Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Komentarze po losowaniu Ligi Mistrzyń: Nie jest źle

Komentarze po losowaniu Ligi Mistrzyń: Nie jest źle

fot. archiwum

Siatkarki Chemika, Atomu Trefla i Impelu poznały rywalki w Lidze Mistrzyń. Los nie oszczędził polskich zespołów, które będą rywalizować w trudnych grupach. - Losowanie nie było złe, ale nie można mówić, że awans mamy w kieszeni - uznał Lorenzo Micelli, trener Atomu.

W przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzyń polską Orlen Ligę reprezentować będzie trójka: Chemik Police, PGE Atom Trefl Sopot oraz Impel Wrocław. Każda z tych ekip ma już europejskie doświadczenie i do absolutnych kopciuszków na pewno należeć nie będzie. Do trudnej i bardzo wymagającej grupy po raz drugi z rzędu trafiły zawodniczki polickiego Chemika. Mistrzynie Polski mierzyć się będą z Agelem Prostejov, obrończyniami tytułu Eczacibasi Stambuł oraz mocnym mistrzem Włoch, Pomi Casalmaggiore. Na papierze najłatwiejszym rywalem wydaje się być team z Czech, jednak należy pamiętać, iż w poprzedniej edycji rozgrywek policzanki musiały uznać wyższość Agelu na własnym parkiecie (przegrana Chemika 2:3 – przyp. red.). – Myślę, że grupa po nazwach zespołów jest lżejsza niż rok temu, ale siłę drużyny zweryfikuje boisko. Z każdym przeciwnikiem będzie ciężko, bo w Lidze Mistrzyń grają najlepsze zespoły. Nikogo nie należy lekceważyć. Obiecuję zostawić kawał serducha na boisku i walkę do ostatniego punktu – powiedziała po ogłoszeniu wyników losowania przyjmująca złotych medalistek Orlen Ligi, Anna Werblińska.

Niełatwą drogę do awansu będą miały także zdobywczynie srebrnych medali polskiej ekstraklasy – PGE Atom Trefl Sopot. Siatkarki znad morza w zeszłym roku dotarły do finału Pucharu CEV, lecz nie udało im się zdobyć tego trofeum, przegrywając w finałowym dwumeczu z Dinamem Krasnodar. W tym roku atomówki na pewno będą chciały nawiązać do świetnego wyniku na europejskich parkietach, z tą tylko różnicą, że o sukces powalczą w najważniejszych rozgrywkach na kontynencie. Zdecydowanie najłatwiejszym i najmniej wymagającym rywalem dla sopocianek będą mistrzynie Słowenii, Calcit Kamnik. Oprócz debiutującej drużyny z Kamnika podopieczne trenera Lorenzo Micellego, podobnie jak siatkarki Chemika, trafiły na przeszkody z Włoch i Turcji. Pierwszy kraj w grupie B reprezentować będzie Igor Gorgonzola Volley Novara, a drugi Vakifbank Stambuł. Wicemistrzynie Włoch niedawno zakontraktowały atakującą Magdalenę Wawrzyniak, ale oprócz niej w składzie mają prawdziwe gwiazdy, jak choćby Samanta Fabris, Martina Guiggi czy Aurea Cruz, natomiast Turczynki to brązowe medalistki Champions League 2014/2015. – Jeżeli uda nam się ograć Vakifbank, możemy mierzyć w wygraną w Final Four. Na poważnie to losowanie nie było dla nas złe, ale nie można na pewno mówić, że mamy awans w kieszeni. Naszym pierwszym i głównym celem jest awans z tej grupy, który trzeba będzie po prostu wywalczyć na boisku – podsumował Lorenzo Micelli.

Drugi sezon na europejskich salonach zaliczy także Impel Wrocław. Pierwszy rok wrocławianek w Lidze Mistrzyń był niezwykle trudny i bardzo nieudany – zespół prowadzony przez Tore Aleksandersena nie zdobył nawet punktu, mierząc się z Omiczką Omsk, Volero Zurych i Eczacibasi Stambuł. Tym razem ma być inaczej, ponieważ w drużynie zaszły spore zmiany. Nowym trenerem został Nicola Negro, natomiast w składzie pojawiły się tak znane siatkarki jak Katarzyna Skowrońska-Dolata, Milena Radecka czy Carolina Costagrande.Liga Mistrzyń to bardzo prestiżowe rozgrywki – najważniejszy międzynarodowy turniej kobiecej siatkówki klubowej. W Champions League grają najlepsze zawodniczki na świecie i jest to dla nas niesamowitą motywacją. Otrzymaliśmy dziką kartę, a to oznacza, że znajdujemy się w koszyku z najsłabszymi zespołami, dzięki czemu możemy trafić do naprawdę ciężkiej grupy. Jeśli dopisze szczęście – myślę, że możemy zajść dalej w całych rozgrywkach. Mam nadzieję, że z Wiednia wrócimy w dobrych humorach – mówił przed losowaniem włoski opiekun wrocławianek. Wydaje się, że szczęście nieco uśmiechnęło się do Impelu, ponieważ grupa E nie jest aż tak straszna, jak mogła być. Siatkarki z Dolnego Śląska czekają pojedynki z niemieckim Dresdner SC, azerskim Telekomem Baku i tureckim Fenerbahce Stambuł. Na najbardziej wymagającego rywala wyrasta gigant z Turcji, jednak nie można także lekceważyć pozostałych dwóch ekip. Małą niewiadomą jest zespół ze stolicy Azerbejdżanu, który jest niejako następcą mającej duże kłopoty finansowe Rabity.



źródło: atomtrefl.pl, impelwroclaw.pl, inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved