Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Final Four LŚ, gr. 2: Trzecie miejsce dla reprezentacji Argentyny

Final Four LŚ, gr. 2: Trzecie miejsce dla reprezentacji Argentyny

fot. FIVB

Po bardzo nierównym i falującym meczu Argentyńczycy pokonali Belgów 3:2, chociaż spotkanie mogli zakończyć wcześniej, bo prowadzili już 2:1 w setach. Tym samym oznacza to, że to im przypadło trzecie miejsce w drugiej dywizji Ligi Światowej.

Mecz o trzecie miejsce w drugiej dywizji Ligi Światowej rozpoczął się po myśli Argentyńczyków, którzy na boisku robili praktycznie co chcieli. Po wyrównanym początku seta od stanu 6:6 podopieczni Julio Velasco zdobyli sześć kolejnych punktów. Kolejno dopisywali oczka do dorobku i środkowi, i Facundo Conte, i Jose Luis Gonzalez. Po tym jak zablokowany został Sam Deroo i goście z Ameryki Południowej prowadzili 15:9, o czas poprosił Dominique Baeyens. Nic to nie dało, jego zawodnicy przypominali dzieci we mgle, a rywale punktowali aż miło. Kiwka Gonzaleza po bloku dała im prowadzenie 23:15, a kiedy Facundo Conte popisał się skutecznym zagraniem z drugiej linii, mieli pierwszą piłkę setową (24:18). Od razu wykorzystał ją Gonzalez, plasując piłkę w boisko (25:18).

Po laniu w pierwszym secie Belgowie otrząsnęli się, zaś stosunkowo łatwa wygrana zdaje się uśpiła Argentyńczyków i role na boisku odwróciły się. Po asie Sama Deroo jego zespół prowadził 4:1 i o czas poprosił Julio Velasco. Po przerwie jego podopieczni wprawdzie zapunktowali, ale nie ustrzegli się błędów. Po ataku Petera Coolmana obie drużyny dzieliło już sześć oczek (10:4), po ataku Gerta Van Walle pięć – 13:8. Po autowym ataku Conte dystans wzrósł do sześciu oczek (16:10) i utrzymał się praktycznie do końca partii. Atak z drugiej linii Deroo dał Belgom pierwszą piłkę setową (24:17), po czym akcję zakończył Conte, Nicolas Uriarte posłał asa, a Gonzalez skończył piłkę przechodzącą i o czas poprosił Dominique Baeyens (24:20). Przerwa dała przewidywany skutek, bo po niej Argentyńczycy nie obronili ataku i w meczu był remis 1:1.

W trzeciej partii wreszcie nie oglądaliśmy jednostronnego widowiska, bo prowadzenie raz było w rękach jednej, raz drugiej drużyny. Lepiej zaczęli Argentyńczycy, którzy po ataku Javiera Filardiego odskoczyli na 6:3. Trzypunktową przewagę siatkarze z Ameryki Południowej utrzymali do pierwszej przerwy technicznej, a po niej ją stracili. Ataki Deroo i Van Walle dały remis 9:9, a kiedy belgijski przyjmujący pocelował libero drużyny przeciwnej, jego zespół wyszedł na prowadzenie 11:10. Przez moment jednopunktowe prowadzenie miała drużyna z Europy, ale od stanu 14:14 dwukrotnie został zablokowany Van Walle i to przesądziło o dalszych losach seta. Gdy zbicie Gonzaleza dało trzypunktowe prowadzenie (18:15), o czas poprosił belgijski szkoleniowiec. Jego podopieczni cały czas gonili wynik, w końcówce tracili już tylko jeden punkt (21:22), ale potem atak Gonzaleza, blok na Deroo i kolejne zbicie argentyńskiego atakującego dały im wygraną w tej partii.



Czwarta odsłona meczu była najlepszą ilustracją tego, jak falowała gra obydwu zespołów w tym meczu. Argentyńczycy zamiast pójść za ciosem i wygrać mecz w czterech setach, nie dali rady nieco lepiej dysponowanym w tej odsłonie rywalom. Od początku Belgowie mieli przewagę jedno-, dwupunktową. Dopiero seria punktowa, której głównym autorem był Deroo, dała im cztery punkty przewagi (12:8). Po pojedynczym bloku Kevina Klinkenberga na Maximilianie Gaunie oba zespoły dzieliło już pięć oczek (15:10), a w chwilę później Van Walle obił blok. Wyglądało na to, że siatkarzy z Ameryki Południowej powoli opuszczają siły, Velasco zdecydował się na roszady w składzie, ale pięcio-, sześciopunktowy dystans nadal się utrzymywał. Seta zakończył atak Deroo (25:18) i tym samym Belgowie doprowadzili do tie-breaka.

W piątej partii znów byliśmy świadkami odwrócenia ról – w Argentyńczyków jakby wstąpiły nowe siły i po udanych akcjach Conte oraz błędach rywala prowadzili 5:1. Nie pomógł czas wzięty przez Baeyensa, dystans punktowy się utrzymywał, po bloku na Coolmanie Argentyńczycy prowadzili 8:4. Gdy Van Walle zaatakował bez bloku w aut (11:6), znów o czas poprosił jego szkoleniowiec. Wprawdzie jego podopiecznym jeszcze udało się zmniejszyć straty do dwóch oczek (10:12), ale chwilę później zapunktował Gonzalez, Klinkenberg zepsuł atak i siatkarze z Ameryki Południowej mieli pierwszą piłkę meczową. Mecz zakończyła zepsuta zagrywka Deroo.

Belgia – Argentyna 2:3
(18:25, 25:20, 21:25, 25:18, 11:15)

Składy zespołów:
Belgia: Deroo (23), Van Walle (19), Klinkenberg (12), Coolman (10), Verhees (3), D’hulst, Ribbens (libero) oraz Colson (7), Claes, Rousseaux i Dejonckheere (libero)
Argentyna: Conte (24), Gonzalez (19), Sole (11), Gauna (9), Filardi (7), Uriarte (4), Closter (libero) oraz Zornetta (4) i De Cecco

Zobacz również:
Wyniki rundy finałowej 2. grupy Ligi Światowej

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved