Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Marek Kardoš: Nie poradziliśmy sobie, grając pod presją

Marek Kardoš: Nie poradziliśmy sobie, grając pod presją

fot. Joanna Skólimowska

Pierwszy dzień Final Four III dywizji Ligi światowej okazał się wyjątkowo pechowy dla gospodarzy, którzy ulegli rywalom z Egiptu. - Brakowało zawodnika o takiej charakterystyce jak np. Michał Kubiak w reprezentacji Polski - mówił po meczu Marek Kardoš.

Po dwóch turniejach Ligi Światowej, nie najlepszych w wykonaniu reprezentacji Słowacji, widać, że problem braku skuteczności was nie opuścił. Pierwszy mecz Final Four to nie tylko wynik, ale i gra poniżej oczekiwań. W czym tkwi największy problem tego zespołu?

Marek Kardoš: – Największym problemem jest to, że nie potrafimy zdobywać punktów przy negatywnym przyjęciu. Procent efektywności w tych zagraniach spada nam bardzo i tutaj mamy duży kłopot, tym bardziej że nie mamy takiego zawodnika, który zdoła w tych akcjach coś zdziałać. Był Milan Bencz, który niestety teraz nie mógł grać, a drugiego tego typu zawodnika niestety nie mamy, musimy go znaleźć. Sytuacja jest na Słowacji taka, a nie inna, że takiego „killera” na tej pozycji cały czas nam brakuje.

Nie rozważaliście zmian w doborze zawodników przed tym turniejem? Druga reprezentacja, grająca podczas igrzysk europejskich, zaprezentowała się nieźle, nie tylko patrząc na umiejętności sportowe, ale przede wszystkim walcząc o każdy punkt. Może i tutaj potrzebna byłaby weryfikacja?



– No tak, wzięliśmy właśnie sześciu zawodników z zespołu, który grał w Baku. Z drugiej strony sporym ryzykiem było już to, że postawiliśmy w ataku na Marcela Luxa. Co prawda przez dwa pierwsze sety spisywał się fajnie, później było różnie, bo widać, że brakuje mu jeszcze tego doświadczenia i ogrania w meczach rangi międzynarodowej. Nie mieliśmy jednak większego wyboru, mamy w tej chwili na Słowacji taką sytuację, że brakuje nam nie trzech, a w nawet czterech nominalnych atakujących, więc tutaj była dziura. Ale Marcel w tym meczu, a przynajmniej na początku zaprezentował się bardzo dobrze, nie mówię, że ten brak skuteczności to jego wina, problemy zaczynały się przy negatywnym przyjęciu.

Patrząc na grę reprezentacji Egiptu, kluczowy był dla nich jeden zawodnik – Ahmed Abdelhay. Tak naprawdę, patrząc na zestawienie ataków, Abdelhay was wykończył?

Nie do końca. Generalnie nie umieliśmy poradzić sobie z ich zagrywką, reprezentacja Egiptu dysponuje bardzo dobrym serwisem, może nie miało to przełożenia bezpośrednio na liczbę asów serwisowych, ale widać to było po naszym negatywnym przyjęciu. Tutaj była bardzo duża różnica, a przy dystansie 3-4 punktów zbudowanym przez rywali nam było coraz trudniej odrabiać te straty. Próbowaliśmy coś jeszcze niwelować swoją zagrywką, jednak ryzykując, popełnialiśmy zbyt dużo błędów własnych.

Reprezentacja Egiptu mimo obecności na arenie międzynarodowej od kilku lat wciąż jednak jest dość egzotycznym rywalem. Spodziewaliście się aż tak dobrej gry ze strony rywali?

Mieliśmy dość sporo informacji o rywalu, przede wszystkim wiedzieliśmy, że mają bardzo dobrą zagrywkę i popełniają w tym elemencie niewiele błędów. Na to byliśmy przygotowani, jednak nam brakowało zawodnika o takiej charakterystyce jak np. Michał Kubiak w reprezentacji Polski. Czyli kogoś, kto przy gorszym przyjęciu, atakując, nie popełni błędu, ale nabijając na blok rywali, pozwoli, aby piłka została po naszej stronie, dając szansę na wyprowadzenie kontrataku. Takich zawodników jest mało. Dobrze na skrzydle grał u nas Ogurcak, jednak to nie jest zawodnik charakteryzujący się wysoką skutecznością przy akcjach sytuacyjnych, przy złym przyjęciu.

Spoczywała na was też spora presja jako na organizatorze Final Four. To również nie było też znaczenia?

– Może tak być. Gdyby udało nam się lepiej wejść w mecz, wszystko mogłoby wyglądać zupełnie inaczej. Grając pod presją, nie poradziliśmy sobie z tym wszystkim tak, jak powinniśmy. Nad tym musimy jeszcze naprawdę sporo popracować. Z drugiej strony pamiętajmy, że jesteśmy w trakcie przebudowy reprezentacji i ta zmiana generacji musi nastąpić.

Kiedy ma być najlepszy czas na tę zmianę? Teraz przed wami etap przygotowań do mistrzostw Europy i rywalizacji w wyjątkowo trudnej grupie z Rosją, Serbią i Finlandią…

Na podobnym etapie przebudowy jest reprezentacja Finlandii, więc to nie dotyka tylko nas. Teraz, przed mistrzostwami Europy, nie będzie to jakaś drastyczna zmiana, nie mamy też tylu zawodników, aby móc to zrobić. Musimy przede wszystkim doleczyć zawodników na pozycji atakującego, których mamy. A następnie popracować nad liderem, który pociągnie tę grę w trudnych momentach.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved