Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. K: Portorykanki za silne dla biało-czerwonych

WGP, gr. K: Portorykanki za silne dla biało-czerwonych

fot. FIVB

Po łatwej wygranej w meczu z Bułgarią reprezentantki Polski musiały uznać wyższość zespołu gospodarzy turnieju - Portoryko. Ekipa Jacka Nawrockiego falowała grą i nie potrafiła utrzymać dobrego poziomu przez cały czas, dobrej gry wystarczyło na jednego seta.

Polki starcie z Portoryko rozpoczęły z jedną zmianą w składzie w porównaniu do pierwszego pojedynku – Darię Paszek zastąpiła Aleksandra Wójcik; mecz otworzyły natomiast dobre akcje w ataku i bloku rywalek. Polski trójblok szybko jednak wyrównał po 3. Obie ekipy grały mocno rwaną siatkówkę z błędami, które przeplatane były dobrymi atakami. Cały czas skuteczniej w tym elemencie spisywały się miejscowe i po kontrze Enright prowadziły 6:4. Ona też sprowadziła zespoły na czas techniczny – udanie zagrywając (8:5). Od razu po przerwie błąd biało-czerwonych zwiększył jeszcze dystans. Ten stopniał po dwóch błędach w ataku miejscowych (9:11), ale Polki również się ich nie ustrzegły, a rywalki wykorzystywały kolejne kontry (13:9). Przy zagrywce Kaliszuk kontra Efimienko szybko zminimalizowała różnicę, natomiast uderzenie Wójcik wyrównało po 14. W kolejnych akcjach toczyła się wyrównana walka, a obie drużyny kończyły akcje głównie w pierwszym uderzeniu, to było plusem na korzyść Polek, bowiem z dłuższymi wymianami lepiej radziły sobie przeciwniczki i to dzięki temu utrzymywały się na minimalnym prowadzeniu (19:18). Lepsza postawa na siatce, głównie w ataku, Portorykanek pozwoliła im zwiększyć różnicę do 24:19, a niedługo później triumfować w secie otwarcia.

Po wyrównanym początku kontra Kaliszuk pozwoliła wreszcie objąć biało-czerwonym prowadzenie, które od razu też blokiem zwiększyła Efimienko (6:3). Okres skutecznej gry Polek nie trwał jednak długo i kolejne akcje padły łupem portorykańskich atakujących (6:6). Po odgwizdanym błędzie rozegrania po polskiej stronie to miejscowe minimalnie prowadziły na czasie technicznym. Po okresie walki punkt za punkt autowe zbicie rywalek wysunęło biało-czerwone na czoło (11:10), a nadwyżka Polek zaczęła wyraźnie rosnąć, gdy w polu zagrywki stanęła Kąkolewska (15:11). Od tego momentu to do podopiecznych Jacka Nawrockiego należała inicjatywa na boisku i mimo starań rywalek po kontrze Grejman polski zespół prowadził pewnie 19:14. Im bliżej końca, tym coraz lepiej radziły sobie nasze reprezentantki. Ich rywalki miały bardzo duże problemy, by przebić się przez polski blok (22:16). Trzy kolejne akcje padły łupem drużyny gospodarzy, ale Sikorska, która pojawiła się na boisku kilkadziesiąt sekund wcześniej, przerwała serię rywalek. Przewaga polskiej ekipy była w dodatku niezagrożona i Polki wyrównały stan całego meczu.

Miejscowe kolejną odsłonę rozpoczęły już dużo lepiej i po świetnej zagrywce i bloku na Kąkolewskiej prowadziły 3:1. Seria punktów Portorykanek trwała i po dwóch kolejnych wygranych przez nie akcjach o czas poprosił trener Nawrocki. Rywalki raz po raz raziły swoimi atakami i pewnie prowadziły grę w tym secie. Punktująca zagrywka Kariny Ocasio zwiększyła przewagę ekipy gospodarzy, a ta chwilę później wynosiła już siedem punktów (11:4). Polki straciły swoją skuteczność i siłę uderzenia, kontry wykorzystywały natomiast przeciwniczki (13:5). Na boisku pojawiły się wtedy Tobiasz i Sikorska. Od tego momentu gra się trochę wyrównała, ale nadwyżka, jaką wypracowały sobie przeciwniczki, pozwalała im na spokojne wykonywanie założeń. Reprezentantki Polski co rusz próbowały uruchamiać swój blok, co pozwoliło im odrobić część strat (12:18). Gdy do tego Grejman dołożyła kontrę, przerwę wykorzystał trener rywalek, gdyż jego podopieczne straciły swoją nadwyżkę dość wyraźnie (19:15). To im jednak w zupełności wystarczyło, by dograć seta i zakończyć go wygraną, zwłaszcza że końcówka w zupełności należała do ekipy gospodarzy.



Otwarcie partii numer cztery to prowadzenie Polek 3:0, wypracowane dzięki skutecznym uderzeniom. Po kilku wyrównanych wymianach blok Efimienko zwiększył dystans do czterech oczek (6:2). Kiedy też biało-czerwone skończyły długą akcję, zeszły na przerwę techniczną, prowadząc 8:3. Portorykanki szybko wzięły się za odrabianie strat i różnica niedługo później wynosiła już tylko dwa punkty (7:9). Nie zawodził jednak polski blok, po którego akcji Kaliszuk i spółka miały znowu cztery oczka więcej od rywalek. Te nadal walczyły i coraz mocniej zaczęły naciskać na Polki, po kontrze zbliżając się na 12:13. Sikorska jednak punktowała bezpośrednio zza linii końcowej boiska i nadwyżka wynosiła trzy oczka (15:12), ale szybko stopniała, głównie przez błędy własne. Gdy natomiast Portorykanki wykorzystały swój blok, był remis 15:15. Kontra Kariny Ocasio pozwoliła natomiast zejść ekipie Portoryko na przerwę techniczną już z prowadzeniem. Po niej przeciwniczki dołożyły blok i zagrywkę, co zmusiło trenera Jacka Nawrockiego do poproszenia o czas – biało-czerwone przegrywały wtedy 15:18. Ekipa z Portoryko grała jak nakręcona, wygrywając kolejne akcje. Polski zespół zupełnie stanął i stracił w serii 10 punktów. Rywalki wygrały więc bardzo pewnie w secie, a w całym meczu 3:1.

Portoryko – Polska 3:1
(25:19, 21:25, 25:19, 25:18)

Składy zespołów:
Portoryko: Ocasio K. (24), Enright (17), Cruz (15), Ocasio S. (9), Mojica (4), Oquendo (3), Seilhamer oraz Morales (3), Ferrer, Valentin i Victoria
Polska: Grejman (15), Kaliszuk (13), Efimienko (12), Wójcik (10), Kąkolewska (2), Piekarczyk, Krzos (libero) oraz Sikorska (5), Paszek, Sieczka i Tobiasz

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki oraz tabela II Dywizji World Grand Prix

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved