Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > František Ogurčák: Pracujemy nad tym, żeby coś zmienić

František Ogurčák: Pracujemy nad tym, żeby coś zmienić

fot. Joanna Skólimowska

Po nie najlepszej grze Słowacy przegrali walkę o awans do II dywizji LŚ. - Sami nie wiemy, z czego ta nierówna gra wynika, czasem po dwóch dobrych setach coś się zacina i jest coraz gorzej - o grze swojego zespołu i swojej przyszłości mówił František Ogurčák.

Turniej Final Four w Bratysławie układał się dla was różnie. Po nie najlepszym meczu półfinałowym w spotkaniu o brąz zaprezentowaliście zupełnie inny obraz gry. Z czego przede wszystkim mogą wynikać dwa skrajnie różne obrazy zespołu, tym bardziej że mecze rozgrywaliście dzień po dniu?

František Ogurčák: – Nie powiedziałbym, żebyśmy w półfinale zagrali szczególnie źle, taki, a nie inny przebieg spotkania to w dużym stopniu zasługa rywali. Przede wszystkim Egipcjanie zagrali bardzo dobry mecz półfinałowy, my mieliśmy swoje szanse w trzecim secie, jednak nie wykorzystaliśmy ich. Być może gdybyśmy wygrali ten fragment spotkania, to cały mecz potoczyłby się zupełnie inaczej i moglibyśmy zostać w grze o awans. Zestawiając jednak tych dwóch naszych rywali podczas Final Four, tj. Egipt i Chiny, to moim zdaniem reprezentacja Egiptu była dużo mocniejszym i bardziej wymagającym rywalem i raczej na tym polegała różnica.

Z Chinami mieliście okazję rywalizować przed turniejem finałowym. W pierwszej fazie rozgrywek przegrywaliście z nimi, mimo prowadzenia w meczach 2:0. Te przestoje są waszą zmorą w tym sezonie, z czego to może wynikać?



– Trzeba tylko przypomnieć, jak przegraliśmy te spotkania, podobnie zapowiadał się ten mecz o brąz. To nie było tak, że Chińczycy byli od nas lepsi w tych spotkaniach, my sami doprowadziliśmy do tych porażek, po naszych kolejnych błędach własnych. Tak samo zaczęliśmy ten mecz o brąz, na początku było bardzo źle, nie wyglądało to najlepiej, dopiero później coś w tej grze zaskoczyło. Prawdę mówiąc, na chwilę obecną sami nie wiemy, z czego ta nierówna gra wynika, czasem po dwóch dobrych setach coś się zacina i jest coraz gorzej. Pracujemy nad tym, żeby coś zmienić, zarówno na treningach, jak i w trakcie danego meczu. Trenujemy, rozmawiamy, jednak nie zawsze przynosi to takie efekty, jak byśmy chcieli.

Zgodzisz się z tym, że w meczu o brąz kluczowa była zagrywka? To jest ten element, który zrobił różnicę, którego zabrakło w tym najważniejszym dla was meczu?

– Owszem, może i tak. Chociaż z drugiej strony nawet kiedy graliśmy równo zagrywką, to w konfrontacji z wysokim blokiem reprezentantów Egiptu było ciężko. Musieliśmy ryzykować serwisem, a wyglądało to różnie. Może się powtórzę, ale przede wszystkim to rywal był bardziej wymagający. Reprezentacja Egiptu to naprawdę bardzo dobry zespół.

Dla was to było drugie Final Four z rzędu. Celem i jedynym zadowalającym wynikiem była wygrana i wywalczenie awansu do II dywizji. Jest poczucie straconej szansy? Po porażce w półfinale została wam gra o 3. miejsce, z jednej strony szansa na zakończenie turnieju wygraną, z drugiej jednak mecz bez większej stawki…

– Oczywiście, że tak. Ale tego już nie zmienimy. Szansa była, owszem, jednak w warunkach meczowych, na boisku siatkarze z Egiptu okazali się lepsi i musimy im to oddać. Już po tym meczu wiedziałem, że to Egipcjanie wygrają ten turniej. Co do naszego meczu, mimo że nie dawał on jakiegokolwiek awansu i tak naprawdę zbyt wiele nie zmieniał, to jak najbardziej chcieliśmy wygrać. Niezależnie od wszystkiego zawsze lepiej kończyć turniej ze zwycięstwem.

Pomijając zmagania reprezentacyjne, wiemy, że rozstałeś się z AZS-em Olsztyn. Patrząc też na twoją grę w minionym sezonie, nie czułeś się tam chyba zbyt dobrze. Co dalej, masz już jakieś konkretne propozycje? Rozważasz zostanie w PlusLidze, a może powrót do włoskiej Serie A?

– Propozycje jakieś są, jednak nie na tyle konkretne, żebym podjął już decyzję, czekam więc, jak to się ułoży. Co do Olsztyna nie był to dobry sezon, mieliśmy 1-2 mecze dobre, po czym przyszła seria 5-6 złych. Nie tylko dla mnie, ale dla całego zespołu nie wyglądało to najlepiej. Miałem też swoje kłopoty zdrowotne, wróciły problemy z kolanem, a wiadomo – bez możliwości skakania trudno się gra. Nie chciałbym jednak do tego wracać, ale myślę, że w PlusLidze w kolejnym sezonie raczej nie będzie dla mnie miejsca.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved