Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > Kenijki triumfatorkami Final Four III dywizji WGP

Kenijki triumfatorkami Final Four III dywizji WGP

fot. FIVB

Pokonując Peru 3:1, siatkarki z Kenii wygrały Final Four III dywizji i to one wywalczyły przepustkę do gry z wyżej notowanymi rywalkami w przyszłym sezonie. W rywalizacji o brąz triumfowała Kolumbia, pokonując Australię.

Jako pierwsze rywalizację ostatniego dnia Final Four rozpoczęły siatkarki z Kolumbii i Australii. Wielkie przegrane rywalizacji półfinałowej walczyły o brąz. Poza zakończeniem rozgrywek zwycięstwem i symbolicznym medalem rywalizacja nie miała większej stawki, niemniej jednak nie brakowało emocji. Początek spotkania był zapowiedzią nieco bardziej wyrównanego widowiska, niż miało to miejsce. Z wysokiego C rozpoczęły Australijki, popisując się efektownym zagraniem w ataku. Szybko jednak podopieczne trenera Barnarda zgubiły swój rytm, podając pomocną dłoń rywalkom (6:4). Kolumbijki kontynuowały swoją dobrą grę, w ataku nie myliły się Coneo z Montaño, wyprowadzając swój zespół na czteropunktowe prowadzenie – 8:4. Była to jedynie próbka możliwości reprezentantek Kolumbii, popis gry na siatce i efektowne obrony ekipy Eduardo Guillaume’a przyniosły oczekiwane rezultaty. Po ataku Marin Kolumbia prowadziła już 14:6. Swój zespół do walki próbowała poderwać jeszcze Tooker, na niewiele się do jednak zdało, grając pod presją, Australijki popełniały coraz więcej błędów. Przy problemach z przyjęciem siatkarki z Australii musiały ratować się atakami z sytuacyjnych piłek, a to sprzyjało rywalkom (21:10). Przy zdecydowanej dominacji Kolumbijki wygrały odsłonę premierową – 25:12.

Widząc swoje szanse w meczu, siatkarki z Kolumbii równie pewnie rozpoczęły partię kolejną, spora w tym zasługa Montaño, która bezbłędnie odczytywała intencje rywalek na siatce (2:0). Przy zmienności sytuacji i atakach Hynes Australijki wróciły do gry, nawet odzyskując prowadzenie – 5:3. Ten fragment meczu był zdecydowanie bardziej wyrównany, wyciągając wnioski z odsłony premierowej, podopieczne Marka Barnarda grały cierpliwie, wystrzegając się niepotrzebnych błędów własnych. Tym samym na dłuższej przestrzeni seta toczyła się gra na styku (7:7, 11:11, 14:14). Przy agresywnej zagrywce siatkarek z Australii sporo wskazywało, że to Tokker i spółka wygrają ten fragment meczu. Jednopunktowe prowadzenie okazało się niewystarczającym (18:17). Decydująca faza seta to bowiem popis gry Coneo, w szeregi reprezentacji Australii wróciły grzechy z przeszłości, tym samym to podopieczne trenera Guillaume’a przy stanie 24:22 miały w górze pierwszą piłkę setową. Tej szansy Kolumbijki nie zmarnowały, triumfując po efektownej akcji ze skrzydła.

Pierwsze akcje partii trzeciej zapowiadały jeszcze wyrównaną walkę, nie zrażając się porażką, Australijki były zdeterminowane i dotrzymywały kroku rywalkom. Taki stan rzeczy trwał jedynie do stanu po 5, szybciej zareagowały reprezentantki Kolumbii, prowadząc 8:5 na pierwszej przerwie technicznej. Zagrywka, będąca atutem podopiecznych trenera Barnarda, tym razem przemawiała na korzyść Kolumbijek, które w ekspresowym tempie podwyższyły prowadzenie – 14:9. Coraz lepiej w ataku prezentowała się Soto, tempa nie zwalniała liderka reprezentacji Kolumbii – Coneo. Spokojnie kontrolując sytuację, ekipa Eduardo Guillaume’a zmierzała do końca seta. Uwijające się w obronie Australijki sprawiały wrażenie bezradnych, a kolejne desperackie próby ratowania sytuacji odbijały się od bloku rywalek (21:14). Tej szansy siatkarki z Kolumbii nie zmarnowały, rozbijając rywalki 25:16, triumfowały i to one stanęły na najniższym stopniu podium Final Four III dywizji.



Mecz o 3. miejsce:

Kolumbia – Australia 3:0
(25:12, 25:22, 25:16)

Składy zespołów:
Kolumbia: Coneo (15), Montaño (12), Soto (9), Ramirez (5), Ampudia (5), Marin (1), Gomez (libero) oraz Marmolejo (1), Arrechea (2), Martinez (5), Coneo (1), Guerrero i Vargas
Australia: Tooker (8), Hynes (8), Godfrey (5), Carey (5), Bertolacci (1), Rowe (1), Walter (libero) oraz Palmer (6), Osadchuk (1), Ryder, Sloane i Sadler


Zgodnie z oczekiwaniami więcej emocji przyniosło starcie finałowe, w którym Peruwianki były bliskie doprowadzenia do tie-breaka, finalnie o awansie do II dywizji World Grand Prix zadecydował jednak czterosetowy pojedynek. Początek meczu już był sygnałem, że żadnej z ekip wygrana nie przyjdzie łatwo. Przy rywalizacji na styku i wymianie sił w ataku żadna z drużyn długo nie była w stanie wypracować wyższego prowadzenia niż dwupunktowe. Nieco szybciej odnalazły się siatkarki z Peru, spora w tym zasługa ich liderki – Leyvy (8:6, 10:8). Jednak również Kolumbijki miały sportowe argumenty, a przy zagraniach Moim i Jepngetich siła ataku podopiecznych trenera Lungaho nie zostawiała wątpliwości. Kenijki grając spokojnie i konsekwentnie, doprowadziły do remisu, aby po chwili wypracować minimalną zaliczkę punktową (14:13). To był dopiero przedsmak emocji, siatkarki z Peru nie zamierzały nic ułatwiać rywalkom, na siatce uaktywniła się jeszcze Rueda, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie – 21:20. Decydujący fragment seta to właśnie popis gry podopiecznych trenera Mauro Marasciulo. Nie myliła się Angela Leyva i to właśnie jej atak dał Peruwiankom wygraną (25:21) i prowadzenie w meczu.

Podenerwowane takim rozwojem wypadków Kenijki odsłonę kolejną rozpoczęły nieco bardziej agresywnie, co miało swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników. Podczas pierwszej regulaminowej przerwy w grze to podopieczne trenera Lungaho mogły pochwalić się trzypunktową zaliczką (8:5). Tym razem Peruwianki nie zareagowały tak skutecznie, jak miało to miejsce w partii premierowej. Coraz lepiej w ataku radziła sobie Moim i to liderka Kenijek wyprowadziła swój zespół na bezpieczne prowadzenie (16:9). Skuteczność we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła przemawiała na korzyść podopiecznych Davida Lungaho. Niemal bezbłędne w ataku siatkarki z Kenii równie dobrze prezentowały się w obronie. Zagrania siatkarek z Peru stanowiły więc tylko tło dla oczek seriami zdobywanych przez Moim i jej koleżanki. W końcówce seta Kenijki prowadziły już 22:14. Pojedyncze zagrania Leyvy zdołały już tylko zmniejszyć rozmiar porażki, wygrywając 25:17, Kenia wyrównała stan rywalizacji.

Przy zmienności sytuacji w kolejnym fragmencie meczu to siatkarki z Peru szybciej przystąpiły do ataku. Trener Marasciulo nie unikał rotacji składem, podczas gdy szkoleniowiec reprezentacji Kenii trzymał się swojej „żelaznej” szóstki. Przy prostych błędach rywalek i niezłych zagraniach na skrzydłach siatkarki z Peru odskoczyły rywalkom na kilka oczek (5:3). Ten fragment meczu był bliźniaczo podobny do partii pierwszej, bowiem kolejny raz ataki Moim i Jepngetich doprowadziły do remisu i rywalizacji na styku. Przy grze punkt za punkt nie brakowało widowiskowych obron i mocnych ataków, Peruwianki początkowo prowadziły 11:9, jednak taki stan rzeczy nie trwał długo (11:11, 13:13, 15:15). Gra punkt za punkt utrzymywała się do poziomu 20 punktu. Tym razem, wyciągając wnioski z pierwszego seta, szybciej zareagowały Kenijki. Kluczowy okazał się blok zespołu trenera Lungaho (24:20). Zagrania Leyvy nieco jeszcze ożywiły grę Peru (24:22), jednak nie na długo, bowiem ten set padł łupem siatkarek z Kenii.

Początki partii czwartej nie sprzyjały siatkarkom z Kenii, przy serii mocnych zagrywek Peruwianek to siatkarki trenera Marasciulo prowadziły 5:1. Cierpliwa gra Kenijek opłaciła się, nieco bardziej w tej części meczu uaktywniła się Murambi, niezmiennie nie myliła się Moim. I tak grając konsekwentnie i wykorzystując potknięcia rywalek, to siatkarki z Kenii prowadziły 8:7 na pierwszej przerwie technicznej. Moim i spółka pozwoliły jeszcze Peruwiankom prowadzić grę na styku, a nawet wyjść na prowadzenie 16:14 podczas kolejnej regulaminowej przerwy w grze, jednak na tym się skończyło. Końcówka seta to popis gry reprezentacji Kenii, które po kolejnym zagraniu Moim prowadziły 22:18. W kluczowym fragmencie partii Peruwianki jeszcze raz niebezpiecznie zbliżyły się do rywalek (22:23), jednak to był ostatni punkt podopiecznych trenera Mauro Marasciulo w tym meczu. Triumfując 25:23 i w całym meczu 3:1, to reprezentacja Peru wywalczyła awansu do II dywizji WGP.

Finał:

Peru – Kenia 1:3
(25:21, 17:25, 22:25, 23:25)

Składy zespołów:
Peru: Leyva (26), Rueda (12), Frias (10), Yllescas (9), Uribe (4), La Rosa (1), Acosta (libero) oraz Munoz (4), Ortiz i Lopez
Kenia: Moim (22), Jepngetich (17), Murambi (12), Khadambi (9), Maiyo (7), Wanja (3), Wanyama (libero)

Zobacz również:
Wyniki rundy finałowej III dywizji WGP

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved