Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > WGP, gr. F: Dwa punkty Amerykanek, zwycięstwo Rosjanek

WGP, gr. F: Dwa punkty Amerykanek, zwycięstwo Rosjanek

fot. FIVB

Siatkarki Stanów Zjednoczonych dopiero w piątym secie przechyliły szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Serbki pomimo ambitnej postawy zapisały na swoje konto jeden punkt. W drugim meczu Rosjanki pokonały Turcję 3:1 i zachowały szanse na grę w finale.

Niepokonane w tegorocznej edycji World Grand Prix Amerykanki zmierzyły się w szóstym meczu tegorocznych rozgrywek z Serbią. Zawodniczki z Ameryki Północnej zgodnie z planem rozpoczęły od prowadzenia 6:1 po punktowych zbiciach Karsty Lowe. Widząc słabszą postawę swoich podopiecznych, o przerwę na żądanie poprosił Zoran Terzić, lecz posunięcie to niczego nie zmieniło i stroną dominującą na boisku były Amerykanki, które na pierwszej przerwie technicznej miały cztery „oczka” więcej niż Serbki (8:4). Serbki starały się wszelkimi możliwymi sposobami zniwelować dzielący je dystans do Amerykanek, ale pojedyncze akcje w wykonaniu Brankicy Mihajlović to za mało, aby myśleć o nawiązaniu wyrównanej gry. Punktowe zbicie Easy dało Amerykankom ponownie pięciopunktową przewagę (11:6). Serbki były tłem dla swoich rywalek, nie potrafiły złapać swojego rytmu gry i przegrywały 9:16. W końcówce seta dzięki skutecznej grze w bloku Serbia zniwelowała swoje straty do trzech punktów (18:21). Drużyna Stanów Zjednoczonych wygrała 25:18 dzięki dobrej grze w ataku.

Druga partia spotkania niczym specjalnym nie różniła się od pierwszej. Amerykanki odskoczyły swoim przeciwniczkom na cztery punkty (6:2) i były nie do zatrzymania w ataku. Zadowolone z takiego stanu rzeczy siatkarki USA zaczęły seryjnie tracić punkty, Serbki dobrze zagrały w obronie i wyprowadzały skuteczne kontrataki (11:12). Dzięki takiej grze objęły one prowadzenie 14:13 i stopniowo je powiększały (16:13). Amerykanki nie dawały jednak za wygraną i po zbiciach Hill był remis 17:17, przyśpieszyły swoją grę i po punktowych akcjach Kelsey prowadziły 20:18, a następnie 23:19. Nie mająca nic do stracenia drużyna z Europy jeszcze raz zerwała się do ataków, zniwelowała straty do jednego punktu po asie serwisowym Rasić (22:23), a potem w grze na przewagi okazała się lepsza i wygrała seta numer dwa 26:24.

Podbudowane zwycięstwem w drugiej partii Serbki poszły za ciosem i po licznych błędach własnych Amerykanek prowadziły 7:4. Nie do zatrzymania w ataku była Karsta Lowe, po jej zbiciach był remis 11:11. Liczne błędy w przyjęciu zagrywki reprezentantek Serbii sprawiły, że tym razem na prowadzenie wyszły Amerykanki (15:13). Obie drużyny grały falami i nie ustrzegły się błędów własnych. Od stanu 16:16 zespoły grały punkt za punkt i o końcowym zwycięstwie jednego z nich musiała ponownie decydować gra na przewagi. Szkoleniowcy obu drużyn wykorzystali komplet zmian w swoich zespołach, a zawodniczki Serbii i Stanów Zjednoczonych grały ostatkiem sił. Ostatecznie podopieczne trenera Karcha Kiraly’ego wygrały 30:28 i prowadziły w spotkaniu 2:1



Chcąc pozostać w meczu, Serbki musiały wygrać czwartą odsłonę meczu. Rozpoczęły od prowadzenia 4:2, a na pierwszej przerwie technicznej po atakach Bianki Busy było 8:3 dla Serbii. Widząc słabszą postawę swoich podopiecznych, o przerwę poprosił trener Kiraly (10:4), jego zawodniczki były w odwrocie i nadziewały się na szczelny blok Serbek (6:12). Podopieczne Terzicia niepodzielnie dominowały na boisku i po punktowym ataku Malesević prowadziły 14:7, a po zbiciu Zivković miały dziewięć punktów przewagi (16:7). Bezradne Amerykanki nie miały pomysłu na grę, myliły się w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i przegrywały 11:20. Amerykanki rzuciły się do ataku i częściowo odrobiły straty (16:22). Serbki nie dały jednak odebrać sobie wypracowanej przewagi i wygrały 25:19.

O końcowym zwycięstwie jednej z ekip musiał decydować set prawdy. Amerykanki miały jeden punkt więcej od Serbek po asie serwisowym (2:1). Rywalki były w odwrocie i popełniły zbyt wiele błędów własnych, aby myśleć o zwycięstwie, w efekcie przegrywały 3:6. Będące w natarciu Amerykanki raz za razem wbijały przysłowiowe gwoździe w boisko swoich rywalek i na zmianie stron boisk prowadziły 8:4, a po bloku Nicole Fawcett 10:4. Grające ze spuszczonymi głowami Serbki nie podjęły już walki i przegrały 9:15, a cały mecz 2:3.

Serbia – USA 2:3
(18:25, 26:24, 28:30, 25:19, 9:15)

Składy drużyn:
Serbia: Mihajlović (8), Bosković (12), Nikolić (9), Stevanović (9), Rasić (9), Ognjenović (4), Cebić (libero) oraz Malesević (7), Drpa (6), Busa (4), Savić (3), Zivković (2) i Popović (libero)
USA: Lowe (18), Dixon (14), Easy (11), Gibbemeyer (10), Hill (15), Kreklow (2), Bannwarth (libero) oraz Thompson, Fawcett (4), Robinson (4) i Vansant


Rosjanki swoje spotkanie otworzyły od prowadzenia 4:1, odpowiedź Turczynek była natychmiastowa i po atakach Dagdelenler Ezgi był remis 5:5. Na pierwszej przerwie technicznej lepsza o dwa punkty była Turcja, która prowadziła 8:6. Turczynki lepiej radziły sobie w ataku i po punktowym ataku Akman Kubry prowadziły 13:10. Rosjanki nie potrafiły zatrzymać swoich rywalek w ataku, często nadziewały się na szczelny blok swoich przeciwniczek. W końcówce seta ciężar gry wzięła na siebie Gonczarowa i Rosjanki traciły do Turczynek tylko jeden punkt (19:20). Kolejny atak tym razem Pasynkowej sprawił, że Rosjanki remisowały 23:23. O zwycięstwie jednej z drużyn musiała decydować gra na przewagi. Seta punktowym atakiem zakończyła Lubuszkina i gospodynie turnieju WGP prowadziły 1:0.

Turczynki ponownie dobrze rozpoczęły drugą partię spotkania i prowadziły 7:4. Rosjanki w tej części seta popełniły wiele błędów własnych i nie były w stanie przeciwstawić się swoim rywalkom. Ekipa znad Bosforu prowadziła 14:9, a potem 16:11. Jurij Mariczew dokonywał roszad w składzie, brał przerwy na żądanie, lecz zabiegi te nie przyniosły żadnych rezultatów. Po zbiciu Dagdelenler Ezgi Turczynki wysoko wygrały drugiego seta w stosunku 25:17 i w meczu był remis 1:1.

W trzecim secie spotkania obie drużyny grały falami, raz jedna, a raz druga drużyna prowadziła, po czym je traciła na rzecz swoich rywalek. Siatkarki z Turcji prowadziły 8:5, dzięki Biriukowej Rosjanki zniwelowały straty do jednego punktu (8:9), a następnie prowadziły 12:10 i 16:12. Gospodynie dominowały na boisku i po ataku Pasynkowej miały pięć punktów więcej (18:13). W grze Turcji było widać wiele niedokładności, Turczynki myliły się w niemal każdym elemencie. Wprawdzie po zagrywkach Nilay Ozdemir Turcja przegrywała 21:22, ale to Natalia Obmoczajewa zapewniła gospodyniom zwycięstwo 25:23.

Czwarta odsłona meczu obfitowała w zwroty sytuacji na boisku. Najpierw prowadziły Rosjanki (3:1, 5:3), ale Turczynki wyrównały po ataku Onal Guzdinez (8:8). Ekipa znad Bosforu lepiej radziła sobie w bloku i dzięki temu elementowi prowadziła 10:8. Rosjanki nie pozostały dłużne i wyrównały stan seta na 15:15. Jak się później okazało, był to przełomowy moment tego seta, nie do zatrzymania w ataku była Gonczarowa i to dzięki niej gospodynie miały czteropunktową przewagę (20:16). Turczynki nie były w stanie przeciwstawić się swoim rywalkom i zeszły z boiska pokonane. Rosja wygrała 25:21.

Rosja – Turcja 3:1
(26:24, 17:25, 25:23, 25:21)

Składy zespołów:
Rosja: Pasynkowa (9), Lubuszkina (9), Orłowa (8), Kosianienko (2), Gonczarowa (28), Ilczenko (5), Małowa (libero) oraz Efimowa, Małych (2), Biriukowa (6), Szczerban i Efimowa
Turcja: Uslupelhivan (21), Akman (15), Onal (10), Dagdelenler (9), Yurtdagulen (6), Ozdemir (5), Dalbeler (libero) oraz Basa (4), Boz, Ercan i Akin

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki i tabela grupy I World Grand Prix

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved