Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. D: Niemki nie sprawiły niespodzianki, Belgijki z porażką

WGP, gr. D: Niemki nie sprawiły niespodzianki, Belgijki z porażką

fot. FIVB

Tempa nie zwalniają Brazylijki, które odniosły kolejne zwycięstwo w World Grand Prix. Dziś bez straty seta odprawiły z kwitkiem Niemki. W drugim meczu w Sao Paulo Belgijki nie poradziły sobie z będącymi w doskonałej dyspozycji Tajlandkami i przegrały 1:3.

W mecz lepiej weszły Niemki, które dzięki dobrym atakom Margarety Kozuch i Marie Schölzel wysunęły się na prowadzenie 4:1. Gdy różnica ta wynosiła już cztery oczka, o czas dla swojej drużyny poprosił Ze Roberto, co przyniosło oczekiwany skutek. Jego podopieczne szybko odrobiły część strat – po bloku Dani Lins przegrywały już tylko jednym oczkiem (5:6), by za sprawą świetnej zagrywki Gabi prowadzić 8:7 na pierwszej przerwie technicznej. Tuż po niej reprezentantki Niemiec ponownie wrzuciły wyższy bieg i stopniowo budowały bufor bezpieczeństwa. Wiebke Silge zatrzymując Fernandę Garay, zaprowadziła wynik 12:9 dla przyjezdnych, a serwis w siatkę Any Caroliny da Silvy sprowadził obie ekipy na drugi regulaminowy czas przy czteropunktowej nadwyżce zawodniczek Luciano Pedulli. Gdy Lena Stigrot punktowała zagrywką, Niemki miały już sześć oczek zapasu i wydawało się, że spokojnie zmierzają do końcowego zwycięstwa (19:13). Różnicę zrobiła dopiero Jaqueline Carvalho, która pojawiając się na boisku, walnie przyczyniła się do wyrównania przez Brazylijki po 21. O ostatecznym rezultacie musiała decydować gra na przewagi, w której górą okazały się gospodynie, zwyciężając 26:24.

Na początku drugiego seta z niemieckim blokiem znakomicie radziła sobie Joyce Silva, dzięki czemu Brazylia odskoczyła na wynik 4:1. Miejscowe utrzymywały dobry rytm gry, zachowując trzypunktową przewagę na pierwszej przerwie technicznej. Tuż po niej Niemkom udało się poprawić swoją dyspozycję, przez co zmniejszyły różnicę punktową już tylko do jednego oczka (13:14). Stan ten był jednak krótkotrwały, bowiem na drugim regulaminowym czasie siatkarki Ze Roberto kolejny raz zbudowały trzypunktowy zapas. Szkoleniowiec reprezentacji Niemiec próbował szeregiem zmian wpłynąć na postawę swojego zespołu, lecz nie przyniosło to pożądanego rezultatu. Zgrabne akcje przy siatce Barbary Bruch i Jaqueline tylko powiększały prowadzenie gospodyń (21:16). Ostatecznie w końcówce w przyjezdne wstąpiły nowe siły. Niemki za sprawą niezłej postawy w ataku Brinker i Kozuch kolejny raz zbliżyły się do rywalek (22:23). Brazylijki nie dały jednak wyrwać sobie zwycięstwa z rąk. Efektowny blok Juciely dał miejscowym wygraną 25:22.

Niesione na fali zwycięstwa Brazylijki znakomicie rozpoczęły także trzecią odsłonę – od zdobycia trzech punktów z rzędu. Niemki natomiast nie potrafiły wystrzegać się błędów własnych, po autowym zbiciu Kozuch przegrywały 3:7. Udanymi blokami raz po raz popisywała się Juciely, dzięki czemu zapas punktowy ekipy z Ameryki Południowej sukcesywnie się zwiększał (10:3). Gospodynie nadawały ton wydarzeniom na boisku, szczególnie na siatce prezentowały się lepiej od przeciwniczek, przez co utrzymywały sześć oczek nadwyżki, także na drugiej przerwie technicznej. Sygnał do ataku Niemkom dała Kozuch, która asem serwisowym rozpoczęła okres powolnego odrabiania strat przez przyjezdne. Seria świetnych bloków pozwoliła podopiecznym Luciano Pedulli zmniejszyć dystans do dwóch punktów (20:22). Finalny wynik ponownie musiała rozstrzygnąć gra na styku. Rozgrywająca Canarinhos posyłała dużo piłek do Joyce Silvy, która dobre akcje przeplatała pomyłkami. Mecz zakończyła udanym blokiem Barbara Bruch. Brazylia wygrała 26:24 i w całym spotkaniu 3:0.



Brazylia – Niemcy 3:0
(26:24, 25:22, 26:24)

Składy zespołów:
Brazylia: Joyce (12), Juciely (10), Gabi Braga (6), Dani Lins (2), Carol (2), Fernanda Garay (2), Camila Brait (libero) oraz Jaqueline (13), Barbara (5), Monique Pavao (3), Adenizia, Ana Tiemi i Sassa (libero)
Niemcy: Brinker (20), Stigrot (11), Silge (10), Kozuch (9), Schölzel (2), Weiss (1), Thomsen (libero) oraz Hanke (1), Dörendhal, Schwartmann i Weihenmaier


Pojedynek znakomicie zainaugurowały reprezentantki Tajlandii, które od razu odskoczyły na prowadzenie 5:1. Dobra dyspozycja w ataku Wilavan Apinyapong i Onumy Sittirak pozwoliła Tajkom zwiększyć przewagę już do siedmiu oczek (9:2). Podopieczne trenera Radchatagriengkai Kiattiponga były wyraźnie „w gazie”, po udanym bloku Pleumjit Thinkaow prowadziły już 12:4. Azjatki były praktycznie nie do zatrzymania. Szalenie skuteczne w ofensywie, pewne w obronie gromiły Belgijki i na tablicy świetlnej widniał wynik 18:5. Tajlandia do końca partii nie zwolniła tempa, trzymając rękę na pulsie i wyraźnie dominując we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Premierową odsłonę wygrała nadspodziewanie wysoko 25:11.

Siatkarki z Belgii podrażnione wysoką porażką w pierwszej partii drugiego seta rozpoczęły dużo lepiej. Ładne zbicia Freyi Aelbrecht i Charlotte Leys pozwoliły im odskoczyć na 5:2. Tajki jednak zaraz odpowiedziały, doprowadzając do remisu po 7. Od tego momentu na parkiecie rozgorzała zacięta walka, a prowadzenie zmieniało strony boiska. Najpierw dwa oczka zapasu wypracowały Azjatki (9:7), ale po bloku Laury Heyrman to Belgijki przejęły przewodnictwo (11:10). Na drugą przerwę techniczną Europejki zeszły z dwupunktowym zapasem. Wyrównana gra trwała jednak w najlepsze. Głównymi atutami Tajek były zespołowość i dobra postawa w ataku Sittirak, które umożliwiły im zbudowanie dwupunktowej nadwyżki. Zawodniczki z Tajlandii utrzymały ją do końca, wygrywając partię 25:23.

Tajki od mocnego uderzenia otworzyły trzecią odsłonę. Udane zbicie Maliki Kanthong dało im dwa oczka przewagi, którą to powiększyły do czterech punktów na pierwszej przerwie technicznej. Siatkarki z Azji utrzymywały się na czele, za sprawą ładnego ataku po bloku Sittirak i sprytnej zagrywki Nootsary Tomkom prowadziły 13:7. W okolicach drugiego regulaminowego czasu Belgijki ostro wzięły się do pracy i rozpoczęły sukcesywne odrabianie strat. Wysokie uderzenie Celine Van Gestel zmniejszyło dystans do trzech punktów (12:15), a błąd w ofensywie Kanthong zaprowadził remis po 20. Siatkarki z Europy nie zmarnowały nadarzającej się okazji. Kolejne pomyślne zbicia ze skrzydeł sprawiły, że set ten padł łupem Belgii w stosunku 25:22. W ten sposób podopieczne Gerta Vande Broeka przedłużyły jeszcze swoje szanse w tym pojedynku.

Stracony set wyraźnie mobilizująco podziałał na siatkarki z Tajlandii, które zaraz zaprezentowały swoją najlepszą formę i odskoczyły na wynik 5:3, by powiększyć swoją przewagę do pięciu punktów na pierwszej przerwie technicznej. Szkoleniowiec reprezentacji Belgii próbował odmienić oblicze swojego zespołu, dokonując licznych zmian, a przy stanie 3:11 poprosił o czas dla swojej ekipy, jednak na niewiele się to zdało. Tajki były zespołem, który nie dał się przełamać. Przeważały przede wszystkim w ataku, również w polu serwisowym były lepiej dysponowane od przeciwniczek, co dało im prowadzenie 16:5 na drugim regulaminowym czasie. Azjatki do końca odsłony zachowały miażdżącą przewagę. Mecz zamknęła Leys, atakując w siatkę. Tajlandia zwyciężyła 25:14 i w całym spotkaniu 3:1.

Belgia – Tajlandia 1:3
(11:25, 23:25, 25:22, 14:25)

Składy zespołów:
Belgia: Vandesteene (14), Aelbrecht (11), Heyrman (9), Leys (7), Grobelna (7), Van de Vijver, Courtois (libero) oraz Biebauw (4), Van Gestel (4) i Cools
Tajlandia: Sittirak (22), Apinyapong (20), Kanthong (15), Thinkaow (12), Bamrungsuk (9), Tomkom (2), Pannoy (libero) oraz Moksri (1) i Chaisri

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela 1. dywizji World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved