Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. M: Wygrana Portorykanek, Bułgarki nie wykorzystały szansy

WGP, gr. M: Wygrana Portorykanek, Bułgarki nie wykorzystały szansy

fot. FIVB

Portorykanki nie bez problemów wygrały z reprezentacją Chorwacji. Siatkarki z Europy górą były w pierwszym secie, ale kolejne należały już do podopiecznych Jose Mielesa. W drugim meczu grupy M Bułgarki po tie-breaku pokonały Czeszki.

Już pierwszy set spotkania zwiastował emocje, a prowadzenie przechodziło raz na jedną, raz na drugą stronę. Jednak to Chorwatki jako pierwsze zdołały odskoczyć i po bloku Susić było 4:2. Kolejny skuteczny blok europejskiej ekipy powiększył ich prowadzenie (6:3) i trzy punkty różnicy utrzymały się do pierwszej przerwy technicznej. Po kolejnym błędzie Portorykanek było 12:9, ale od tego momentu udało im się zapunktować kilka razy z rzędu i po bloku autorstwa Sheili Ocasio na tablicy wyników pojawił się remis 13:13. Chorwatki dodatkowo pomyliły się w ataku i w rezultacie na drugiej przerwie technicznej to zespół z Ameryki miały dwa punkty przewagi. Po autowym ataku Usić dystans wzrósł nawet do trzech oczek (20:17), ale wtedy to rywalki stanęły i podopieczne Angelo Vercesiego wyrównały stan meczu (20:20). Nerwową końcówkę lepiej rozegrały siatkarki z Europy – po zbiciu Jelić miały pierwszą piłkę setową, którą w chwilę później wykorzystała Susić, serwując asa.

Wydarzenia drugiej partii miały zupełnie inny przebieg. Chorwatki rozpoczęły od serii błędów, co pozwoliło rywalkom otworzyć seta wynikiem 3:0. Ale zbicie Susić, potem as Jaksetić i błędy rywalek pozwoliły im odrobić straty (5:5). Jednak na pierwszej przerwie technicznej znów górą były Portorykanki, które utrzymywały swoje prowadzenie, najpierw niewielkie, ale od stanu 9:9 konsekwentnie budowały punktowy dystans. Najpierw wynosił on trzy oczka po ataku Enright (12:9), po błędzie Jelić – pięć oczek (15:10). Nawet jak podopieczne trenera Mielesa popełniały błędy, co pozwalało rywalkom nieco zniwelować straty, to zaraz potem znów odzyskiwały bezpieczny dystans. Europejki niewiele były w stanie zdziałać, zwłaszcza że popełniały sporo błędów. W rezultacie Portorykanki pewnie wygrały tę partię do 16.

Nieco więcej emocji z powrotem czekało kibiców w partii trzeciej. Od początku Portorykanki budowały swoją przewagę, dwa asy Morales pozwoliły na dwa punkty przewagi (5:3), potem autowy atak Kulić tylko ją powiększył (6:3). Jednak nie udało się utrzymać podopiecznym Jose Mielesa dystansu, od stanu 9:6 to Chorwatki trzy razy z rzędu zapunktowały. Autowa zagrywka plus skończone ataki Jelić i Usić dały remis 9:9. Znów powtórzył się scenariusz z poprzednich akcji, kiedy to siatkarki z Ameryki odjechały rywalkom, a te ponownie doprowadziły do wyrównania 20:20. W samej końcówce jednak ponownie lepsze okazały się Portorykanki (25:23).



W czwartej partii mieliśmy powrót dominacji siatkarek zza oceanu. Właściwie od początku inicjatywa należała do nich (4:2, 6:3, 7:3). Po kolejnej punktowej zagrywce Enright było już 10:4 i o czas poprosił Angelo Vercesi, ale po przerwie zapunktowała Cruz. Stało się tym samym jasne, że Chorwatkom będzie bardzo trudno odwrócić nie tylko losy tego seta, ale też i całego meczu. Kilkupunktowa przewaga utrzymywała się jak zaczarowana, rywalki tylko dokładały kolejne punkty do swojej kolekcji i po kolejnym skutecznym zagraniu Enright miały ich już o osiem więcej od rywalek (18:10). Pierwszą piłkę meczową Portorykanki miały po zbiciu Sheili Ocasio (24:16), wprawdzie w chwilę później zapunktowała Usić, ale to tylko na chwilę odwlekło moment zakończenia meczu. Ostatnia akcja należała do Morales (25:17).

Chorwacja – Portoryko 1:3
(25:23, 16:25, 23:25, 17:25)

Składy zespołów:
Chorwacja: Kulić (18), Jogunica (16), Susić (9), Jurisić (8), Jelić (4), Jaksetić (1), Mlinar (libero)
Portoryko: K. Ocasio (18), Enright (15), Cruz (14), Morales (11), S. Ocasio (7), Mojica (2), Benitez (libero)

 


Bułgarki po wczorajszym zwycięstwie nad reprezentacją Chorwacji chciały powtórzyć podobny wynik w starciu z Czeszkami, bowiem zdobycie kompletu punktów otworzyłoby im drogę do Final Four drugiej dywizji. Swoje koleżanki od samego początku spotkania do walki poderwały Stojanowa i Janewa, dając Bułgarkom prowadzenie 4:1. Julia Stojanowa do swojego dorobku po chwili dopisała także asa serwisowego i na pierwszej przerwie technicznej było 8:4. Wtedy do pracy zabrała się kapitan czeskiego zespołu, Helena Havelkova. W jej ślady poszły Kvalipova i Trnkova, a kiedy przewaga Bułgarek stopniała do jednego punktu, o czas poprosił Dragan Nesić. Ten zabieg podziałał dobrze na jego podopieczne, te po bloku Gabrieli Koewej i niecelnym ataku ze środka rywalek odbudowały pewność siebie. Bułgarki kontrolowały sytuację na boisku do momentu, gdy najdłuższą wymianę tego seta zakończyła Kvalipova. Pomocną dłoń wyciągnęła do rywalek Desisława Nikołowa, umieszczając piłkę na aucie (16:17). 20-letnia Veronika Trnkova była bohaterką ostatnich akcji, jej zagrywka odwróciła sytuację na korzyść naszych południowych sąsiadek (23:21). W ostatniej akcji seta ręka nie zadrżała Vanzurovej i to Czeszki prowadziły 1:0.

Również w drugiej odsłonie bardzo długo trwała wymiana ciosów punkt za punkt. Ważny punkt zdobyły Bułgarki po efektownej obronie swojej libero, Żany Todorowej. Sygnał do zejścia na pierwszą przerwę techniczną dał z kolei blok Miry Todorowej. Dobra gra w defensywie Bułgarek procentowała i o czas musiał poprosić szkoleniowiec Czeszek (6:10). W tym fragmencie spotkania kłopoty z przebiciem się na drugą stronę siatki miała Vanzurova, a Koewa i Stojanowa bezlitośnie wykorzystały słabość rywalek (16:9). Tej ostatniej przypadło w udziale dopełnienie formalności i skończenie ostatniej akcji seta atakiem z lewego skrzydła (25:18).

Taki obrót spraw podrażnił ambicje Czeszek. Swój punkt zdobyła rozgrywająca Lucie Smutna, na tablicy wyników widniał wynik 7:5. Nie pozostała jej dłużna Nikołowa, serwując piłkę nie do odbioru i doprowadzając do wyrównania (10:10). Aż do 15 punktu trwała wyrównana walka, ale później Bułgarki zupełnie straciły koncentrację i seria 7 punktów z rzędu pogrzebała ich nadzieje na korzystny wynik w tej partii (15:22).

Siatkarki z Bałkanów na początku czwartej odsłony lepiej radziły sobie z sytuacyjnymi piłkami, a główną egzekutorką ich akcji była Stojanowa. Zbicie Nikołowej dało Bułgarkom cztery oczka przewagi (8:4). Czeszki nie ułatwiały sobie zadania odrobienia strat, psując zagrywki, do tego były nieskuteczne, za co zapłaciły cenę w postaci utraty drugiego seta i o zwycięstwie miał zadecydować tie-break.

Decydującą odsłonę meczu lepiej otworzyły Bułgarki, pomyłka Vanzurovej i as serwisowy Barakovej sprawił, że było 5:3. Czeszki szybko jednak opanowały sytuację, Mlejnkova  i Havelkova wyprowadziły swoją drużynę na prowadzenie 6:5. Nowa zawodniczka Chemika Police wkrótce popisała się także arcyważnym blokiem i nie bała się wziąć odpowiedzialności w ofensywie. Czeszki po bloku Trnkovej cieszyły się z niezwykle ważnego zwycięstwa (15:11).

Bułgaria – Czechy 2:3
(23:25, 25:18, 17:25, 25:18, 11:15)

Składy zespołów:
Bułgaria: Stojanowa (24), Nikołowa (13), Koewa (13), Janewa (13), Todorowa M. (9), Barakowa (3), Todorowa Z. (libero) oraz Dimitrowa (1), Czauszewa (1) i Gunczewa
Czechy: Havelkova (17), Mlejnkova (12), Trnkova (7), Smutna (4), Kvalipova (4), Sajdova (4), Melichakova (libero) oraz Vanzurova (18), Dostalova (libero), Vincourova i Toufarova

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela gr. 2 World Grand Prix

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved