Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Joanna Wołosz: Chcę udoskonalać siebie jeszcze bardziej

Joanna Wołosz: Chcę udoskonalać siebie jeszcze bardziej

fot. Cezary Makarewicz

- Trener Cuccarini jest wyjątkowym szkoleniowcem i cenię sobie to, że i od niego będzie mi dane się uczyć - powiedziała o jednym z powodów przenosin do Chemika Police Joanna Wołosz. - Mamy plany zapatrujące się wyłącznie na najcenniejszy kruszec - dodała.

Dlaczego wybrałaś akurat Chemika Police? Jesteś jedną z niewielu zawodniczek młodego pokolenia, która może powiedzieć, że udało jej się odnieść sukces za granicą, lecz mimo tego zdecydowałaś się na powrót do Polski.

Joanna Wołosz: – Pierwszym i najważniejszym z powodów jest to, że występowanie w barwach Chemika Police daje mi możliwość walki w Lidze Mistrzyń. Myślę, że jako polski klub mamy sporą szansę na ugranie czegoś bardzo fajnego. Moja decyzja o nieprzedłużeniu umowy z Busto automatycznie wynikała z tego, że nie będziemy grały o żaden puchar, co było dużym argumentem przeciwko kontynuacji przygody z włoską siatkówką. Po drugie, uważam, że zasilenie szeregów mistrzyń kraju jest dla mnie wielką szansą na rozwój i pracę z bardzo dobrymi zawodniczkami. Wydaje mi się, że trener Giuseppe Cuccarini jest wyjątkowym szkoleniowcem i cenię sobie to, że i od niego będzie mi dane się uczyć. Co więcej, przenosiny są w moim mniemaniu dobrym ruchem, jeżeli chodzi o reprezentację Polski. Mam nadzieję, że w styczniu uda nam się zdobyć możliwość walki w kwalifikacjach do Rio. Gra na parkietach w mojej ojczyźnie dodatkowo pozwoli mi się zgrać z pozostałymi kadrowiczkami, ponieważ będę z nimi codziennie przebywać. To jest na pewno duży plus.

Które z twoich doświadczeń zdobytych na włoskich boiskach zaprocentuje najbardziej, jeżeli chodzi o grę w Chemiku Police?



– Wydaje mi się, że przede wszystkim walka na arenie międzynarodowej. Fakt, że miałam możliwość poznania specyfiki gry w Final Four Ligi Mistrzyń, będzie jednym z czynników, który zaprocentuje w przyszłym sezonie na klubowej drodze do europejskich pucharów. Z Busto przeszłam bardzo trudną drogę do tego, żeby zajść daleko. Pamiętam, że nikt w nas nie wierzył i wszystko, co udało nam się zdobyć, było pokłosiem wysiłku sportowego, który włożyłyśmy w rozgrywki. Wcześniej zdobyte doświadczenie jest głównym elementem siatkarskiej prezencji, którym będę chciała pomóc mojemu nowemu zespołowi. Mogę zapewnić, że na każdym treningu dam z siebie wszystko, ponieważ chcę udoskonalać siebie jeszcze bardziej.

Dużo mówi się o tym, że przyszły sezon w Orlen Lidze stać będzie pod znakiem walki dwóch potentatów – Chemika i Impelu. Zapewne taka rywalizacja wpłynie pozytywnie na poziom rozgrywek, który w ostatnim czasie wydaje się być nieco nadszarpnięty przez rozszerzenie ilości zespołów konkurujących w zmaganiach na polskich boiskach.

– Myślę, że zdecydowanie można się z tym zgodzić. Nie zapominajmy, że została zmieniona formuła naszych zmagań i przez to każdy pojedynczy mecz będzie bardzo ważny, gdyż na nowo liczyć się będzie walka o to, żeby być jak najwyżej w tabeli. Ponadto sądzę, że po minionym sezonie kluby dokonały naprawdę ciekawych transferów, więc poziom sportowy podniesie to, jakie zawodniczki będą występowały na polskich parkietach. To również było jednym z powodów, dla których zdecydowałam się na powrót do kraju – Orlen Liga staje się coraz silniejsza. Dodatkowo fajnie jest grać w Polsce dla własnych kibiców, być w domu blisko rodziny. To będzie dobry rok z dużą ilością meczów na wysokim poziomie.

Powiedziałaś, że głównym celem Chemika na ten sezon jest Liga Mistrzyń. To, że wcześniej nie udało się wiele wywalczyć polickiemu zespołowi na tym polu, nieco deprymuje, czy raczej mobilizuje do mierzenia wyżej i dalej?

– Cel, żeby wygrać w kraju wszystko, co można, jest oczywisty. Myślę, że każda zawodniczka w klubie zdaje sobie sprawę z tego, że nacisk będzie położony głównie na dobrym zaprezentowaniu się na arenie międzynarodowej. Na tym będziemy się skupiały – osiągnięcie wymienionych założeń bardzo nas mobilizuje, ponieważ sportowa przeszłość już się nie liczy.

Jaka jest najważniejsza cecha, którą wniesie policka drużyna w przyszłym sezonie na boiska Orlen Ligi? Doświadczenie zarówno starszych, jak i nieco młodszych zawodniczek?

– Wydaje mi się, że dziewczyny, które są w klubie już od co najmniej sezonu, a może i od dwóch, będą jeszcze bardziej zdeterminowane, żeby po raz kolejny udowodnić swoją sportową wartość i ponownie unieść koronę rozgrywek. Jestem pewna, że wszystkie zawodniczki wniosą do gry wyjątkową jakość i doświadczenie. Wiadomo, że wszystko zweryfikuje boisko i myślę, że pojedynki z Impelem Wrocław czy Atomem Treflem Sopot będą dodatkowym smaczkiem zarówno dla nas, jak i dla kibiców wszystkich tych drużyn. Przyniosą one dużo emocji i wyniki tych starć nie będą tak jak dotychczas jednostronne. Liga zyska na atrakcyjności, a ja będę się bardzo cieszyć, jeżeli na każdy z meczów będę musiała wychodzić skoncentrowana w stu procentach, ponieważ będę się bała o wynik. Rozwijające będzie to, że rywalki zmuszą mnie do grania na maksymalnym poziomie moich możliwości.

Ten bojowy nastrój oznacza, że nie chcecie, żeby także i w lidze przezwisko „sreberka” przylgnęło do kadrowiczek, które po sezonie reprezentacyjnym będą występować w zespole z Polic?

– Nie, nie. (śmiech) Mam nadzieję, że po roku spędzonym w Chemiku ochrzczą nas na złotka. Mamy plany zapatrujące się wyłącznie na najcenniejszy kruszec. Nie zmienia to faktu, że bardzo miłe jest to, że jako reprezentantki Polski mamy już swoje nowe przezwiska. Fajnie, że ludzie nie nazywają nas w dalszym ciągu „zeszłe złotka”, odnosząc się do sukcesów, które stały się udziałem dziewczyn, które stanęły na najwyższym stopniu podium mistrzostw Europy. Sukcesem w Baku zaczęłyśmy nową historię polskiej siatkówki kobiecej. Chciałabym jednak, żeby po sezonie ligowym zawodniczki z polickiej drużyny nadal były jednak nazywane złotkami.

Czy sukces w Baku pokazał, że obawy w stosunku do polskiej myśli szkoleniowej trenera Nawrockiego były bezzasadne?

– Na razie ona się sprawdziła, lecz nie ma co wyciągać pochopnych wniosków. Zobaczymy, co będzie dalej. Turniej w Azerbejdżanie pokazał, ile jeszcze mamy do zrobienia i nad czym musimy popracować. Myślę, że z treningu na trening, meczu na mecz będziemy stawały się coraz lepsze. Jak widać na ten moment, polska myśl szkoleniowa na nas działa. Warto jednak zauważyć fakt, że trener Nawrocki ma doświadczenie w pracy z zagranicznymi szkoleniowcami i to, co reprezentuje, nie jest typowym, krajowym sposobem postrzegania siatkówki. Przebywał dość długo w kręgu zagranicznych trenerów, więc jego droga pracy jest sumą zdobytych doświadczeń.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved