Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Szymon Romać: Czasu na odpoczynek nie ma wcale

Szymon Romać: Czasu na odpoczynek nie ma wcale

fot. Anna Gumowska

Po powrocie z igrzysk europejskich duża część kadrowiczów grających w tym turnieju szybko musiała stawić się na kolejnym zgrupowaniu, tym razem przed Ligą Europejską. - Nie ma co narzekać, tylko trzeba korzystać z otrzymanej szansy - uznał atakujący Szymon Romać.

Po bardzo udanym turnieju i dobrej grze ostatecznie wróciliście z Baku bez medalu, na tak nielubianej przez sportowców czwartej pozycji. Pozostał niedosyt?

Szymon Romać: – Wiadomo, że niedosyt pozostał, ponieważ zawsze na turniej jedzie się po medal. Myślę jednak, że nie należy również rozpatrywać tego wyniku jako porażki, gdyż pojechaliśmy tam młodym składem. Większość z nas była tam głównie po to, by się ogrywać i zbierać doświadczenie, a starsi koledzy mieli tę młodzież wspomóc swoimi umiejętnościami. Uważam, że pokazaliśmy w Baku kawał dobrej siatkówki. Niewiele zabrakło nam do podium, ale trudno – następnym razem na pewno się uda.

W fazie grupowej wygrywaliście zarówno te trudne, jak i teoretycznie łatwiejsze pojedynki. Zakończyliście tę część turnieju bez porażki. Czego twoim zdaniem zabrakło, żeby zdobyć medal?



– Trudno powiedzieć, czego zabrakło. Siatkówka to bardzo złożona gra i na wynik meczu może mieć wpływ z pozoru nieistotna rzecz. Dlatego myślę, że na to pytanie łatwiej byłoby odpowiedzieć komuś ze sztabu szkoleniowego. Na pewno naszą bolączką była ilość popełnianych błędów i to jedyne, co rzucało się w oczy. Myślę, że można to jednak wybaczyć drużynie, która trenowała ze sobą tylko 2 tygodnie przed imprezą. Grupę zakończyliśmy bez porażki, ale należy pamiętać, że aż 3 mecze wygraliśmy w piątym secie. Paradoksalnie jednak swoją najlepszą siatkówkę na tym turnieju zagraliśmy podczas półfinału i meczu o 3. miejsce.

Chyba pierwszy raz zdarzyło się, żeby zespoły grały mecze tak wcześnie rano lub w środku nocy. Myślisz, że miało to jakiś wpływ na waszą postawę?

– Wydaje mi się, że nie miało to zbyt dużego wpływu na naszą postawę, ponieważ na turniejach gra się od rana to wieczora. Trzeba jednak przyznać, że mecz zakończony o 2:15 w nocy może się już więcej w karierze nie przytrafić. Godziny były dość egzotyczne, ale każdy miał takie same warunki.

Jadąc do Baku, wiedziałeś, że pierwszym atakującym będzie Dawid Konarski. Kiedy jednak dostawałeś szansę na grę, to potrafiłeś przesądzać o losach setów, meczów. Jakie sportowe doświadczenia przywieziesz z Baku?

– Zdawałem sobie sprawę z tego, że Dawid jako doświadczony zawodnik jedzie wspomóc nasz zespół w walce o jak najwyższe lokaty w Baku. Cieszę się, że to akurat od niego miałem okazję uczyć się siatkówki. Nie przesadzajmy z odwracaniem losów spotkań, ponieważ nic takiego nie miało miejsca. Starałem się jednak jak najlepiej wykonać zadanie, jakie miałem postawione, oraz w pełni wykorzystać szanse przebywania na boisku. Z Baku na pewno przywożę cenny bagaż doświadczeń, który miejmy nadzieje zaprocentuje w nadchodzącym sezonie i dzięki niemu pomogę Cuprum powalczyć o wysokie cele.

A jakie wrażenie zrobił na tobie sam turniej pod względem organizacyjnym? Czy faktycznie I igrzyska europejskie były imprezą historyczną, którą warto powtarzać?

– Turniej pod względem organizacyjnym stał naprawdę na wysokim poziomie. Dla mnie to była pierwsza tego typu impreza, więc nie mam zbytnio punktu odniesienia, ale z mojej perspektywy dołożono wszelkich starań, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik i tak rzeczywiście było. Wioska miała wszystko, czego było nam potrzeba. Obiekty, na których rozgrywano igrzyska, robiły niesamowite wrażenie. Dodatkowo autobusy wszędzie odjeżdżały punktualnie, ponieważ były eskortowane przez policję. Z czystym sumieniem powiem, że organizacyjnie Baku spisało się na medal.

Była to dla ciebie pierwsza wizyta w Azerbejdżanie i samym Baku? Jak będziesz wspominał ten kraj?

– Azerbejdżan będę wspominał bardzo dobrze. Baku jako stolica potrafi zrobić wrażenie na wszystkich – budynkami, oświetleniem, zielenią i dbałością o każdy detal. Na pierwszy rzut oka widać, że jest to bogaty kraj, ale również – jak w każdym innym – można spotkać biedę i ubóstwo. Gdybym jednak miał możliwość, to bez wahania odwiedziłbym Baku w przyszłości.

Teraz przed tobą Liga Europejska i już w ten weekend pierwsze spotkania w Danii. Czasu na odpoczynek nie ma prawie wcale. Jak oceniasz zarówno swoje, jak i zespołu szanse przed LE?

– Zgadza się, już w sobotę gramy pierwszy mecz Ligi Europejskiej z Danią, więc czasu na odpoczynek nie ma wcale. Wczoraj byłem dzień w domu, a dzisiaj już spotykamy się w Wałbrzychu. Terminarz jest dość napięty, ale nie ma co narzekać, tylko trzeba korzystać z otrzymanej szansy. Liga Europejska kończy się 14 sierpnia, więc wtedy będzie chwila, aby podładować akumulatory przed startem sezonu ligowego.

źródło: ks.cuprum.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved