Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP: Peru i Kenia w finale III dywizji

WGP: Peru i Kenia w finale III dywizji

fot. FIVB

Trzech bardzo krótkich setów potrzebowały Peruwianki, żeby pokonać siatkarki z Kolumbii. Tym samym to te pierwsze zagrają w finale III dywizji WGP. Kilka godzin później dołączyły do nich reprezentantki kraju z Afryki - Kenijki.

Można powiedzieć, że półfinał zmagań w Canberze całkowicie należał do Peruwianek, które już od pierwszych piłek meczu z siatkarkami z Kolumbii pokazały, że są zdecydowanie lepszą drużyną. Mimo początkowych błędów późniejsze zwyciężczynie już na pierwszej przerwie technicznej prowadziły 8:4. Ich przeciwniczki starały się powrócić na prowadzenie, ale jedynym, co udało im się wywalczyć, było zbliżenie się po asie serwisowym na jeden punkt do brylujących na siatce zawodniczek z Peru (12:11). Od tego momentu można było mówić o początku dominacji ekipy z Limy, bowiem utrzymywała ona wysoką skuteczność na skrzydłach i nie bała się podejmować ryzyka zza dziewiątego metra, co w jej przypadku bardzo się opłacało (19:15). Po kilku mocnych zbiciach Angeli Leyvy było już 24:15 i chwilę później na tablicy wyników pojawił się rezultat 25:16.

Zirytowane reprezentantki Kolumbii na początku drugiego rozdania chciały pokazać swoją siłę. Ich największą bronią okazała się być szczelna obrona, która dała im trzy oczka przewagi na pierwszej przerwie technicznej. To był jednak ostatni moment okazywania siły przez ten zespół, bowiem Peruwianki ponownie wzmocniły swoją siłę rażenia w zagrywce i wyrwały przeciwniczkom prowadzenie (16:13). Kiedy Clarivett Yllescas dołożyła do puli atutów swojej drużyny blok i dwukrotnie złapała na niego rywalki, stało się jasne, że gra znów będzie się toczyć pod dyktando jej zespołu (21:16). W samej końcówce nie dał on już szans ekipie z Kolumbii i po wymuszeniu dwóch błędów to właśnie ekipie z Peru brakowało tylko jednego seta do pewnego zwycięstwa (25:17).

Mimo tego, że w trzeciej partii Kolumbijki zdobyły najwięcej oczek w meczu, to od samego początku pierwsze skrzypce grały ich przeciwniczki (4:2). W tej partii ekipa z Peru postawiła na rozwiązania siłowe, które okazały się doskonałą odpowiedzią dla taktycznych zagrań drugiego zespołu (11:5). Zawodniczki z kraju ze stolicą w Bogocie starały się co prawda zniwelować mnożące się straty, lecz nawet wymiana cios za cios pozostawiała je w kwestii wyniku daleko w tyle za rywalkami (12:16). Nie wykorzystały też swojej szansy wypływającej z nadmiernej pewności siebie Peruwianek, która zaczęła powiększać ilość błędów po ich stronie – siatkarki z Kolumbii zbliżyły się na dwa oczka, lecz w samej końcówce o wyniku decydowały asy serwisowe zwyciężczyń (19:25).



Peru – Kolumbia 3:0
(25:16, 25:17, 25:19)

Składy zespołów:
Peru: Leyva (19), Frias (10), Yllescas (10), Uribe (6), Rueda (6), La Rosa (4), Acosta (libero)
Kolumbia: Coneo (8), Montaño (7), Ramirez (7), Ampudia (4), Marin (2), Soto (1), Gomez (libero) oraz Marmolejo (1), Arrechea (1), Martinez (1) i Vargas


Drugi półfinałowy pojedynek otwarła lepsza postawa Australijek, które przy stanie 3:3 zaczęły budować swoją późniejszą przewagę (9:4). Kenijki starały się dogonić rywalki, ale na tym etapie zmagań udało im się jedynie dojść do poziomu trzech oczek straty do liderek, które chwilę później dzięki swojej dominacji na skrzydłach doprowadziły do wyniku 14:7. Rezultat utrzymał się do drugiej przerwy technicznej, na której sześć oczek zapasu siatkarek z Kraju Kangurów wydawało się być czynnikiem decydującym o końcowym rozstrzygnięciu partii (16:10). Kenijkom nie pomogły kolejne czasy brane na żądanie ich szkoleniowca ani także roszady w składzie – ich rywalki były już o krok od wygrania seta (15:23). Stało się to po zagraniu atakującej z lewego skrzydła (25:18).

Początek kolejnego rozdania był bardziej wyrównany – obie drużyny grały na styku do wyniku 8:7 dla Australijek. Wydawało się, że zespół ten spokojnie ponownie będzie rządził i dzielił na boisku, lecz nic bardziej mylnego. Ku uciesze zgromadzonej w hali publiczności drużyna z Kenii ocknęła się i wyszła na dwupunktowe prowadzenie w partii (11:9). Ten wynik stał się podwaliną jej późniejszego sukcesu – role się odwróciły i sześć oczek zapasu na drugiej przerwie technicznej miał właśnie ten team. Tym razem to zawodniczkom z Australii nie pomagały przerwy, zmiany w składzie – presja, którą ich przeciwniczki wywarły swoją zagrywką, była przytłaczająca (16:23). Do remisu w spotkaniu doszło po błędzie własnym przegrywającego zespołu (16:25).

Mocny finisz i równie mocny start – tak podsumować można zakończenie drugiej i rozpoczęcie trzeciej partii w wykonaniu Kenijek. Ich zachowanie na siatce wzbudzało bardzo duży entuzjazm – nie tylko mocno zbijały na skrzydłach, ale także wykorzystywały swój blok, dzięki któremu wypracowały sobie czteropunktową przewagę (5:1). Desperacja Australijek była widoczna w tym, jak wiele siły wkładały w zagrania defensywne, co w końcu im się opłaciło, bowiem doprowadziły do remisu (11:11). Stagnacja ich rywalek było jednak krótka, bowiem po przerwie wziętej na żądanie trenera trzy razy widowiskowo zaatakowały i odbudowały się w ofensywie (16:13). Ku niezadowoleniu miejscowej publiczności gospodynie mimo starań nie potrafiły przełamać bloku przeciwniczek i finalnie te drugie zbliżyły się do wygranej w meczu (25:20).

Ostatnie rozdanie przebiegło pod całkowitą kontrolą zawodniczek z Kenii, a ich dobra praca pod siatką już na początku partii dała im prowadzenie 4:1. Nierówno grające Australijki nie potrafiły wypracować kilku dobrych zagrań i jedyne punkty, które padały ich łupem, pochodziły z nielicznych pomyłek przeciwniczek (3:8). Gra liderek samoistnie się napędzała – nie brakowało taktycznych kiwek, szczelnych bloków i siatkarskich gwoździ, które w czwartym secie stały się znakiem rozpoznawczym zespołu z Afryki (15:8). Nie należy jednak zapomnieć, że przegrywającym zawodniczkom zdarzały się momenty dobrej gry – najczęściej były to pojedyncze akcje, takie jak asy serwisowe (11:16). Była to jednak tylko kropla w morzu potrzeb tego zespołu i to ich rywalki były coraz bliżej zwycięstwa (12:18). Stało się ono ich udziałem po podwójnym bloku na atakującej z Kraju Kangurów (25:14).

Kenia – Australia 3:1
(18:25, 25:16, 25:20, 25:14)

Składy zespołów:
Kenia: Moim (18), Makuto (17), Jepngetich (11), Khadambi (9), Wairimu, Wangeshi, Wanyama (libero) oraz Maiyo (13), Wanja (2) i Atuka (1)
Australia: Hynes (18), Godfrey (13), Carey (7), Rowe (5), Bertolacci (2), Martin (2), Walter (libero) oraz Tooker (2), Palmer (2) i Sloan (1)

Zobacz również:
Wyniki rundy finałowej III dywizji WGP

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved