Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > R. Holmes: Mam sentyment i wiele ciepłych uczuć do fanów z Polski

R. Holmes: Mam sentyment i wiele ciepłych uczuć do fanów z Polski

fot. archiwum

Ekipa z USA w sobotę znalazła remedium na grę Polaków i odnotowała wygraną w krakowskiej hali. - Kluczem do zwycięstwa było to, żeby się nie przejmować za bardzo wynikiem, ale przy tym zachować czujność - zaznaczył Russell Holmes.

Biało-czerwonym nie udało się dwukrotnie obronić krakowskiej twierdzy i w drugim meczu z podopiecznymi Johna Sperawa musieli uznać wyższość oponentów. Był to bój szczególny nie tylko ze względu na historię batalii polsko-amerykańskich, ale także na to, że dzień starcia przypadł na czas Święta Niepodległości w Stanach Zjednoczonych. Nie ulega wątpliwości, że przyjezdnym bardzo zależało nie tylko na utrzymaniu prowadzenia w grupie B, ale też na godnym uczczeniu okazji. – Myślę, że jak w końcu wrócimy do domu, to będziemy mieli szanse na to, żeby cieszyć się w gronie rodzinnym – zarówno zwycięstwem, jak i świętem czwartego lipca. W drodze byliśmy niemalże cztery tygodnie, więc prawdziwą ulgą będzie czas, który spędzimy w gronie najbliższych. Potem skupimy się wyłącznie na pracy na siłowni, ćwiczeniach i przygotowaniach do Final Six – powiedział były zawodnik Jastrzębskiego Węgla i Resovii Rzeszów, Russell Holmes.

Jego zespołowi nie było jednak łatwo postawić finalnej kropki nad i. Po gładkim wygraniu dwóch partii w trzeciej Polacy odbudowali się i pewnie pokonali rywali. – Byłem bardzo zadowolony z tego, jak udało nam się powrócić do gry w czwartym secie, kiedy wcześniej pozostawaliśmy tak daleko z tyłu. W trudnej sytuacji moi koledzy zachowali całkowity spokój, świetnie zaprezentowali się środkowi. Jestem bardzo szczęśliwy z powodu tego, jak walczyli w sobotę – dodał zawodnik. Pytany o powody stagnacji, która wdarła się w szeregi amerykańskiego zespołu, powiedział, że rezultat rozstrzygnęły drobne niedociągnięcia. – Nie wiem, czy w tym trzecim secie utraciliśmy naszą koncentrację… O wyniku zadecydowały małe rzeczy, takie jak dotknięcie siatki i to, że biało-czerwoni zaczęli coraz lepiej prezentować się w polu serwisowym. Na pewno zyskali bardzo dużo dzięki temu – pochwalił przeciwników Holmes.

Nie zmienia to jednak faktu, że ekipa z USA i tak była w komfortowej sytuacji przed rywalizacją w Krakowie, bowiem zapewniła sobie awans do etapu rozgrywek w Rio już wcześniej. – Wydaje mi się, że zagraliśmy dzisiaj na całkowitym luzie. Taka była idea – grać dla czystej przyjemności, z wolnymi głowami, bez stresu. Kluczem do zwycięstwa było to, żeby się nie przejmować za bardzo wynikiem, ale przy tym zachować nieustanną czujność. To była też okazja do tego, żeby chłopaki, którzy do tej pory nie mieli szansy na występ w Lidze Światowej, w końcu ją dostali. Zdobyli trochę doświadczenia, a według mnie będzie ono bardzo przydatne przed finałami turnieju i Pucharem Świata w Japonii – ocenił środkowy.



Teraz czas na odpoczynek od sportu i powrót do domu – drużyna ze Stanów Zjednoczonych na głębszy oddech ma dwa tygodnie. Holmes ocenił, że mogą być one zbawienne. – Wydaje mi się, że to wolne będzie wystarczającym czasem do tego, żeby na nowo podładować akumulatory. Mamy fantastyczną ekipę, która zajmuje się wszelkimi naszymi urazami, problemami z mięśniami, więc ona ma wszystko pod kontrolą. Pod względem fizycznym na pewno będziemy gotowi na trudne pojedynki w Rio – zapewnił siatkarz. To ważne, mając na uwadze napięty plan rozgrywek, które zaplanowano na ten sezon reprezentacyjny. – Na razie zarówno ja, jak i cały zespół skupiamy się wyłącznie na Lidze Światowej. Oczywiste jest to, że chcemy wygrać każdy z możliwych turniejów – to jest nas nadrzędny cel. Cały czas staramy się pozostać skoncentrowanymi na wszystkich zadaniach, które czekają nas w przyszłości i nie zapominamy o nich. Nie wybiegamy daleko przed siebie, ale krok po kroku chcemy realizować zwycięski plan – powiedział Amerykanin.

Victoria odniesiona w Krakowie na pewno wpłynęła pozytywnie na całą ekipę Johna Sperawa, lecz dla Murphy’ego Troya, Paula Lotmana i właśnie Russella Holmesa miała ona szczególny smak. – Zawsze cieszę się z tego, że tu wracam. Niesamowita jest gra dla wszystkich polskich kibiców – nawet jeśli oni wspierają naszych rywali, to mam do nich wielki sentyment i mnóstwo ciepłych uczuć. Grałem tutaj trzy lata i wiem, że oni bardzo szanują przeciwników, kochają siatkówkę, więc wielką przyjemnością jest przyjazd do nie tak dużego kraju, jak wasz, w którym uwielbia się sport. Wszyscy niezmiennie odczuwamy tę fantastyczną atmosferę – podsumował środkowy.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved