Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Murphy Troy: Nie kalkulowaliśmy, czy opłaca nam się wygrana

Murphy Troy: Nie kalkulowaliśmy, czy opłaca nam się wygrana

fot. kansas.com

Nie ulega wątpliwości, że walka z amerykańskim zespołem dla każdej drużyny na świecie jest sporym wyzwaniem. - Polacy rozpoczęli mecz nieco wolniej od nas, ale w przedostatnim secie spisali się naprawdę świetnie - pochwalił rywali Murphy Troy.

– To była zacięta walka. Rozpoczęliśmy ją bardzo dobrze w pierwszych dwóch setach. Wtedy naszymi najmocniejszymi punktami były blok i obrona. Dopiero w trzecim rozdaniu Polacy zaczęli grać na swoim poziomie. Prawie udało im się wygrać dwie partie z rzędu, ale w końcówce ostatniej odsłony starcia rzutem na taśmę to nam wystarczyło samozaparcia, żeby móc się cieszyć z trzech oczek wpisanych do tabeli grupy B – powiedział po sobotnim meczu w Krakowie jeden z największych bohaterów boju po amerykańskiej stronie, Murphy Troy. Klubowy podopieczny Andrei Anastasiego zauważył jednak, że nie wszystko w czasie walki przebiegło tak, jak powinno. Reprezentantom Stanów Zjednoczonych w połowie zmagań zaczęły przytrafiać się momenty stagnacji, które skutkowały utratą cennych punktów i przedłużeniem meczu. – Wydaje mi się, że przestój w naszej grze w jakimś stopniu wynikał z tego, że utraciliśmy koncentrację. Przede wszystkim pokutowało to, że nie wyszło nam sporo zagrywek, co wykorzystali biało-czerwoni. Poza tym wzmocnili swoją siłę rażenia w polu serwisowym. Mecz zaczęli nieco wolniej od nas, ale w przedostatnim secie spisali się naprawdę świetnie – pochwalił rywali zawodnik Johna Sperawa.

Ostatnie spotkanie fazy grupowej dla biało-czerwonych było okazją do dania szansy siatkarzom, którzy do tej pory rzadziej pokazywali się na boisku. Z podobnego założenia wyszedł sztab szkoleniowy przyjezdnych, który pozwolił odpocząć swoim największym gwiazdom, między innymi Matthew Andersonowi. Roszady okazały się korzystniejsze właśnie dla gości, przez co jeszcze bardziej udowodnili oni sportową wartość, którą sobą reprezentują. – Ten bój pokazał przede wszystkim, że jesteśmy teamem, który ma bardzo równo grających zawodników, a także że możemy odnosić sukcesy i równie dobrze prezentować się w różnych ustawieniach czy kombinacjach. Tym samym rywalizacja w drużynie się zaostrza, poziom wzrasta, a my jesteśmy gotowi nawet na najbardziej niespotykane sytuacje – zapewnił Troy, podkreślając, że wygrana w Polsce jest dla niego czymś naprawdę wyjątkowym. – Dla mnie zwycięstwo w waszym kraju znaczy o wiele więcej niż w innych miejscach, które nie są moją ojczyzną. Grałem rok w PlusLidze, uważam, że fani są tu wyjątkowi, atmosfera jest bardzo dobra, więc szczególnie miło tu wygrywać – powiedział zawodnik. – Myślę, że wielu drużynom bardzo trudno jest walczyć na tym terenie. Warto zauważyć, że my jesteśmy jedyną ekipą, która zwyciężyła w kraju znad Odry i Wisły w tej edycji Ligi Światowej. Wielką sztuką było uzyskać taki wynik. Fani tworzą tu o wiele lepsze środowisko niż równie głośny, a może i nawet głośniejszy tłum w Iranie. Chyba wypada stwierdzić, że perscy fani są trochę wrogo nastawieni – stwierdził jeden z bohaterów sobotniego starcia. – Nie kalkulowaliśmy, czy opłaca nam się wygrana w Krakowie – po prostu po raz ostatni chcieliśmy zwyciężyć. Oby dobra passa trwała dalej – zaznaczył Murphy Troy.

 



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved