Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. D: Brazylijki nadal niepokonane, triumf Niemek

WGP, gr. D: Brazylijki nadal niepokonane, triumf Niemek

fot. FIVB

Tajlandki potrafiły postawić się Brazylijkom i urwały nawet jednego seta, ale ostatnie słowo w meczu należało do podopiecznych Ze Roberto, które wygrały 3:1. W drugim spotkaniu Niemki okazały się zdecydowanie lepsze od Belgijek.

Pierwsza partia pojedynku pomiędzy reprezentacjami Brazylii i Tajlandii rozpoczęła się od wymiany ciosów. Na skuteczne zagrywki Bamrungsuk (5:3) skutecznym atakiem odpowiedziała Ana Carolina (7:6). Tajlandki od razu wygrały dwie kolejne akcje i schodziły z minimalną przewagą na pierwszą przerwę techniczną. Brazylijki nie dawały jednak za wygraną, dodatkowo korzystały z błędów popełnianych przez rywalki i wyszły na prowadzenie 12:9. Ale znów waleczne Azjatki odrobiły straty (17:17) i znów musiały się pogodzić z faktem, że przeciwniczki im odjechały. Może nie była to duża różnica punktowa, ale mistrzynie olimpijskie nie oddały już prowadzenia i po asie Any Caroliny wygrały tę partię 25:23.

W drugim secie znów prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, najpierw dobrze zaczęły Tajlandki (4:1), po to by za chwilę stracić całą przewagę (5:5). Na pierwszej przerwie technicznej górą były gospodynie (8:7), ale po asie Tomkom znów przyjezdne (10:9). Co więcej, Azjatkom udało się odjechać aż na trzy punkty (15:12), a w roli głównej w tych akcjach występowała właśnie Tomkom. Ze Roberto zaczął robić roszady w składzie, ale po zbiciu Kathong przewaga siatkarek z Tajlandii utrzymywała się (19:15). Po autowym zbiciu Barbary to podopieczne Radchatagriengkaia Kiattiponga miały pierwszą piłkę setową (24:19). Ze Roberto szybko jednak poprosił o challenge i okazało się, że piłka była w boisku. Niemniej jednak dwie kolejne akcje wygrały przyjezdne i wyrównały tym samym stan meczu (25:20).

W trzeciej partii dobrą grę zaprezentowała Gabi i dzięki jej atakom oraz zagrywce Brazylijki szybko odskoczyły na 6:2. Od razu o czas poprosił Radchatagriengkai Kiattipong, potem zaczął zmiany w składzie, ale brazylijski pociąg jechał spokojnie dalej do stacji z napisem „wygrana”. Po ataku Any Caroliny było 11:6, po bloku Garay – 16:7. Także trener brazylijski zaczął roszady w składzie, widząc, że wygrana jego drużyny jest niezagrożona. Zmienniczki nie wpłynęły negatywnie na obraz gry, wręcz przeciwnie, po kolejnym ataku Garay było już 22:12. Atak Any Caroliny dał piłkę setową (24:13), a jej kolejna udana akcja – wygraną w secie 25:14.



Po początkowym prowadzeniu Tajlandii 3:2 znów gospodynie wyszły na prowadzenie 5:3 w czwartej partii po zbiciu Garay. Po dwóch skutecznych blokach Brazylii trener Tajlandii poprosił o czas, ale to nie pomogło. Kolejne zbicie Garay powiększyło prowadzenie do dziewięciu oczek (14:5) i było pewne, że nic nie powstrzyma gospodyń przed sięgnięciem po kolejną wygraną. Nawet fakt, że Tajlandki w końcówce zmniejszyły straty tylko do czterech oczek (18:14), jednak potem Ana Carolina zdobyła trzy kolejne punkty. Chwilę później gospodynie miały piłkę meczową (24:16), ale rywalki obroniły jeszcze trzy kolejne akcje. Czwartej już nie dały rady, Ana Carolina zapunktowała, kończąc to spotkanie.

Brazylia – Tajlandia 3:1
(25:23, 20:25, 25:14, 25:19)

Składy zespołów:
Brazylia: Carolina (17), Fernanda (17), Cristina (10), Gabriela (10), Joyce (8), Danielle (3), Camila (libero) oraz Monique (7), Barbara (2), Jaqueline, Natalia, Ana i Welissa (libero)
Tajlandia: Sittirak (19), Kanthong (13), Thinkaow (12), Apinyapong (9), Bamrungsuk (6), Tomkom (3), Pannoy (libero) oraz Moksri (1), Chaisri (1) i Guedpard


 

Od pierwszego gwizdka sędziego stało się jasne, że wiele w tym meczu zależeć będzie od formy Małgorzaty Kożuch. Atakująca reprezentacji Niemiec świetnie rozpoczęła to spotkanie, a po jej atakach dosłownie nie było czego zbierać. Siła ataku była atutem naszych zachodnich sąsiadek i to one prowadziły 13:10. Na mocne zbicia rywalek delikatnymi precyzyjnymi plasami odpowiadała Charlotte Leys, co przez jakiś czas przynosiło oczekiwany rezultat. Jednak as serwisowy Maren Brinker tylko potwierdził, że Niemki dysponują większym potencjałem w ataku, a całego seta zakończyła Kożuch (25:19).

Belgijki nie zamierzały się jednak tak łatwo poddawać, w drugim secie wykorzystały swój atut w postaci gry „do końca” w defensywie i na pierwszą przerwę techniczną schodziły, prowadząc 8:6. Atak Aelbrecht pozwolił im nawet powiększyć tę zaliczkę do trzech oczek, ale belgijskie przyjmujące wciąż miały problem z odbiorem trudnej zagrywki rywalek. Po długiej i wyczerpującej akcji Kożuch zdołała wyprowadzić swoje koleżanki na prowadzenie 18:17 i wydawało się, że Niemki znowu odzyskują kontrolę nad meczem. Nic bardziej mylnego, blok wprowadzonej na boisko Kai Grobelnej i bezcenne punkty zdobywane na kontrach ponownie odwróciły układ sił. Set padł łupem Belgijek po podwójnym odbiciu piłki przez Kathleen Weiss.

Trener Gert Vande Broek postanowił zostawić na boisku skład, który tak dobrze spisał się w końcówce drugiego seta. Początek trzeciej partii był wyrównany, a tempo spotkania nieco spadło. Błąd serwisowy Niemek sprowadził zespoły na pierwszą przerwę techniczną przy wyniku 8:7. Później na skutek błędów własnych zaczęła zarysowywać się przewaga Niemek, ale dzięki zagrywce Van de Vijver ponownie pojawiły się większe emocje (12:12). Belgijki nie dawały za wygraną, Laura Heyrman zablokowała Kożuch, co bardzo podbudowało morale jej drużyny (15:13). Liderka niemieckiego zespołu jednak od tego momentu była bezbłędna, a Weiss doskonale wiedziała, że posyłanie do niej piłek jest najlepszym rozwiązaniem. Ostatnie słowo należało jednak do Laury Weihenmeier, która zdobyła dwa decydujące punkty na wagę zwycięstwa w secie numer trzy.

Trzecia partia to demonstracja siły w wykonaniu Niemek. Już przy stanie 1:5 reagować musiał szkoleniowiec reprezentacji Belgii. Rozluźnione Niemki posyłały na drugą stronę coraz ostrzejsze zagrywki, kiedy w siatkę zaatakowała Heyrman, było już 9:15. Na boisku natychmiast pojawiła się w jej miejsce Sarah Cools, ale pomimo tego, że Belgijki zdołały zmniejszyć stratę do trzech oczek (12:15), po chwili znów nie były w stanie skończyć swojej akcji. Seta i cały mecz zakończyła Weihenmeier (25:15).

Belgia – Niemcy 1:3
(19:25, 25:23, 21:25, 15:25)

Składy zespołów:
Belgia: Heyrman (14), Grobelna (12), Leys (11), Aelbrecht (8), De Vijver (4), Vandesteene (2), Courtois (libero) oraz Van Gestel (1), Biebauw, Cianci i Cools
Niemcy: Kożuch (22), Brinker (19), Weihenmaier (18), Schölzel (11), Silge (7), Weiss (1), Dürr (libero) oraz Hanke, Dörendahl i Stigrot

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela gr. 1 World Grand Prix

 

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved