Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Piotr Nowakowski: Trener będzie miał trudny orzech do zgryzienia

Piotr Nowakowski: Trener będzie miał trudny orzech do zgryzienia

fot. Joanna Skólimowska

- Gramy bez odpoczynku, ale to też małe przetarcie przed tym, co nas czeka w Japonii podczas Pucharu Świata - powiedział o nadchodzącym Final Six Ligi Światowej środkowy reprezentacji, Piotr Nowakowski. Polacy na tym etapie zmierzą się z Włochami i Serbią.

Polacy pewnie awansowali do Final Six Ligi Światowej, co było jednym z głównych założeń trwającego sezonu reprezentacyjnego dla drużyny prowadzonej przez duet Antiga/Blain. Na biało-czerwonych czeka jednak spory wysiłek, bowiem na tym etapie turnieju będą walczyli przez cztery dni z rzędu. – Mamy za to jeden dzień więcej na aklimatyzację. Gramy bez odpoczynku, ale to też małe przetarcie przed tym, co nas czeka w Japonii podczas Pucharu Świata. Forma naszych grupowych rywali w turnieju finałowym to wielka niewiadoma. Jedno jest pewne – i Włosi, i Serbowie mają w swoich głowach wspomnienia porażek z nami w mistrzostwach świata. Podobnie jak Brazylijczycy, którzy być może trafią na nas, jeżeli awansujemy do półfinału – powiedział o nadchodzących starciach środkowy drużyny znad Odry i Wisły, Piotr Nowakowski. Zawodnik ten podkreślił, że mobilizacja w teamie jest bardzo duża, gdyż mecze z takimi oponentami mają swoją historię i zawsze są dobrą okazją do dania im przysłowiowego „prztyczka w nos”. – Zobaczymy, czy miejscowi kibice wypełnią halę tak licznie podczas meczów pozostałych reprezentacji. Gdy grają canarinhos, doping jest gorący jak w Polsce. Jeżeli trafimy na Amerykanów, będzie okazja do wyrównania rachunków za trzy porażki w tegorocznej Lidze Światowej – przyznał siatkarz.

Wszystkie ogniwa polskiej drużyny jednym głosem podkreślają, że mimo iż w sezonie mają różne cele, to na każdym skupiają się indywidualnie, nie wybiegają w przyszłość i dają z siebie wszystko przy każdym meczu w barwach narodowych. – Na pewno nie „podłożymy” się w Lidze Światowej, żeby dopiero w Japonii grać dobrze. Skoro dotarliśmy aż do turnieju finałowego, będziemy się bić o najwyższe miejsce, by móc później regenerować się z uśmiechem na ustach i medalem na szyi – podkreślił Piotr Nowakowski, dodając, że w teamie złożonym z tylu znakomitych siatkarzy rywalizacja jest czynnikiem, który pozytywnie wpływa na poziom sportowy osiągany przez poszczególnych zawodników. Powiedział także, że jego klubowa przynależność nie oznacza, że ma on zagwarantowaną grę w pierwszej szóstce, kiedy na boisku rozgrywającym jest Fabian Drzyzga. – Na pewno mamy większe zaufanie do siebie. Jednak to nie znaczy, że na Final Six do Rio de Janeiro pojedzie ten, kto lepiej się dogaduje z Fabianem na środku siatki. Konkurencja na naszej pozycji jest bardzo duża. Mamy pięciu zawodników o podobnych umiejętnościach. Może jeden trochę mniej doświadczony od innych, ale ambicją potrafiący wszystko nadrobić. Mateusz Bieniek ma spory talent. Trener będzie miał trudny orzech do zgryzienia – zakończył gracz Asseco Resovii Rzeszów.

Wywiad Edyty Kowalczyk dostępny jest w Przeglądzie Sportowym



 

źródło: inf. własna, Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved