej pory przynosi to efekty.

Efekty daje też zmiana przez pana pozycji na boisku. Z przyjmującego stał się pan atakującym. Jest lepiej, niż pan przypuszczał?

To jest ciągły proces, który nie został zakończony i nie sądzę, bym kiedykolwiek mógł powiedzieć, że wszystko umiem i nie muszę już nad niczym pracować. Ciągle się uczę, szukam nowych rozwiązań, zdobywam kolejne doświadczenia. Tak do tego podchodzę i nie oceniam siebie indywidualnie przez pryzmat gry w danym spotkaniu czy też zdobytych punktów. Raczej patrzę na to, jak grał zespół, czy udało nam się zwyciężyć, a jeżeli nie, to zastanawiam się, co poszło nie tak z mojej strony. Jeśli chodzi o moją grę w ataku, bardzo ogólnikowo na ten temat odpowiadam, bo tak do tego tematu podchodzę i myślę, że z tego powodu jest mi łatwiej.

Proszę jednak zagłębić się w szczegóły. Trudniejsze jest dla pana atakowanie z prawego skrzydła czy inne ustawienie na boisku niż w przypadku grania na pozycji przyjmującego?

Było parę elementów, które sprawiały mi trudność. Przede wszystkim brakuje mi doświadczenia w ataku. Dlatego nie zawsze podejmuję dobre decyzje w trakcie akcji. W tym względzie na pewno mam duże rezerwy, ale jeszcze większe drzemią w bloku.

Wróćmy do Ligi Światowej. Czy układ grup w Final Six w Rio ma w ogóle jakiekolwiek znaczenie, czy na przykład wolelibyście spotkać się z Brazylią już wcześniej?

– Nie ma większego znaczenia, kto będzie stał po drugiej stronie siatki, bo i tak będzie to bardzo dobry przeciwnik. Grać z Brazylią to zawsze jest wielkie wyzwanie. Ale myślę, że takim samym wyzwaniem są mecze z Włochami i Serbią. Będą to na pewno fajne widowiska, mam nadzieję, że zakończone szczęśliwie dla nas.

*rozmawiał Ryszard Opiatowski
*cały wywiad w serwisie przegladsportowy.pl

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved