Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. E: Zacięty mecz w Antwerpii dla gospodarzy

LŚ, gr. E: Zacięty mecz w Antwerpii dla gospodarzy

fot. FIVB

W ósmej kolejce rozgrywek grupy E Ligi Światowej spotkały się dwie pierwsze drużyny w tabeli. Po zaciętym spotkaniu przewagę nad drugą ekipą zwiększyli reprezentanci Belgii, którzy przed własną publicznością pokonali Holandię.

Pierwszy punkt w piątkowym meczu zdobył Gert Van Walle. Spotkanie od początku było wyrównane, podczas pierwszej przerwy technicznej jednym punktem prowadzili Belgowie. Mocne zagrywki Holendrów oraz ich skuteczna gra blokiem sprawiły, że przyjezdni zbudowali trzypunktowe prowadzenie, a o czas poprosił trener Dominique Baeyens (12:9). Dzięki dobrym atakom Kaya Van Dijka oraz Jeroena Rauwerdinka reprezentanci Holandii utrzymywali prowadzenie (16:14). Gospodarze wciąż dążyli do doprowadzenia do wyrównania, Matthias Valkiers równo rozkładał atak, starając się zgubić blokujących. Problemy z przyjęciem zagrywki Sama Deroo sprawiły, że na tablicy wyników pojawił się remis, a o przerwę poprosił Gido Vermeulen (19:19). W decydującym momencie seta Belgowie mieli problemy z przyjęciem mocnych zagrywek Nimira Abdel Aziza, przez co przegrali pierwszą odsłonę spotkania do 22.

Już na początku drugiej partii dzięki technicznym zagrywkom Gerta Van Walle Belgowie wyszli na prowadzenie (5:2). Tuż przed pierwszą regulaminową przerwą podczas jednej z akcji kontuzji nabawił się Rob Bontje, przez co musiał zejść z boiska. Holendrzy nie potrafili powrócić do skutecznej gry z premierowej odsłony spotkania, przewaga gospodarzy była coraz bardziej wyraźna. Siatkarze Gilde Vermeulena popełniali dużo błędów własnych, stracili skuteczność w ataku (7:14). Gospodarze spokojnie kontrolowali grę, bardzo dobrze grali na siatce (20:11). Chociaż w końcówce pojawiły się problemy z przyjęciem zagrywek Dicka Kooya oraz Nimira Abdel Aziza, a także błędy w ataku, wcześniej wypracowana przewaga była wystarczająca, by to Belgowie wygrali do 20, ostatni punkt zdobywając po ataku przez środek Pietera Coolmana.

Chociaż podrażnieni porażką Holendrzy lepiej rozpoczęli kolejnego seta, Belgowie szybko wyrównali (6:6), gra obu zespołów nie była jednak pozbawiona błędów. Po przerwie technicznej reprezentanci Holandii ponownie zbudowali przewagę, jednak równie szybko ją stracili. Pewnym punktem w ataku był Kay Van Dijk (16:13). Po drugiej przerwie technicznej gra się wyrównała. Podopieczni Gido Vermeulena zaczęli grać nerwowo, pojawiły się nieporozumienia i dyskusje. Mocne zagrywki Brama Van Den Driesa i dobre ataki Deroo oraz Coolmana pozwoliły gospodarzom zniwelować straty do jednego punktu, a trenera przeciwników skłonić do wzięcia czasu (19:20). Po przerwie Belgowie utrzymywali dobrą grę i po podwójnym bloku na holenderskim atakującym wyszli na prowadzenie, które szybko stracili (21:20, 22:24). Chociaż przyjezdni nie wykorzystali pierwszej piłki setowej, to oni po mocnym ataku Van Dijka po skosie zakończyli seta na swoją korzyść.



Otwarcie czwartej odsłony spotkania było bardzo nierówne. W reprezentacji Belgii ze względu na kontuzję pierwszego rozgrywającego grą kierował Stijn D’hulst. Chociaż trener Dominique Baeyens starał się rotować składem, to Holendrzy utrzymywali przewagę. Belgowie głównie dzięki lepszej grze w ataku starali się pozostać w kontakcie punktowym z rywalami. As serwisowy Nimira Abdel Aziza sprowadził drużyny na drugi regulaminowy czas (16:14). Dzięki trudnym zagrywkom Kevina Klinkenberga Belgowie doprowadzili do remisu (18:18) a chwilę później po ataku po bloku w aut Van Den Driesa wyszli na minimalne prowadzenie (20:19). W decydującym momencie seta gra obu drużyn nie była pozbawiona błędów (23:23). Oba zespoły miały szanse na rozstrzygnięcie tej odsłony spotkania na swoją korzyść. Większość ważnych piłek w zespole z Holandii trafiało do Van Dijka. Pomimo dużego zmęczenia obie drużyny walczyły o każdy punkt. Ostatecznie po długiej grze na przewagi lepsi okazali się Belgowie, a zwycięzcę meczu miał wskazać tie-break.

Po wyrównanym początku piątego seta głównie dzięki błędom gospodarzy Holendrzy wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Przyjezdni grali bardzo zdecydowanie, skutecznie grą kierował Nimir Abdel Aziz. Chociaż po zmianie stron również podopieczni trenera Gilde Vermeulena zaczęli popełniać błędy, ich przewaga utrzymywała się przez dłuższy czas (11:9). Gospodarze głównie dzięki poprawieniu skuteczności w ataku oraz lepszej grze w obronie zmniejszyli straty, a po punktowym ataku Deroo doprowadzili do wyrównania (13:13). Chociaż po ataku Van Dijka przyjezdni mieli szansę na zakończenie meczu na swoją korzyść, nie wykorzystali tego (14:13, 14:14). Ostatecznie po efektownym podwójnym bloku to Belgowie cieszyli się ze zwycięstwa w tym spotkaniu. Dzięki wygranej gospodarze piątkowego pojedynku zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie E.

Belgia – Holandia 3:2
(22:25, 25:20, 23:25, 33:31, 16:14)

Składy zespołów:
Belgia: Deroo (18), Coolman (17), Verhees (6), Van Walle (13), Valkiers (1), Baetens (11), Dejonckheere (libero) oraz Claes, D’hulst, Rousseaux, Van Den Dries (15), Klinkenberg i Colson (4)
Holandia: Abdel Aziz (14), Van Bemmelen (6), Rauwerdink (11), Kooy (7), Van Dijk (30), Bontje (2), Jorna (libero) oraz Maan (7) i Koelewijn (3)

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki oraz tabela grupy E Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved