Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Milena Radecka: W życiu trzeba robić to, co się kocha

Milena Radecka: W życiu trzeba robić to, co się kocha

fot. archiwum

Od przyszłego sezonu za rozegranie w drużynie Impelu Wrocław odpowiedzialna będzie Milena Radecka. W obszernym wywiadzie opowiada o początkach swojej przygody z siatkówką oraz celach na nadchodzący sezon 2015/2016.

Rozegrałaś niemal 200 meczów w kadrze narodowej, zdobyłaś wszystkie medale mistrzostw Polski, grałaś w najlepszych ligach na świecie. Jak to się robi?

Milena Radecka: – Właśnie sobie zdałam sprawę z tego, że przede mną trzynasty sezon w zawodowej siatkówce! Cały czas pamiętam – jakby to było wczoraj – kiedy jechałam autobusem na swoje pierwsze treningi w sali Kolejarza Katowice. Siatkówka w tamtym okresie nie była tak popularna, jak teraz – infrastruktura pozostawiała wiele do życzenia. Dzisiaj młodym zawodniczkom jest dużo łatwiej – warunki, w których trenują, są o wiele lepsze. Pomimo tego zawsze z przyjemnością jechałam na trening, ciężko pracowałam, kiedy większość moich rówieśników spędzała wolny czas na zabawie i spotkaniach z przyjaciółmi. Nigdy nie żałowałam mojego wyboru i braku wolnego czasu, ponieważ siatkówka była i jest moją pasją i chyba to jest najlepsza droga do sukcesu – robić to, co się kocha – z zaangażowaniem, wytrwałością i poświęceniem.

Jak wygląda proces treningowy na najwyższym poziomie?



Życie zawodowego sportowca, nie ukrywajmy, jest bardzo trudne i wymagające. Przygotowania do sezonu, który zaczyna się pod koniec października, rozpoczynamy już na początku sierpnia. Treningi w tym czasie są bardzo intensywne i ciężkie, ale pozwala nam to dobrze przygotować się do długiego i wyczerpującego sezonu. W trakcie trwania ligi trenujemy zazwyczaj dwa razy dziennie, grając jeden mecz w tygodniu. W tym roku nasza drużyna zagra w Lidze Mistrzyń, więc często będzie się nam zdarzało grać co 3 dni. Treningów i meczów w trakcie sezonu jest naprawdę wiele, ale nie ma lepszego uczucia niż to zmęczenie i satysfakcja po wygranym meczu. (śmiech) Bardzo ważnym elementem w procesie treningowym jest również odnowa biologiczna. W zawodowym sporcie bardzo dajemy „popalić” naszemu organizmowi, dlatego odpoczynek i regeneracja są równie ważnymi elementami, co trening siatkarski.

Jak wygląda twoja dieta – na co w niej zwracasz uwagę?

Zawodowi sportowcy powinni bardzo dbać o to, co jedzą. Dlatego też moją dietą zajmuje się zawodowiec. (śmiech) Dietetyk układa mi menu, biorąc pod uwagę to, jak dużo i intensywnie trenuje. Niestety jestem łasuchem i często muszę wykazywać się silną wolą, żeby nie skusić się na moją ukochaną czekoladę. Poza sezonem pozwalam sobie trochę pogrzeszyć. (śmiech)

Czy uprawiasz dodatkowe aktywności sportowe niezwiązane z siatkówką?

W trakcie sezonu nie mam czasu i prawdę mówiąc siły na inne aktywności fizyczne niż siatkówka. Poza sezonem bardzo dużo jeżdżę na rowerze. Natomiast moim marzeniem jest nauczenie się jeździć na nartach, ale to dopiero po zakończeniu kariery sportowej, ponieważ jest to zbyt ryzykowny sport.

Jak dbasz o formę w trakcie przerwy międzysezonowej?

Po zakończeniu sezonu robię sobie miesięczny rozwód ze sportem. Jedyną moją aktywnością fizyczną jest wtedy wchodzenie po schodach. (śmiech) Następnie sukcesywnie zaczynam powracać do treningu. Chodzę na siłownię 3 razy w tygodniu, gdzie wykonuję trening opracowany przez klubowego trenera przygotowania fizycznego. Bardzo dużo jeżdżę na rowerze, zwłaszcza kiedy wracam w rodzinne strony. Jazda na rowerze to moja i mojego taty ulubiona aktywność fizyczna, uprawiamy ją wspólnie kiedy tylko możemy. Przyznam się, że parę razy z ciekawości zrobiłam trening proponowany przez Ewę Chodakowską i następnego dnia miałam spore problemy, żeby bez bólu usiąść na krześle – daje niesamowicie w kość. (śmiech) Poza tym kiedy tylko aura sprzyja – bardzo chętnie gram w siatkówkę plażową.

Znamy już kształt drużyny Impel Wrocław na najbliższy sezon, jak oceniasz możliwości zespołu?

Na pewno możliwości naszego zespołu, jak i oczekiwania za tym idące, są bardzo duże. Najważniejsze jednak będą wspólne treningi, które odbędziemy dopiero po powrocie wszystkich zawodniczek z kadry. W naszym sporcie najważniejsza jest współpraca i zgranie. Wierzę, że nam się to uda, bo widzę, że potencjał naszego zespołu jest ogromny i szybko osiągniemy nić porozumienia.

Jak oceniasz cały skład?

Uważam, że Impel w tym roku naprawdę dobrze zbudował zespół. Jest to mix doświadczenia z młodością. O takich zawodniczkach jak Kasia Skowrońska czy Carolina Costagrande nie muszę za dużo mówić, bo to klasa sama w sobie i bardzo się cieszę, że razem będziemy mogły walczyć o najwyższe cele dla Impelu Wrocław. Natomiast młodsze zawodniczki będą miały się od kogo uczyć. Znając Nicolę Negro, będziemy bardzo zadowolone z treningów przez niego prowadzonych. Bardzo żałuję, że Agata Sawicka doznała tak poważnej kontuzji. Będzie to dla nas duża strata, tym bardziej że znamy się z Kulką jeszcze z SMS-u i byłam bardzo szczęśliwa, że będziemy mogły zagrać razem w jednej drużynie. Życzę jej dużo zdrowia i mam nadzieję, że uda się jej dołączyć do nas jeszcze w tym sezonie.

Druga rozgrywająca Impelu Wrocław to Magda Gryka – miałaś okazję widzieć ją w akcji?

Szczerze mówiąc, nie miałam okazji zbyt często śledzić zmagań dziewczyn w Orlen Lidze. Słyszałam jednak, że Magda pokazała się z dobrej strony w poprzednim sezonie i jestem pewna, że stworzymy zgrany duet.

Jakie są wasze cele w Orlen Lidze w nadchodzącym sezonie?

Na pewno będziemy walczyć o najwyższe cele. Myślę, że każdy sportowiec chce zawsze wygrywać i stawia sobie poprzeczkę wysoko. Potencjał naszego zespołu jest ogromny. Na pewno łatwo nie będzie, bo inne zespoły mają podobne cele, ale walczyć na pewno będziemy i jakby to powiedział Pudzian – łatwo skóry nie sprzedamy. (śmiech)

Niedawno poznaliśmy przeciwników Impelu w fazie grupowej Ligi Mistrzyń. Co sobie pomyślałaś, gdy pierwszy raz zobaczyłaś, z kim przyjdzie wam się zmierzyć?

Nie zastanawiałam się szczególnie nad tym, z kim bym chciała się spotkać, a kogo szczególnie uniknąć. Moja reakcja była taka: „ok – trzeba będzie walczyć”. Nie obawiam się żadnego przeciwnika, bo sama wierzę, że mamy silny zespół.

Jak ze swojej perspektywy oceniasz potencjał zespołu z Baku? Czy niedawne kłopoty Rabity i fuzja z zespołem Telekomu mogą mieć wpływ na ich ostateczne możliwości boiskowe?

Na pewno zespół z Baku przejdzie w tym roku dużą metamorfozę. Sama jeszcze nie wiem, jaki będzie jego finalny skład, więc ciężko mi na ten temat cokolwiek powiedzieć. Natomiast jedno wiem na pewno – zawsze gra się tam bardzo ciężko. Długa podróż oraz zmiana czasu robią swoje, ale osobiście bardzo się cieszę, że tam pojedziemy. Spędziłam w Baku dwa naprawdę fajne sezony i miło będzie mi tam wrócić.

Masz wiele medali, ale nie masz tego z LM – czy to może być twój cel na ten sezon?

Nie obraziłabym się, jakbym do mojej kolekcji taki dołączyła. (śmiech) Kiedy grałam w Azerrail Baku wraz z moją drużyną, byłam dosłownie o włos od Final Four Ligi Mistrzyń. Wtedy bardzo przeżyłam brak awansu, bo naprawdę był na wyciągnięcie ręki. Wiem jednak, że nasza drużyna ma potencjał i możliwości, żeby powalczyć o dobry występ w LM, a tym samym żeby awansować do turnieju finałowego. Mam nadzieję, że wszyscy będą trzymać za nas kciuki i tym samym spełni się jedno z moich siatkarskich marzeń.

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved