Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ: Słowacy z brązem w Final Four trzeciej dywizji

LŚ: Słowacy z brązem w Final Four trzeciej dywizji

fot. FIVB

Zacięte spotkanie rozegrały drużyny Chin i Słowacji w walce o trzecie miejsce w III dywizji Ligi Światowej. Sytuacja gospodarzy turnieju nie była wesoła, Azjaci byli blisko wygranej 3:1, ale ekipa słowacka wyrwała im zwycięstwo, wygrywając w tie-breaku.

Podobnie jak sobotnie spotkanie, także mecz o brąz Słowacy rozpoczęli nerwowo. Kolejne błędy własne i bloki Chińczyków na Luxie dały przyjezdnym minimalny dystans punktowy (2:0). Młody atakujący reprezentacji Słowacji szybko jedna zrehabilitował się za swoje potknięcie, a przy kolejnych zagrywkach Mateja Pataka nasi południowi sąsiedzi odzyskali kontrolę nad przebiegiem zmagań, prowadząc 5:4. Kolejne fragmenty meczu to coraz lepsza gra ekipy Flavio Gulinellego, na skrzydłach punktował Patak, na środku siatki nie zawodził Cerven i przewaga wzrosła do trzech oczek – 11:8. Słowacy nie ustrzegli się jednak przestojów, pozwalając rywalom wyrównać jeszcze przed drugą przerwą techniczną (12:12). Frantisek Ogurcak pomógł jeszcze Słowakom odzyskać przewagę, popisując się efektownym atakiem na skrzydle (12:14), jednak nie wybiło to z rytmu ambitnie walczących gości, którzy grali cierpliwie, prowadząc 16:15 podczas drugiej przerwy technicznej. Jak się szybko okazało, był to dopiero początek problemów reprezentacji Słowacji, kolejne akcje to powrót koszmarów z przeszłości. Niedokładne przyjęcie i słabnąca skuteczność w zagraniach z pierwszej akcji odebrały złudzenia sympatykom reprezentacji Słowacji. Próbując reagować, Flavio Gulinelli przywołał swoich podopiecznych do siebie, kolejne przerwy nie wybiły z rytmu pewnych swego Chińczyków. Kropkę nad i atakiem ze środka postawił Zheija Zhang (25:17).

Nieco lepiej miejscowi rozpoczęli odsłonę kolejną, tym razem początkowo to podopieczni Flavio Gulinellego narzucali tempo gry. Przy zagrywce Krisko Słowacy odskoczyli nieco rywalom (5:3). Radość gospodarzy nie trwała długo, dwa kolejne asy serwisowe Daoshuaia Ji dały zaliczkę punktową podopiecznym trenera Xie Guochena. Grając pod presją, Słowacy coraz częściej się mylili, potknięć nie uniknął nawet jeden z filarów zespołu – Emanuel Kohut (9:5). Miejscowi nie zamierzali nic ułatwiać rywalom, ambitna walka i kolejny zryw przyniosły oczekiwane rezultaty. Dobrze do gry wprowadził się Peter Michalovic, który zmienił Marcela Luxa na ataku. Na skrzydłach nie zawodził też Frantisek Ogurcak, punktując również bezpośrednio w polu serwisowym. Cierpliwa gra opłaciła się i przełamując rywali, Słowacy odzyskali prowadzenie w meczu – 12:11. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, przy toczącej się grze na styku i dłuższych wymianach obie ekipy utrzymywały kontakt punktowy. W ataku nie zawodził Michalovic, jednak z czasem również i na niego Chińczycy znaleźli sposób, wypracowując kilkupunktową zaliczkę. W kontrach znakomicie prezentował się Qingyao Dai. Mimo nieciekawej sytuacji Słowacy podjęli kolejną próbę ratowania wyniku, po asie serwisowym Kohuta wracając do rywalizacji na styku (19:19). W końcówce seta nadzieję swojej drużynie przywrócił jeszcze Masny, punktując zagrywką, jednak Qingyao Dai swoimi atakami wyprowadził Chińczyków na prowadzenie (23:21). Czujni w bloku Słowacy zdołali jeszcze doprowadzić do gry na przewagi (24:24), mając w górze nawet piłkę setową. Finalnie ekipa Flavio Gulinellego przekonała się. jak mszczą się niewykorzystane szanse. Rywali dobił Qingyao Dai (28:26).

Początki trzeciej partii dawały jeszcze Słowakom nadzieję na przedłużenie losów rywalizacji, niezłe obrony i kolejne zagrania w ataku pozwalały miejscowym wypracować jednopunktową zaliczkę. Dość szybko o sile bloku rywali przekonał się Ogurcak i Chińczycy odzyskali przewagę (6:5). Kiedy dominacja przyjezdnych zaczynała zagrażać sytuacji Słowaków, Flavio Gulinelli poprosił o czas. Przerwa nieco uspokoiła sytuację i grając cierpliwie, miejscowi odzyskali kontakt punktowy z rywalem. Nie była to jednak pełnia możliwości Słowaków, seria znakomitych zagrywek Tomasa Krisko wyprowadziła naszych południowych sąsiadów na znaczne prowadzenie. Tym razem to siatkarze z Chin zmagali się z problemami z przyjęciem, w tej części meczu Krisko punktował bezpośrednio serwisem albo dawał swojej drużynie kontry, a w tych nie zawodził Michalovic. Podczas drugiej regulaminowej przerwy w grze Słowacy prowadzili 16:12. Nie była to jednak bezpieczna przewaga, Chińczycy kolejnymi serwisami gnębili Kubsa, a libero Słowaków nie był bezbłędny. W końcówce seta dystans dzielący obie ekipy mocno stopniał (19:20). Flavio Gulinelli poprosił więc o czas, po przerwie w ataku ze środka zameldował się Kohut, zagrywką zapunktował Michalovic i było już 21:19. Tym razem Słowacy utrzymali przewagę, nie zostawiając rywalom złudzeń (21:25).



Podenerwowani takim rozwojem wypadków Chińczycy mocnym akcentem rozpoczęli partię kolejną. Podobnie jak w dwóch pierwszych partiach w szeregi Słowaków wróciły problemy z przyjęciem, a co za tym idzie ze skutecznymi zagraniami w pierwszej akcji. Tym samym podopieczni Xie Guochena prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:4. Pojedyncze ataki po stronie Słowaków kończyli Michalovic z Cervenem, jednak wciąż to goście pozostawali drużyną kontrolującą sytuację na placu gry (10:6). Słowacy mogli liczyć na pojedyncze ataki Ogurcaka i Michalovica jednak ponownie kluczowe okazało się ustawienie z Tomasem Krisko w polu serwisowym. Krisko powtórzył wyczyn z wcześniejszej partii i przy serii jego zagrywek Słowacy wrócili do gry, odzyskując kontakt punktowy z rywalem (14:13). Tym samym podopieczni Flavio Gulinellego ponownie uwierzyli w swoje możliwości, problemów z omijaniem bloku rywali nie miał Ogurcak i utrzymywała się gra na styku (16:15, 17:16). W końcówce seta poziom widowiska nieco zaniżyły błędy popełniane w polu serwisowym, obie ekipy sprawiedliwie dzieliły się punktami, myląc się po równi (19:19). Proste błędy własne miejscowych po raz kolejny postawiły ekipę Flavio Gulinellego w ciężkiej sytuacji (22:20). Wyczuciem sytuacji popisał się włoski szkoleniowiec, najpierw przy podwójnej zmianie z Hornikiem i Skladanym, a następnie przy zmianie zadaniowej z Sopko na zagrywkę. As serwisowy i kolejne trudne zagrywki przyjmującego Słowaków zrobiły swoje i miejscowi prowadzili 23:22. Tym razem w grze na przewagi lepiej odnaleźli się Słowacy, triumfując po emocjonującej końcówce 29:27.

Triumfatora w walce o brąz miał więc wyłonić tie-break. Tę partię minimalnie lepiej rozpoczęli miejscowi, wraz z rozwojem seta rozkręcając się. Kolejne obrony i kontrataki w wykonaniu Ogurcaka i Kohuta zrobiły swoje. Przyjezdni nie ustrzegli się też błędów i ekipa Flavio Gulinellego prowadziła już 5:2. Swoje noty w ataku poprawiał jeszcze Krisko i tak trzypunktowy dystans utrzymywał się (6:3). Nerwowa gra w przyjęciu zasiała jeszcze nieco niepewności po słowackiej stronie siatki (5:6). Przy zmianie stron boiska dystans punktowy stopniał do jednego oczka, wciąż jednak o krok dalej byli Słowacy (8:7). Rywalom po raz kolejny w meczu o swojej obecności przypomniał Krisko i miejscowi prowadzili 11:9. Tej przewagi już nie stracili, do roli bohatera swojego zespołu wyrósł Tomas Krisko (10:13). Grając pewnie, Słowacy wygrali 15:13 i w całym meczu 3:2. Tym samym to reprezentacja naszych południowych sąsiadów stanie na najniższym stopniu podium Final Four III dywizji Ligi Światowej.

Chiny – Słowacja 2:3
(25:17, 28:26, 20:25, 27:29, 13:15)

Składy zespołów:
Chiny: Qingyao Dai (29), Daoshuai Ji (18), Zhejia Zhang (14), Jianwei Song (10), Shuhan Rao (6), Runming Li (4), Jiahua Tong (libero) oraz Xin Geng
Słowacja: Ogurcak (12), Kohut (7), Cerven (4), Patak (4), Lux (3), Masny (1), Kubs (libero) oraz Krisko (20), Michalovic (18), Sopko (1), Hornik (1) i Skladany

Zobacz również:
Wyniki turnieju finałowego III Dywizji Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved