Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. L: Polki bez szans z Holenderkami

WGP, gr. L: Polki bez szans z Holenderkami

fot. FIVB

Na inaugurację swojego drugiego, rozgrywanego tym razem w Argentynie turnieju z cyklu World Grand Prix podopieczne Jacka Nawrockiego zanotowały porażkę. Biało-czerwone tylko bardzo krótkimi momentami potrafiły nawiązać walkę z Holenderkami.

Obie ekipy zaczęły to spotkanie od dużej ilości błędów własnych, ale wynik był wyrównany. Jednak po asie serwisowym Robin De Kruijf zespoły zeszły na przerwę techniczną przy stanie 8:6 dla Holandii. Po powrocie na boisko środkowa raz jeszcze posłała punktową zagrywkę. Do tego doszła także znakomita gra Maret Grothues-Balkestein i nieskończone ataki Polek i przy stanie 8:12 o czas poprosił Jacek Nawrocki. Nic to jednak nie dało, nawet mimo skończonej akcji przez Darię Paszek, problemem niewątpliwie było przyjęcie zagrywki i nieskuteczność w ataku (9:16). Mając taką przewagę, pomarańczowe mogły sobie pozwolić na więcej spokoju w grze (19:12). Pojedyncze akcje Darii Paszek to było zdecydowanie za mało na bardziej poukładany zespół holenderski, który po m.in. udanym ataku Manon Nummerdor-Flier przeważał już 22:14 i o drugi czas poprosił Jacek Nawrocki. Daria Paszek była na pewno wyróżniającą się w tej części meczu postacią w polskiej ekipie, gdzie nieskuteczność ataku była bardzo duża. Wkrótce podopieczne trenera Guidettiego miały już piłki setowe i niepodzielnie panowały na boisku. Zapunktowała jeszcze Tamara Kaliszuk, ale to było odrodzenie egzekucji. Ostatni punkt w tym secie padł po zepsutej zagrywce Kaliszuk.

Po akcji Lonneke Sloetjes w drugim secie było już 2:0 dla Holenderek, wciąż jednak raziła nieskuteczność Polek i w konsekwencji po kolejnym zbiciu Sloetjes było już 4:1. Polski zespół próbowała poderwać do walki Tamara Kaliszuk, ale to nie wystarczało, rywalki utrzymywały prowadzenie, liderką w tej części seta okazała się Sloetjes (6:2), a dzielnie wspierała ją Anne Buijs. Po kolejnej akcji Sloetjes było już 8:3 i przerwa techniczna. Wciąż mocno raziła niemoc Polek w ataku, a rywalki niemal każdą okazję do kontrataku zamieniały na punkt. Holenderkom czoła stawiała jedynie Tamara Kaliszuk, doprowadzając znakomitymi atakami do stanu 6:8. Kiedy jednak zatrzymana została Anna Grejman, a błąd przejścia linii trzeciego metra popełniła Kaliszuk, było już 11:7 dla podopiecznych trenera Guidettiego. Holenderki nie miały większych kłopotów ze skończeniem ataku i spokojnie utrzymywały prowadzenie. Na nic zdały się ataki Paszek i Anny Grejman, bowiem na drugą przerwę techniczną zespoły zeszły z pięciopunktowym prowadzeniem. Dzięki świetnej zagrywce Zuzanny Efimienko biało-czerwone zbliżyły się na 15:17, zmuszając Giovanniego Guidettiego do wzięcia czasu. Po chwili jednak kolejne nieskończone ataki (zwłaszcza te na kontrze), błędy własne oraz słabsze przyjęcie spowodowały, że po ataku z piłki przechodzącej Maret Grothues-Balkestein było już 20:15 dla pomarańczowych, a kolejne już nieskuteczne akcje, tym razem Paszek, sprawiły, że przy stanie 24:17 miały one już piłki setowe. Atakiem zapunktowały jeszcze Kaliszuk i Paszek, a zagrywką Kąkolewska (20:24). Potężne zbicie Sloetjes pozbawiło Polki jednak jakichkolwiek złudzeń na wygranie tej części meczu.

Blok na Kaliszuk i ataki Grothues-Balkestein sprawiły, że w trzecim secie było już 5:2 dla Holenderek. Po m.in. autowym ataku Kaliszuk i ataku Robin De Kruijf zespoły przy wyniku 8:4 zeszły na pierwszą przerwę techniczną. Przy stanie 4:9 trener Jacek Nawrocki miał już wykorzystane obie przysługujące mu przerwy, co doskonale obrazuje to, jak bardzo nie układała się gra Polek w tym spotkaniu. Nic to jednak nie dało, bowiem wkrótce było już 13:5 m.in. po kolejnym znakomitym ataku Sloetjes. Kiedy kilka minut później zawodniczka ta wreszcie została zablokowana, wydawało się, że może coś się odmieni w grze biało-czerwonych (9:14). Te jednak dawały rywalkom za wiele okazji do skończenia kontrataku, które były z premedytacją wykorzystywane. Sloetjes nie myliła się jednak dwa razy i to po jej ataku zespoły zeszły przy stanie 16:9 na drugą przerwę techniczną. Polki miały coraz mniej czasu na odwrócenie niekorzystnej dla nich sytuacji, po chociażby punktowej zagrywce Laury Dijkemy, bloku na Paszek i kolejnych bardzo nieudanych atakach Polek było już 22:11. Niedługo potem Holenderki miały już piłki meczowe po asie Celeste Plak i wkrótce mogły już cieszyć się z pewnej wygranej.



Polska – Holandia 0:3
(18:25, 20:25, 15:25)

Składy zespołów:
Polska: Paszek (10), Kaliszuk (10), Efimienko (7), Piekarczyk (3), Grejman (2), Sikorska (1), Krzos (libero) oraz Wójcik (5), Kąkolewska (3) i Tobiasz
Holandia: Buijs (17), Grothues-Balkestein (12), Sloetjes (10), De Kruijf (9), Belien (5), Dijkema (2), Knip (libero) oraz Stoltenborg (3), Nummerdor-Flier (3) i Plak

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki i tabela II dywizji World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved