Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. L: Nierówne Polki lepsze od Kanadyjek

WGP, gr. L: Nierówne Polki lepsze od Kanadyjek

fot. FIVB

Argentyńska Formosa tym razem okazała się szczęśliwa dla siatkarek reprezentacji Polski. Podopieczne Jacka Nawrockiego grały mocno niestabilnie, ale w dużej mierze dzięki dobrej zagrywce w czterech setach pokonały Kanadyjki.

Początek spotkania był dość wyrównany, obie ekipy popełniały jednak dość dużo błędów. Przy zagrywce Tamary Kaliszuk biało-czerwone odskoczyły na 11:4. Dobrze w polskim zespole działała zagrywka, blok, defensywa, było dobre przyjęcie, na przyzwoitym poziomie stał też atak. Wskutek tego na drugiej przerwie technicznej różnica wynosiła sześć punktów, a po niej znakomicie w polu zagrywki pracowała Anna Grejman, zmuszając rywalki do błędów (19:10). W dalszej części seta w grze Polek pojawił się jednak ogromny przestój, zatrważająca wręcz ilość błędów w ataku, czy to Wójcik (którą szybko zmieniła Daria Paszek), czy Kaliszuk i przy stanie 20:16 o przerwę poprosił Jacek Nawrocki. Polki jednak opanowały sytuację, utrzymywały przewagę, wciąż znakomicie działało przyjęcie, a po błędzie Kanadyjek były już piłki setowe (24:19). Ostatnie słowo należało w tym secie do Anny Grejman, której ataku Kanadyjki nie obroniły.

W drugim secie na początku wynik także oscylował wokół remisu, w grze Polek na pewno razić mogła dość duża ilość zepsutych zagrywek. Kiedy jednak Aleksandra Wójcik pocelowała Marcelle, Polki odskoczyły na 6:4. Do remisu doprowadziła punktową zagrywką Jaimie Thibeault, a po chwili zadziałał Kanadyjski blok, Polki popełniały błędy w ataku i to podopieczne trenera Ludwiga prowadziły 10:7. Biało-czerwone miały potworne kłopoty w ataku, słabo funkcjonowała także obrona, nie pomagał nawet czas brany przez zdenerwowanego Jacka Nawrockiego (8:14). Kanadyjki z kolei kończyły niemal każdą piłkę. Po zepsutej przez Agnieszkę Kąkolewską zagrywce zespoły przy stanie 16:10 dla Kanady zeszły na przerwę techniczną. Po niej obraz gry nie uległ zmianie, Polki nadal męczyły się w ataku, a Kanadyjki wręcz przeciwnie (17:10). Znakomite obrony Aleksandry Krzos, jak się okazało, poszły na marne z racji niewykorzystanych kontrataków. Siatkarki z Ameryki Północnej utrzymywały prowadzenie. W pewnym momencie blok z Kąkolewską w roli głównej i błędy rywalek pozwoliły jednak Polkom zbliżyć się na 17:20. Kanadyjki jednak nie pozwoliły na doprowadzenie do remisu i po udanym bloku miały już piłki setowe (24:19). Ostatnią akcję zakończyła Tabitha Love.

W trzecim secie na boisku pozostała już Daria Paszek, po udanym bloku, a następnie zagrywce biało-czerwone prowadziły już 3:1, a po asie serwisowym Tamary Kaliszuk przewaga wzrosła już do trzech oczek. Kanadyjki jednak starały się zniwelować straty, grając blokiem, o czym przekonała się m.in. Zuzanna Efimienko. Na przerwie technicznej Polki miały jednak dwa oczka w zapasie. Po niej w skutecznie zagrywką grę przeciwniczkom utrudniała Natalia Piekarczyk, co w połączeniu z działającym blokiem i błędami rywalek dało wynik 12:7. Polki utrzymywały swoje prowadzenie pomimo tego, że rywalki stawiały opór, chociaż popełniały nieco więcej błędów własnych (16:12). Kiedy jednak zablokowana została Kaliszuk, w przyjęciu nie popisała się Anna Grejman, różnica stopniała do jednego punktu (16:15). Błędy własne Kanady i kolejna bardzo dobra seria zagrywek Piekarczyk w dużej mierze pozwoliły biało-czerwonym odskoczyć na 21:16, a po akcjach Grejman już na 24:16. Tę część spotkania zakończył błąd Kanadyjek.



Po m.in. dobrych zagrywkach Grejman w czwartej partii było już 4:0 dla Polek. Kanadyjki jednak nie miały zamiaru się poddać i kiedy zafunkcjonował ich blok, na tablicy było już tylko 5:4 dla Polek. W bloku pracowała także Efimienko, a na zagrywce Tamara Kaliszuk i na przerwę techniczną podopieczne Jacka Nawrockiego zeszły przy stanie 8:4. Gra po powrocie na boisko toczyła się punkt za punkt, a walki na boisku nie brakowało. Kiedy jednak Love zablokowała Paszek, różnica stopniała do dwóch oczek (13:11). Dobra zagrywka Eweliny Tobiasz pozwoliła Polkom odbudować czteropunktowe prowadzenie, a na przerwę techniczną zespoły zeszły po błędzie Kanadyjek (16:12). Po niej kolejne błędy Kanadyjek pozwoliły jeszcze powiększyć przewagę (18:13). Niepewne przyjęcie Polek i dobre ataki Kanadyjek, zwłaszcza Dany Cranston, pozwoliły rywalkom doprowadzić do remisu, nietrafione okazały się także zmiany dokonane przez Jacka Nawrockiego, który zdjął chociażby dobrze grającą Grejman, a wpuszczając m.in. Ewelinę Sieczkę i Aleksandrę Wójcik. Doszło zatem do zaciętej końcówki. Po asie serwisowym Kąkolewskiej było już 23:21 dla Polek. Wkrótce jednak po pięknej długiej akcji, w której brylowała chociażby Aleksandra Krzos, broniąc niemal każdą piłkę (23:23). Po ataku Love to Kanadyjki miały piłkę setową (24:23). Doszło jednak do gry na przewagi, gdzie ostatecznie dzięki dobrej grze Kaliszuk i błędom Kanadyjek lepsze okazały się Polki.

Polska – Kanada 3:1
(25:20, 19:25, 25:17, 27:25)

Składy zespołów:
Polska: Efimienko (7), Kąkolewska (10), Wójcik (4), Grejman (16), Kaliszuk (19), Piekarczyk (2), Krzos (libero) oraz Paszek (10), Tobiasz i Sieczka
Kanada: Richey (8), Thibeault (8), Love (11), Field (8), Marcelle (6), Lundquist (3), Andrew-Wasylik (libero) oraz Habing, Barclay (2), Page (3), Cranston (8) i Guimond (libero)

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki i tabela II dywizji World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved