Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. C: Amerykanki zaczęły od zwycięstwa

WGP, gr. C: Amerykanki zaczęły od zwycięstwa

fot. FIVB

Szansy na udaną inaugurację rywalizacji w grupie C World Grand Prix nie wykorzystały Włoszki, które roztrwoniły przewagę nad Amerykankami w drugim i trzecim secie, przegrywając 1:3. W drugim meczu Belgijki szybko rozprawiły się z Turcją.

Włoszki rozpoczęły spotkanie od mniejszej liczby błędów własnych, przez co szybko zyskały dwupunktowe prowadzenie. Ekipa USA szybko jednak ustabilizowała swój poziom i kibice mogli ekscytować się długimi oraz ciekawymi wymianami, w których górę zaczął brać amerykański zespół. Po pierwszej przerwie technicznej powiększył swoją przewagę do czterech oczek, co zmusiło trenera Marco Bonittę do poproszenia o chwilę rozmowy ze swoimi podopiecznymi. Czas przyniósł pozytywne rezultaty, bowiem po powrocie na boisko Włoszki szybko odrobiły dwa punkty, ustawiając szczelne bloki. Od tego momentu gra się wyrównała, a zespoły walczyły punkt za punkt, jednak minimalnie lepsze o jedno oczko były Amerykanki (16:15). W decydującym fragmencie reprezentantki Italii w końcu wyszły na prowadzenie, ale nie potrafiły go utrzymać, przez co zwycięzcę musiała wyłonić gra na przewagi. W niej na siatce lepiej spisywały się Włoszki, które zakończyły seta sprytnym atakiem Lucii Bosetti (27:25).

Druga odsłona meczu od początku była niezwykle zacięta. Gdyby Włoszki nie popełniły kilku błędów własnych w pierwszych akcjach, zyskałyby znaczną przewagę. Jednak Amerykanki utrzymywały się blisko rywalek i na boisku trwała prawdziwa wymiana ciosów na siatce – po jednej stronie skuteczna była Indre Sorokaite, po drugiej Lauren Gibbemayer. Na pierwszą przerwę techniczną azzurre schodziły z dwupunktowym prowadzeniem, a po niej jeszcze je powiększyły. Pięć oczek dzieliło zespoły na drugim czasie technicznym i włoska ekipa miała wszystko w swoich rękach, aby wyjść na wyraźne prowadzenie 2:0 w meczu. Tymczasem ich pojawiające się w seriach błędy własne dały jeszcze możliwość rozwinięcia skrzydeł Amerykankom (17:18). Zanosiło się na kolejną zaciętą końcówkę, ale ostatecznie lepiej w obronie ustawiała się amerykańska drużyna, co dawało jej więcej szans na kontry, a te wykorzystywała Kelsey Robinson (25:21).

Skuteczne akcje Martiny Guiggi zapoczątkowały trzecią partię, ale Amerykanki szybko wyrównały wynik. Punkty padały to na jedno konto, to na drugie po świetnych wymianach, obfitujących w efektowne obrony i mocne ataki. Dopiero trzy punkty w serii dały Włoszkom prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (8:5). Amerykański zespół starał się odrobić straty, ale przewaga rywalek wzrosła na drugiej przerwie technicznej do pięciu oczek, po znakomitej grze azzurrich. Jednak podobnie jak w poprzednim secie, po powrocie na boisko podopieczne trenera Bonitty jakby przestraszyły się wizji wygranej i oddawały inicjatywę przeciwniczkom, które wykorzystywały każdą okazję do zdobycia punktu (19:20). W decydującym momencie seta Amerykanki dominowały na boisku – Kimberly Hill punktowała nie tylko ze skrzydła, ale dołożyła jeszcze asa serwisowego, wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie w końcówce. Dwa bloki na włoskich siatkarkach zakończyły partię na korzyść reprezentacji USA (25:22).



Włoszki były wyraźnie podrażnione obrotem spraw w poprzednich dwóch setach, gdzie znacznie prowadziły, a ostatecznie przeciwnik cieszył się z wygranej. Dlatego też czwartą partię otworzyły ich mocne ataki ze środka i z lewego skrzydła. Amerykanki wydawały się nieco zaskoczone tak agresywną postawą rywalek, przez co szybko straciły trzy oczka. Po pierwszej przerwie technicznej włoski zespół nie stracił koncentracji i powiększył swoją przewagę, do czasu aż dwa błędy przy siatce popełniła Lucia Bosetti (11:9). Amerykańska ekipa nie potrafiła tym razem wykorzystać okazji na doprowadzenie do wyrównania, bowiem Włoszki poprawiły swoją grę w ofensywie (16:13). Dopiero po drugiej przerwie technicznej Karsta Lowe dała sygnał do ataku swoim koleżankom z drużyny. Jej potężne zbicia doprowadziły do remisu po 19, a jej blok wyprowadził reprezentację USA na minimalne prowadzenie. Azzurre starały się jeszcze bronić, ale w końcówce nie radziły sobie z przyjęciem zagrywek rywalek, przez co ich akcje ofensywne nie kończyły się skutecznie. Mecz zakończył atak ze skrzydła Nicole Fawcett (25:23).

USA – Włochy 3:1
(25:27, 25:21, 25:22, 25:23)

Składy zespołów:
USA: Kreklow, Hill (14), Gibbemeyer (5), Dixon (8), Robinson (16), Lowe (10), Banwarth (libero) oraz Vansant, Fawcett (13), Thompson (3) i Jackson (2)
Włochy: Malinov (4), Guiggi (10), Genari (11), Diouf (1), Bosetti L. (13), Chirichella (8), De Gennaro (libero), Sorokaite (17), Bosetti C. (1) i Egonu (1)


Mistrzynie I igrzysk europejskich w Baku rozpoczęły pierwsze spotkanie w ramach cyklu World Grand Prix od nie najlepszej postawy w ataku, w którym myliła się Neriman Ozsoy, a nadarzające się kontry Belgijki pewnie wykorzystywały, a konkretnie Freya Aelbrecht ze środka. Dopiero kąśliwe zagrywki Polen Uslupehslivan znacznie utrudniły przyjęcie belgijskiej drużynie, ale mimo tego na pierwszej przerwie technicznej utrzymywały się jej cztery oczka przewagi. W kolejnej części seta w szeregach gospodyń nastąpiło wiele nieporozumień w elemencie przyjęcia, co doprowadziło do drugiej przerwy technicznej (16:9). Po niej Belgijki nie zwolniły tempa i wciąż dyktowały warunki gry rywalkom. Nieskończone ataki mściły się na Turczynkach, które ostatecznie musiały uznać wyższość przeciwnika (13:25).

W drugiego seta turecki zespół wszedł zdecydowanie lepiej i nie popełniał tylu błędów jak w partii poprzedniej. Przyjezdne, mimo lepszej postawy rywala, wciąż prezentowały się świetnie, szczególnie w obronie i kontrataku. Pierwsza przerwa techniczna nastąpiła po błędzie dotknięcia siatki przez Nur Babat (6:8). Po niej belgijska drużyna utrzymywała dwa oczka zapasu, bo po tureckiej stronie punktowała tylko Ozsoy. Podopieczne trenera Akbasa miały problem z wbiciem się w pomarańczowe pole przeciwnika, który znakomicie ustawiał się w obronie i bez kłopotów kończył kontry. Dopiero atak Guldeniz Onal Pasaloglu zakończył serię Belgijek, ale różnica między zespołami wynosiła już pięć punktów. Kolejne asy serwisowe Charlotte Leys odebrały nadzieje gospodyń na wyrównanie stanu rywalizacji. Ich gwoździem do trumny okazał się serwis wykonany przez Kaję Grobelną (17:25).

Przyjezdne nieco rozluźnione wyszły na trzecią partię i wykorzystały to ich rywalki. Świetnie na siatce rozpoczęła Kubra Akman, która najpierw zatrzymała jedną z Belgijek na siatce, a następnie dodała udany atak do swoich statystyk. Kolejne świetne rozwiązania na siatce Uslupehlivan dały trzy oczka przewagi tureckiej ekipie. Do pierwszej przerwy nic się nie zmieniło, ale po niej Belgijki przeszły do ataku i to one rządziły w tym fragmencie seta na siatce. Po ataku Grobelnej było po 11 i tylko przez chwilę zespoły grały punkt za punkt, bo coraz więcej błędów zaczęły popełniać Turczynki (13:15). Po drugiej przerwie technicznej belgijska drużyna powiększyła różnicę punktową do czterech oczek i pewnie zmierzała do zwycięstwa 3:0 w meczu. Turecka ekipa nie powiedziała jednak ostatniego słowa i udane bloki ponownie zbliżyły ją do rywala (18:19). Końcówka była niezwykle zacięta – po jednej stronie skuteczna była Leys, natomiast po drugiej Uslupehlivan, która zaliczyła świetny występ na igrzyskach w Baku. Mimo minimalnej zaliczki w decydującym momencie Turczynki nie potrafiły dowieźć jej do końca. Dwa punkty z rzędu belgijskiego zespołu oraz błąd gospodyń zakończyły spotkanie (23:25).

Turcja – Belgia 3:0
(13:25, 17:25, 23:25)

Składy zespołów:
Turcja: Uslupehlivan (14), Akman (10), Ozsoy (9), Onal Pasaloglu (7), Babat, Akin, Karadayi (libero) oraz Ismailoglu (1), Aslanyurek, Kalac i Ozdemir
Belgia: Grobelna (18), Leys (15), Aelbrecht (12), Vandesteene (8), Heyrman (6), Van De Vijver (3), Courtois (libero) oraz Cianci, Van Gestel i Cools

Zobacz również
Wyniki 1. kolejki oraz tabela 1. dywizji World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved