Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > LE, gr. A: Izraelczycy nie dali rady Danii, Estonia z łatwą wygraną

LE, gr. A: Izraelczycy nie dali rady Danii, Estonia z łatwą wygraną

fot. CEV

Za nami już pierwszy piątkowy mecz w ramach rozgrywek Ligi Europejskiej. Dania i Izrael wbrew wynikowi na tablicy stoczyły ze sobą zacięty bój. W drugim meczu tej grupy Estonia bardzo łatwo poradziła sobie z ekipą Macedonii.

Pierwsze dzisiejsze spotkanie zmagań grupy A siatkarskiej Ligi Europejskiej lepiej rozpoczęli siatkarze z Izraela. Gospodarze po mocnym starcie wypracowali minimalną zaliczkę punktową, prowadząc 6:4. Na reakcję Duńczyków nie trzeba było długo czekać, już od pierwszych akcji spotkania do roli lidera swojego zespołu wyrósł Bonnesen i to przyjezdni prowadzili 8:7 podczas pierwszej przerwy technicznej. W szeregach miejscowych ciężar gry wziął na siebie Batchkala, przybliżając swój zespół do rywali (9:10). Podopieczni Avitala Selingera nie ustrzegli się przestojów, co przypłacili utratą kontaktu punktowego. Podczas drugiej regulaminowej przerwy w grze siatkarze z Danii prowadzili 16:11. Kolejne zrywy miejscowych na niewiele się zdały, zagrania Sokolova zdołały już tylko zniwelować stratę. Pewni swego Duńczycy wygrali 25:19.

Wykorzystując przewagę na siatce, Duńczycy również w odsłonie kolejnej dyktowali warunki gry. Bonnesen mógł liczyć na wsparcie Jensena i tak przyjezdni jeszcze przed pierwszą regulaminową przerwą w grze mieli kilkupunktową zaliczkę, prowadząc 5:2. Kolejne zagrania gości sprzyjały budowaniu dystansu punktowego (8:5, 16:8). W końcówce seta przyjezdni nie ustrzegli się błędów własnych, a przestoje w grze rywali bezbłędnie wykorzystali Izraelczycy (16:19). Finalnie jednak zespół Mikaela Trolle nie stracił panowania nad sytuacją, asem serwisowym popisał się jeszcze Simon Gade, kończąc ten fragment spotkania wygraną reprezentacji Danii 25:21.

Również początki partii kolejnej to więcej pewności w zagraniach przyjezdnych. W szeregach reprezentacji Izraela słabe zawody rozegrał nowy nabytek Jastrzębskiego Węgla. Alexander Shafranovich rozgrywając całe spotkanie, zakończył mecz z dorobkiem 7 punktów, przy 28-procentowej skuteczności zagrań w ataku. W trzeciej partii meczu siatkarze z Izraela nieco dłużej dotrzymywali kroku rywalom (7:8, 14:16, 20:21). Spora w tym zasługa gry Tamira Hershko, najlepiej punktujący miejscowych nie był jednak w stanie uratować swojego zespołu od porażki. Utrzymując wyższy poziom koncentracji, Duńczycy wygrali 25:23 i w całym meczu 3:0.



Avital Selinger nie miał więc powodu do optymizmu. – Popełniliśmy zbyt wiele błędów własnych i zapłaciliśmy za to dużą cenę – przyznał szkoleniowiec, tłumacząc błędy brakiem doświadczenia. – Mamy młody zespół i w procesie nauki, jaki przed nami, nie ma drogi na skróty – dodał Seliger. Więcej powodów do satysfakcji miał trener gości. – To dla nas niesamowite doświadczenie, staramy się osiągnąć najwyższy poziom, a to najlepsza okazja ku temu. Nie zagraliśmy źle, jesteśmy zadowoleni z naszej gry i końcowego wyniku – powiedział z kolei Mikael Troll.

Izrael – Dania 0:3
(19:25, 21:25, 23:25)

Składy zespołów:
Izrael: Katzenelson (2), Hershko (9), Batchkala (8), Goldrin (6), Shafranovich (7), Sokolov (8), Shwartz-Shmoel (libero) oraz Gutman, Bar Netzer i Ben Gal
Dania: Jensen (12), Gade (6), Sorensen (9), Jacobsen (6), Mollgaard (8), Bonnesn (14), Bitsch (lbero) oraz Sørensen (1) i Huss (1)

 


Drugie spotkanie rywalizacji grupy A również rozstrzygnęło się w trzech setach. Przy wyjątkowo jednostronnym widowisku triumfowali podopieczni Gheorghe Cretu. O dominacji miejscowych najlepiej świadczy pierwsza partia spotkania, w której Estonia wygrała 25:9. Spora w tym zasługa Olivera Venno. Wraz z rozwojem seta kolejne zagrywki Estończyków sprawiały przyjezdnym coraz więcej problemów. Przy braku skutecznych zagrań rywali w atakach z pierwszej akcji miejscowi nie marnowali szans w kontrach. I tak swoje noty systematycznie poprawiali Venno, Taht i Kreek, w bloku czujnością popisywali się Venno z Kreekiem. Dominacja zespołu trenera Cretu to w znacznym stopniu zasługa dobrej gry Estończyków, siatkarze z Macedonii bezpośrednimi błędami oddali rywalom bowiem tylko dwa punkty. Przy rosnącej przewadze Estonii Venno i jego koledzy prowadzili już 16:3. Sytuację gości próbował jeszcze ratować Simovski, jednak pogoń za rywalami przyszła za późno i przyjezdni nie zdołali przekroczyć chociażby progu 10 punktów zdobytych w secie.

Nie zwalniając tempa, podopieczni trenera Cretu równie dobrze rozpoczęli odsłonę kolejną, w ekspresowym tempie odskakując rywalom (8:2). Nie była to jednak powtórka z rozrywki, w partii drugiej poprawie uległo przede wszystkim przyjęcie siatkarzy z Macedonii. Lepiej wyglądała też skuteczność gości na siatce, w ataku nie mylił się Gjorgiev. Co prawda wciąż siła ataku przemawiała na korzyść Estończyków, jednak zagrania miejscowych już tak łatwo nie trafiały w pole po stronie Macedonii. Nie zawodził niekwestionowany lider gospodarzy – Oliver Venno , bezlitośnie gnębiąc rywali swoim serwisem i równie pewnie prezentując się w ataku. Przy prowadzeniu miejscowych 21:13 wydawać się mogło, że nic nie jest w stanie zagrozić siatkarzom z Estonii. Finalnie jednak proste błędy miejscowych i kilka kontr w wykonaniu gości zmniejszyły stratę. Zapędy rywali stłumili Venno z Kreekiem (25:19).

Widząc swoje szanse na przedłużenie spotkania, Macedończycy odsłonę kolejną rozpoczęli bez kompleksów. Przy atakach Simovskiego z Gjorgievem przyjezdni wypracowali nawet swoje pierwsze prowadzenie w meczu. I tak podczas pierwszej przerwy technicznej w trzecim secie to podopieczni Zarko Ristoskiego byli w lepszej sytuacji (8:6). Mimo niezłych początków przyjezdni tego poziomu gry nie utrzymali długo, Macedończycy podali też rywalom pomocną dłoń. Po kolejnych błędach własnych w wykonaniu gości to reprezentacja Estonii przejęła kontrolę nad przebiegiem zmagań. Podczas kolejnej regulaminowej przerwy w grze gospodarze prowadzili już 16:11. Tej przewagi Venno i jego koledzy nie pozwolili sobie już odebrać. Prowadząc spokojnie grę, siatkarze z Estonii wygrali 25:18 i w całym meczu 3:0.

Spotkanie krótko skomentował Gheorghe Cretu.Dobrze zacząć rozgrywki tak dobrym wynikiem. Ze swojej strony chciałbym pogratulować wszystkim, 18 zawodnikom, którzy uczestniczyli w obozie przygotowawczym – mówił trener Cretu. Szkoleniowiec Estończyków odniósł się również do gry swojego zespołu. – Dobrze zagraliśmy w bloku i obronie, jednak wciąż nie jestem do końca zadowolony. Przed nami jeszcze sporo pracy – dodał szkoleniowiec.

Estonia – Macedonia 3:0
(25:9, 25:19, 25:18)

Składy zespołów:
Estonia: Pupart (8), Kreek (11), Tooba; (2), Taht (11), Venno (20), Aganits (8), Rikberg (libero)
Macedonia: Josifov (5), Gjorgiev N. (11), Milev, Despotovski, Simovski (11), Klopcheski (2), Mihailov (libero) oraz Angelovski (libero), Gjorgiev G. (1), Ljaftov (1), Majdunkov i Karankovikj (1)

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki i tabela gr. A Ligi Europejskiej mężczyzn

źródło: cev.lu, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved