Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > B. Kurek: Polskiej kadrze nie przystoi nic innego jak zwycięstwo

B. Kurek: Polskiej kadrze nie przystoi nic innego jak zwycięstwo

fot. Joanna Skólimowska

- Myślę, że nadrzędny cel osiągnęliśmy, a teraz kibicom będzie się należało jakieś fajne widowisko - tak podsumował piątkowy, a zarazem zapowiedział sobotni mecz Bartosz Kurek. Wynik kolejnego boju z Amerykanami nie wpłynie znacząco na tabelę grupy B.

W piątek udowodniliście, że niepotrzebny wam Iran, żeby sprawić sobie siatkarski horror. Skąd ta nierówność w waszej grze? Czy może trochę zjadła was ta presja, że w tej rywalizacji musieliście wygrać, żeby awansować?

Bartosz Kurek: – Myślę, że nie. Wydaje mi się, że to Amerykanie rozpoczęli ten mecz bardzo dobrze. W trakcie tego pierwszego seta mówiliśmy sobie o tym, że musimy po prostu przeczekać ten moment, ponieważ nasi rywale grali na fantastycznym poziomie i bardzo trudno było cokolwiek z tym zrobić. Przetrwaliśmy te ciężkie chwile i od drugiej odsłony pojedynku zaczęliśmy prezentować już naszą grę i walczyć lepiej, przede wszystkim w ataku i przyjęciu, ale generalnie i w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Finalnie udało nam się osiągnąć ten rezultat, który zamierzaliśmy i bardzo się cieszymy z awansu.

Skąd się bierze to, że potrzebujecie jednej partii rozbiegu? Musicie stać pod ścianą, żeby prezentować taką siatkówkę, która jest znakiem rozpoznawczym mistrzów świata?



– Myślę, że jest tak, jak wcześniej wspomniałem – problem czasem nie leży wyłącznie w nas, ale także w tym, jak gra przeciwnik i jakie przedstawi nam warunki. W piątek w pierwszym secie naprawdę nie było szans na granie z Amerykanami – nikt na świecie nie zwyciężyłby z nimi w otwierającym rozdaniu, takie jest moje zdanie. Od drugiej partii zaczęliśmy prezentować się lepiej, a oni nieco spuścili z tonu, no i nawiązała się wyrównana walka.

Wcześniej mówiło się o tym, że Stéphane Antiga nie wprowadza wielu zmian – do dzisiejszego meczu przystąpiliście z dwiema ważnymi – Arturem Szalpukiem i Dawidem Konarskim. Jak takie roszady w zgranym już zespole oddziałały na jego prezencję na boisku?

– To jest zawsze dodatkowy zastrzyk energii od chłopaków, którzy byli poza grupą, a teraz chcieli zrealizować swoje cele. To na pewno pomaga. Fajnie, że tak szybko „wprowadzili się” w tę drużynę – przecież Dawid już dzisiaj bardzo nam pomógł na boisku. Myślę, że tym samym pokazał trenerowi, że warto wziąć go pod uwagę, jeżeli chodzi o grę w kadrze. To dobrze, ponieważ rywalizacja w naszym zespole powinna się zaostrzyć, a to zaowocuje tylko pozytywnie.

To jak będzie w sobotę? Do meczu podejdziecie bardziej treningowo, czy będziecie walczyć ze wszystkich sił, żeby pokazać w końcu, że Amerykanie też muszą się dwukrotnie ugiąć pod naporem biało-czerwonych?

– Myślę, że swój nadrzędny cel osiągnęliśmy, a teraz kibicom będzie się należało jakieś fajne widowisko. Mam nadzieję, że jutro je stworzymy i będziemy grać o zwycięstwo, ponieważ nic innego polskiej reprezentacji nie przystoi.

Hala w Krakowie chyba udowodniła, że jest szczęśliwa nie tylko dla Amerykanów, bo dziś razem z kibicami w niej odlecieliście…

– I kibice, i hala są na fantastycznym poziomie. Myślę, że cały świat zazdrości tak żywiołowo, a zarazem kulturalnie dopingujących nas kibiców. Naprawdę przyjemnie jest wygrywać mecze przed takimi fanami.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved