Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. E: Portugalczycy postraszyli Finów, Holendrzy „gonią” Belgów

LŚ, gr. E: Portugalczycy postraszyli Finów, Holendrzy „gonią” Belgów

fot. FIVB

Mało brakowało, by Portugalczycy zdołali wydrzeć zwycięstwo Finom. Skandynawowie jednak obronili się w tie-breaku i zdołali wygrać całe spotkanie. Obie drużyny zamykają stawkę zespołów w grupie E Ligi Światowej. W meczu na szczycie lepsi byli Holendrzy.

Od początku meczu Portugalczycy mieli problem z ułożeniem własnej gry (0:4). Efektowny atak Olli-Pekka Ojansivu sprowadził drużyny na pierwszą przerwę techniczną (8:2). Niedługo po niej drugi już w tym meczu czas wykorzystał trener Hugo Silva (2:10), jednak jego podopieczni wciąż nie byli w stanie skutecznie zakończyć ataku. Efektowną serię Finlandii przerwał dopiero blok na Siltali (3:11). Wciąż to jednak podopieczni Tuomasa Sammelvuo kontrolowali grę. Po zagrywce w siatkę Miguela Tavaresa Rodriguesa drużyny zeszły na drugi regulaminowy czas, podczas którego przewaga Finów wynosiła dziewięć punktów. Po przerwie Portugalczycy nieco poprawili swoją grę, jednak strata do przeciwników wciąż była wyraźna. Jednostronnego seta zakończyła zagrywka w siatkę Alexandre Ferreiry.

Portugalczycy znacznie lepiej weszli w drugą partię, która od początku była wyrównana (8:7). Finowie słabiej atakowali, popełniali coraz więcej błędów. Gospodarze bardzo dobrze grali w obronie, często punktowali Joao Jose i Marco Ferreira. Autowa zagrywka Siltali dała sygnał do drugiego regulaminowego czasu, podczas którego strata reprezentantów Finlandii wynosiła trzy punkty. Chociaż Portugalczycy popełniali błędy w polu zagrywki, nadrabiali je skutecznymi atakami, a ich przewaga utrzymywała się. Podopieczni Hugo Silvy bardzo dobrze grali w obronie. W końcówce Finowie wrócili do dobrej gry z poprzedniego seta, nie do zatrzymania byli Siltala i Ojansivu (23:22). Portugalczycy przetrzymali jednak zryw przeciwników i po asie serwisowym Joao Oliveiry cieszyli się ze zwycięstwa w tym secie (25:22).

Pierwsze akcje trzeciej odsłony spotkania były grane punkt za punkt. Zagrywka w siatkę Joao Jose dała sygnał do pierwszej przerwy technicznej (6:8). Głównie przez błędy Finów na tablicy wyników szybko pojawił się remis (8:8). Gra obu zespołów była bardzo nierówna. Z czasem przyjezdni coraz lepiej ustawiali blok, zaś gospodarze mieli problemy z przyjęciem, przez co podopieczni Tuomasa Sammelvuo ponownie odskoczyli przeciwnikom na kilka punktów (14:10). Skuteczny atak Tommiego Siirila przez środek dał sygnał do drugiego regulaminowego czasu (16:12). Portugalczycy popełniali dużo błędów, chociaż trener Silva starał się pobudzić swoich zawodników do walki, byli oni tylko tłem dla pewnie grających przeciwników. Kolejnego nierównego seta zakończyła zagrywka w siatkę Fabricio Silvy.



Od początku czwartej partii lepiej grali Portugalczycy (8:5). Wysoką skuteczność w ataku utrzymywał Alexandre Ferreira. Gdy przewaga gospodarzy po punktowym bloku Fabricio Silvy wzrosła do czterech punktów, o czas poprosił trener Sammelvuo (12:8). Za sprawą mocnych ataków Ojansivu Finowie zniwelowali straty, a po asie serwisowym Siirili wyszli na prowadzenie (13:12). Portugalczycy szybko odwrócili wynik i po mocnym ataku po bloku Alexandre Ferreiry prowadzili podczas drugiej przerwy technicznej (16:14). W tym secie nie zabrakło dyskusji, po jednej z kontrowersyjnych decyzji czerwoną kartką ukarany został Ojansivu. Pomimo nerwowej sytuacji Finowie nie poddawali się, do końca walcząc o zwycięstwo. Chociaż atak po skosie Ferreiry dał gospodarzom aż dwie szanse na zakończenie tego seta na swoją korzyść, nie wykorzystali ich (24:22, 24:24). Dopiero autowa zagrywka Ojansivu i as serwisowy A. Ferreiry pozwoliły Portugalczykom zapisać tę odsłonę spotkania na swoim koncie.

Pewniej decydującego seta rozpoczęli Finowie (4:2), jednak gospodarze dzięki mocnym zagrywkom Marco Ferreiry doprowadzili do remisu (5:5). Gra obu zespołów była bardzo szarpana (7:7). Po zmianie stron Finowie zwiększyli swoją przewagę do trzech punktów (12:9). Głównie przez błędy własne gospodarze nie potrafili zniwelować strat. Po mocnym ataku z prawego skrzydła Ojansivu przyjezdni mieli kolejne piłki meczowe (14:12). Całe spotkanie zakończył mocny atak po bloku w aut Urpo Sivuli.

Portugalia – Finlandia 2:3
(17:25, 25:22, 17:25, 26:24, 13:15)

Składy zespołów:
Portugalia: Ferreira M. (14), Ferreira A. (19), Oliveira (9), Jose (15), Silva (14), Rodrigues (1), Fidalgo (libero) oraz Sequeira, Casas i Violas
Finlandia: Tervaportti (3), Siltala (8), Siirila (10), Sivula (22), Sinkkonen (9), Ojansivu (27), Kerminen (libero) oraz Helenius


Ze względu na kontuzje, których zawodnicy nabawili się w piątkowym meczu, trener Dominique Baeyens nie mógł skorzystać z pomocy rozgrywającego Pietera Valkiersa, natomiast w drużynie Gido Vermeulena zabrakło Roba Bontje.

Początek spotkania był wyrównany (4:4), jednak już podczas pierwszej przerwy technicznej na prowadzenie wyszli Holendrzy (8:6). Początkowo Belgowie popełniali dużo błędów własnych, jednak z czasem uspokoili swoją grę. Rozpoczęła się wyrównana walka. Pewnym punktem w ataku Belgów był Bram Van Den Dries, natomiast w holenderskim zespole wysoką skuteczność utrzymywał Thomas Koelewijn. Bardzo długo trwała gra punkt za punkt, żadna z drużyn nie była w stanie wypracować przewagi. Gdy w polu zagrywki błąd popełnił Gertjan Claes, o czas poprosił trener Baeyens (21:22). Po skutecznym ataku Nielsa Klapwijka Holendrzy mieli kolejne piłki setowe, a po autowym zagraniu Pietera Coolmana przyjezdni cieszyli się ze zwycięstwa w premierowej odsłonie spotkania.

Pierwsze akcje drugiego seta obfitowały w błędy gospodarzy, dlatego szybko pierwszy czas wykorzystał trener Baeyens (1:4). Po przerwie Belgowie znacznie poprawili swoją grę i zniwelowali straty do jednego punktu (7:8). Wyrównana gra nie trwała jednak długo. Pomimo dobrej dyspozycji Kevina Klinkenberga to Holendrzy kontrolowali przebieg seta. Bardzo dobrze grą przyjezdnych kierował rozgrywający Nimir Abdel Aziz (15:10). Chociaż straty były wyraźne, Belgowie nie poddawali się i dzięki dobrze ustawianym blokom oraz zmniejszonej liczbie własnych błędów ponownie zmniejszyli straty (17:18). Po czasie na życzenie trenera Vermeulena Holendrzy znów zbudowali przewagę, nie do zatrzymania był Klapwijk i to właśnie ten zawodnik zakończył skutecznym zagraniem drugiego seta.

Od pierwszych akcji trzeciego seta wyraźnie lepsi byli przyjezdni. Gospodarze mieli problem z przyjęciem oraz obronieniem zdecydowanych zagrań przeciwników (5:8). Holendrzy często atakami obijali dłonie rywali. Z czasem Belgowie uspokoili swoją grę, coraz lepiej czytali grę przyjezdnych, a blokiem zaczął punktować Pieter Coolman (12:13). Po przerwie na życzenie trenera Vermeulena jego podopieczni wrócili do skutecznej gry na siatce i podczas regulaminowego czasu prowadzili 16:13. Za sprawą punktowych ataków Tomasa Rousseauxa Belgowie ponownie starali się zniwelować straty. Zryw gospodarzy był jednak tylko chwilowy. Końcówka trzeciej partii była zdominowana przez Holendrów. Ostatni punkt w nierównym pojedynku zdobył Ewoud Gommans.

Belgia – Holandia 0:3
(23:25, 22:25, 17:25)

Składy zespołów:
Belgia: Van Den Dries (7), Coolman (7), Claes (3), Klinkenberg (7), D’hulst (1), Colson (11), Ribbens (libero) oraz Rousseaux (6)
Holandia: Abdel Aziz (5), Maan (7), Van Bemmelen (9), Gommans (8), Klapwijk (15), Koelewijn (3), Sparidans (libero) oraz Jorna (libero), Diefenbach (4) i Van Haarlem

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki oraz tabela gr. E Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved