Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. A: Zacięty tie-break dla Włochów

LŚ, gr. A: Zacięty tie-break dla Włochów

fot. FIVB

Po wczorajszej wygranej reprezentacji Brazylii kolejny mecz pomiędzy Canarinhos i zespołem włoskim rozstrzygnął się w pięciu setach. Po niezwykle emocjonującym tie-breaku górą byli Włosi. Oba zespoły są już pewne gry w turnieju finałowym LŚ.

Inauguracja spotkania miała dość spokojny przebieg. Pierwszy punkt dla Brazylii zdobył Murilo, po chwili Filippo Lanza obił blok rywali i na tablicy świetlnej zapanował remis 2:2. Gdy sprytna, skrócona zagrywka Luki Vettoriego wpadła w boisko, Italia prowadziła 8:6 na pierwszej przerwie technicznej. Ładne uderzenie ze skrzydła Ivana Zaytseva pozwoliło Włochom utrzymać dwupunktową nadwyżkę (11:9), jednak po chwili za sprawą dynamicznej zagrywki Lucasa Canarinhos wyrównali wynik po 12, by po błędzie w kontrze Lanzy mieć oczko przewagi na drugim regulaminowym czasie. Tuż po nim trener Mauro Berruto otrzymał żółtą kartkę, a zaliczka gospodarzy wzrosła już do trzech punktów (19:16). Zaytsev próbował odmienić sytuację swojego zespołu, ale w pojedynkę nie był w stanie wiele zdziałać. Skuteczne zbicia Evandro Guerry i kolejna pomyłka Lanzy sprawiły, że premierowa partia padła łupem Brazylijczyków w stosunku 25:21.

Początek drugiego seta należał do Brazylii. Spektakularna obrona Bruno Rezende i wykończona kontra przez Evandro dały Canarinhos trzypunktowe prowadzenie (6:3), ale goście rozpoczęli sukcesywne odrabianie strat, by minimalnie wyjść na prowadzenie podczas pierwszej przerwy technicznej (8:7). Obie ekipy raz po raz „częstowały” się punktowymi blokami, a po kontrze Evandro zapanował remis po 13. Różnicę po raz kolejny w tym pojedynku zrobił Zaytsev, bowiem dzięki jego akcjom Azzurri zbudowali trzy oczka zaliczki na drugim regulaminowym czasie. Gdy podwójny włoski blok zatrzymał Evandro, podopieczni Bernardo Rezende przegrywali już 14:18 i trener Kanarkowych był zmuszony poprosić o czas. Przerwa na żądanie widocznie poskutkowała, bowiem po ataku Wallace’a mieli tylko oczko straty (20:21). Zwycięzcę musiała wyłonić dopiero gra na przewagi. Pomimo zepsutych serwisów lepsi okazali się Włosi, którzy wygrali 29:27.

Trzecią partię lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy po miękkim plasie tuż za blok Lucarellego prowadzili 5:3. Italia nie wystrzegała się błędów w polu serwisowym, a blok na Zaytsevie dał Canarinhos trzy oczka nadwyżki na pierwszej przerwie technicznej. Wysoka skuteczność w ofensywie Lucasa i Evandro pozwoliła Kanarkowym utrzymać dwa oczka przewagi (15:13). Atak pod linię Felipe Fontelesa czy udany blok Riada pozwoliły Brazylii trzymać rękę na pulsie i pewnie zmierzać do końcowego zwycięstwa (21:18). Mauro Berruto próbował odmienić boiskowe losy, prosząc o czas czy dokonując roszad w składzie, jednak na niewiele się to zdało. Kolejny punktowy blok Riada dał miejscowym pierwszą piłkę setową. Odsłonę zakończył Giulio Sabbi, psując zagrywkę. Brazylijczycy wygrali 25:21 i objęli prowadzenie w meczu 2:1.



Brazylijczycy ponownie już na otwarcie odsłony dali popis swojej skuteczności, odskakując na wynik 3:1, jednak Azzurri nie zamierzali tak łatwo się poddać i nie dość, że wyrównali rezultat, to na pierwszą przerwę techniczną schodzili z oczkiem zapasu. Tuż po niej Filippo Lanza nieszczęśliwie skręcił staw skokowy i koledzy musieli znieść go z boiska. Kontuzja ta jednak nie zdeprymowała Włochów, którzy po udanym ataku Simone Giannellego prowadzili 12:9. Dobre akcje Lucarellego pozwoliły miejscowym zbliżyć się już tylko na punkt (12:13), lecz na drugim regulaminowym czasie podopieczni trenera Berruto zachowali trzy oczka zapasu. Goście za sprawą czujnego w bloku Stefano Mengozziego utrzymywali bufor bezpieczeństwa (18:14), a ich rywale dodatkowo nie unikali pomyłek w polu serwisowym. Błąd w tym elemencie Wallace’a zakończył seta. Italia zwyciężyła 25:19 i doprowadziła w meczu do tie-breaka.

Decydującą odsłonę Brazylia rozpoczęła z Lucasem Lohem i Isacem Santosem w wyjściowym zestawieniu. Początek tego seta był wyrównany, a prowadzenie zmieniało strony boiska. Przy wyniku 5:4 dla Włochów Bernardo Rezende poprosił o czas, który pomógł jego podopiecznym, bowiem as serwisowy Lucarellego sprawił, że prowadzenie wróciło na brazylijską stronę boiska (6:5). Kolejny pomyślny blok Mengazziego dał jego drużynie oczko nadwyżki przy zmianie stron, a wykonany z zimną krwią atak Zaytseva dał gościom już dwa punkty zapasu (13:11). Canarinhos jednak nie zamierzali poddać się bez walki, po raz kolejny doprowadzając do remisu (13:13, 15:15), więc o ostatecznym rezultacie musiała decydować gra na przewagi. Mocnym punktem Kanarkowych był Lucarelli, a przyjezdni błyszczeli w bloku. To właśnie tym elementem Włosi zakończyli seta, zapewniając sobie wygraną 21:19 i w całym spotkaniu 3:2.

 

Brazylia – Włochy 2:3
(25:21, 27:29, 25:21, 19:25, 19:21)

Składy zespołów:
Brazylia: Lucas (16), Evandro (12), Fonteles (8), Eder (4), Bruno (3), Murilo (2), Sergio (libero) oraz Wallace (13), Ricardo (12), Riad (5), Loh (2), Isac, William i Mario (libero)
Włochy: Mengozzi (15), Zaytsev (15), Lanza (9), Anzani (8), Vettori (3), Travica, Colaci (libero) oraz Sabbi (19), Antonov (7), Giannelli (1) i Massari

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela gr. A Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved