Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. E: W nierównym meczu górą Chinki

WGP, gr. E: W nierównym meczu górą Chinki

fot. FIVB

Udane otwarcie, potknięcie w kolejnym secie i następne partie pewnie wygrane przez gospodynie - tak można podsumować starcie Chinek z Włoszkami w grupie E World Grand Prix. W drugim meczu grupy E Japonki nie dały szans ekipie z Dominikany.

Rywalizację rozpoczęła gra na styku, na efektowne zagrania Bosetti odpowiadała Zhu. Szybciej prowadzenie wypracowały Chinki, a potknięcia w szeregach Azzurre ułatwiały im utrzymywać dystans. Po jednym z ataków Diouf Marco Bonitta wykorzystał swój pierwszy challenge, na niewiele się to zdało, bowiem decyzja została podtrzymana i siatkarki z Chin prowadziły 6:5. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, chwilę później Diouf zrehabilitowała się za potknięcie, stawiając swój zespół w lepszej sytuacji podczas pierwszej przerwy technicznej (7:8) Mocny serwis Yuan i kolejne ataki Zhu zostawiły siatkarki z Półwyspu Apenińskiego w tyle (13:10). Była to jedynie próbka możliwości Chinek, które wraz z rozwojem spotkania radziły sobie coraz lepiej, imponując widowiskowymi obronami i skutecznością w kontrach. Przy stanie 18:10 Marco Bonitta przywołał swoje podopieczne do siebie. Przerwa nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, pojedyncze zagrania Bosetti były jedynie tłem dla oczek zdobywanych przez rywalki. Zryw Włoszek pozwolił zmniejszyć stratę w końcówce do czterech punktów (21:17), jednak cierpliwa i spokojna gra siatkarek z Chin wystarczyła do triumfu. Swoje noty w bloku poprawiła jeszcze Zhu, zapisując na koncie swojego zespołu ostatni punkt (25:21).

Podenerwowane takim rozwojem wypadków Azzurre zdecydowanie lepiej rozpoczęły odsłonę kolejną. Mocny start Diouf i jej koleżanek znalazł swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników i tak tym razem musiała reagować trener reprezentacji Chin, przy prowadzeniu przeciwniczek 5:1. Kolejny blok w wykonaniu Zhu nieco zniwelował dystans, a pogoń za rywalkami przyniosła oczekiwane rezultaty jeszcze przed drugą przerwą techniczną. Po bloku Hui było już po 12. Gra na styku i rywalizacja punkt za punkt utrzymywała się na dłuższej przestrzeni meczu (16:15), znakomitymi atakami popisywały się jednak Diouf i Bosetti, czujnością w wykorzystywaniu wideoweryfikacji wykazał się Marco Bonitta i Azzurre prowadziły 17:15. Ponownie szczęśliwe dla Włoszek okazało się ustawienie z Valentiną Diouf w polu serwisowym, liderka reprezentacji Włoch wyprowadziła swój zespół na czteropunktowe prowadzenie (19:15). Nie było to jednak ostatnie słowo ambitnie walczących siatkarek z Chin, które po ataku Yang wróciły do gry (20:19). Kluczowy fragment seta to jednak liczne obrony Azzurre i czujność w bloku, błędów nie ustrzegła się też Hui i przy stanie 24:20 podopieczne Marco Bonitty miały w górze pierwszą piłkę setową. Tej szansy nie zmarnowały, triumfując 25:20.

Partia trzecia to ponowna dominacja podopiecznych trener Lang Ping. Mimo że atak Tirozzi dawał jeszcze nadzieję na powtórkę z odsłony drugiej, siła ataku przemawiała na korzyść siatkarek z Chin. Przy kolejnych zagraniach Yang Azjatki systematycznie budowały prowadzenie (6:3, 8:4). Podobnie jak w partii pierwszej, także tym razem niemal nie do zatrzymania była Zhu. Różnicę zrobił także serwis Zeng, problemy z przyjęciem Włoszek miały swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników i tak Chinki w ekspresowym tempie zbudowały ośmiopunktowe prowadzenie (13:5). Kolejne zrywy ekipy Marco Bonitty na niewiele się zdały, pojedyncze ataki były niewystarczające do odrobienia niemałych już strat. Kiedy przewaga Chinek wzrosła do dziesięciu, oczek (18:8) trener Azzurre wykorzystał kolejną przerwę na żądanie. W tej części meczu Włoszkom niewiele się udawało, spokojnie prowadząc, Azjatki zmierzały do końca partii, triumfując po błędzie Tirozzi (25:16).



Tym razem Azzurre nie zareagowały tak agresywnie jak po przegranej partii pierwszej. Szybciej do ataku przystąpiły Chinki, prowadząc po zagraniu Wang 4:2. Była to jedynie próbka możliwości ekipy trener Lang Ping. Pewne swego Zhu i jej koleżanki na pierwszej regulaminowej przerwie w grze prowadziły 8:3. Włoszki próbowały jeszcze wrócić do gry, w ataku uaktywniły się Sylla z Diouf, jednak wciąż to Azzurre pozostawały w roli zespołu goniącego wynik (10:7). O ile przy trzypunktowym dystansie siatkarki Marco Bonitty były w stanie wrócić do gry, o tyle zapędy rywalek szybko stłumiła Yang. Po raz kolejny w spotkaniu błędy Włoszek i seriami zdobywane oczka przez Azjatki wyprowadziły Chinki na kilkupunktowe prowadzenie (17:10). Kiedy kolejnym atakiem popisała się Zhu, przy dziesięciopunktowym dystansie sytuacja siatkarek z Półwyspu Apenińskiego nie była ciekawa, a więc Marco Bonitta poprosił o przerwę. W kluczowym fragmencie partii nieco uaktywniła się Sylla, blokiem zapunktowała Arrighetti (23:19), jednak zryw przyszedł za późno. Partię i cały mecz kilka minut później zakończyła Zhang (25:19).

Chiny – Włochy 3:1
(25:21, 20:25, 25:16, 25:19)

Składy zespołów:
Chiny: Zhu (17), Yuan (13), Hui (13), Yang (12), Zeng (12), Shen (1), Lin (libero) oraz Zhang (2), Zhang i Ding
Włochy: Diouf (25), Bosetti (14), Triozzi (12), Guiggi (4), Arrighetti (4), Malinov (3), De Gennaro (libero) oraz Sylla (8) i Bosetti


Drugie spotkanie rywalizacji grupy E rozpoczęło się po myśli siatkarek z Japonii. Dominikanki miały problemy z wybronieniem zagrań Miyabe i Saori, tym samym podopieczne trenera Manabe wypracowały czteropunktową zaliczkę jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną (7:3). Po wznowieniu gry wciąż to Japonki dyktowały warunki gry, sytuację swojego zespołu starała się ratować Rivera, jednak pojedyncze zagrania nie wystarczyły do powstrzymania rozpędzonych rywalek. Siatkarki z Dominikany coraz częściej myliły się w polu serwisowym i przy stanie 11:7 trener Cristian Cruz przywołał swoje podopieczne do siebie. Krótko po wznowieniu gry rywalkom o swojej obecności na boisku przypomniała Shimamura, a po autowym zagraniu Gonzalez dystans dzielący obie ekipy wzrósł do pięciu oczek (15:10). Nadzieję sympatykom zespołu z Dominikany przywrócił jeszcze punktowy blok Rondon (15:12), jednak zapędy rywalek szybko stłumiła Miyabe. Decydująca faza seta to popis gry reprezentantek Japonii i powrót do pięciopunktowego prowadzenia (20:15). Tego dystansu Rondon i jej koleżanki nie były w stanie zniwelować, partię skutecznym atakiem zakończyła Saori (25:19).

Początki drugiego seta mogły być jeszcze zapowiedzią bardziej wyrównanej partii, niż miało to miejsce w odsłonie premierowej. Przy wymianach sił w ataku toczyła się bowiem gra na styku (3:3). Szybciej zareagowały siatkarki z Japonii, swój zespół na prowadzenie wyprowadziła Koto (7:3), na środku siatki nie zawodziła Otake, dzięki czemu dystans dzielący obie ekipy wzrósł (9:5). W szeregi Dominikanek wróciły błędy z przyjęciem zagrywki oraz brak kończącego ataku. Nawet Rodriguez myliła się coraz częściej i siatkarki z Japonii prowadziły już 14:7. Przestoje w szeregach reprezentacji Dominikany nie mijały, a swoje noty regularnie poprawiały Koto z Saori i podczas drugiej przerwy technicznej podopieczne Masayoshi Manabe prowadziły już dziewięcioma punktami (16:7). Nie był to koniec problemów Dominikanek, które kolejne punkty zdobywały raczej po błędach własnych rywalek. Tym samym przy kolejnej imponującej serii, zwieńczonej atakiem, którym popisała się Nabeya, siatkarki z Japonii prowadziły 23:9. Podopieczne trenera Cruza zdołały jeszcze przekroczyć próg 10 oczek zdobytych w secie, jednak na niewiele się to zdało. Atak Sakody zakończył partię (25:12).

Początki partii trzeciej zapowiadały nieco bardziej wyrównaną walkę. W pierwszych akcjach seta zafunkcjonował blok reprezentacji Dominikany i podopieczne trenera Cruza uzyskały pierwsze kilkupunktowe prowadzenie (5:3). Reakcja siatkarek z Japonii była natychmiastowa i dzięki atakom Miyabe pogoń za rywalkami przyniosła oczekiwane rezultaty (8:8). As serwisowy w wykonaniu Rondon przywrócił jeszcze siatkarkom z Dominikany nadzieję (8:9). To była jednak pełnia możliwości siatkarek z Dominikany, Nabeya wyprowadziła swój zespół na prowadzenie (14:12). Także tym razem powtórzyła się sytuacja z partii wcześniejszych, gdzie ekipa trenera Manabe dyktowała warunki gry. Przy przestoju w szeregach Dominikanek swoje noty systematycznie poprawiały Ngaoka z Otake i tak w końcówce partii Japonia prowadziła już 20:13. Trener Cruz próbował jeszcze reagować, szukając zmian oraz wykorzystując przerwę na żądanie. Działania szkoleniowca Dominikanek nie uchroniły jego zespołu przed porażką. Kropkę nad i postawiła Ishii (25:15).

Japonia – Dominikana 3:0
(25:19, 25:12, 25:15)

Składy zespołów:
Japonia: Kimura (10), Ishii (10), Miyabe (9), Otake (8), Koto (5), Shimamura (5), Sato (libero) oraz Nagaoka (5), Nayeba (4), Sakoda (3) i Miyashita
Dominikana: Moreno Martinez (10), Lopez (7), Rondon Martinez (6), Garcia De La Cruz (5), Rodriguez (4), Rojas (1), Perez (libero) oraz Caro (1) i De Leon

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki i tabelę I dywizji World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved