Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Marta Szajer: Trenerzy Silesii Volley mieli trudne zadanie

Marta Szajer: Trenerzy Silesii Volley mieli trudne zadanie

fot. archiwum

- Jestem ambitną zawodniczką i moja wola grania i rozwijania się nie "pęka" przy jednym niepowodzeniu. Powoli spełniam swoje marzenia - przyznała libero Marta Szajer, która w minionych rozgrywkach zajęła z Silesią Volley Mysłowice 9. miejsce w I lidze kobiet.

Sezon 2014/2015 dla Silesii Volley Mysłowice nie był wymarzony – zamiast w play-off grałyście w play-out. Czy spodziewałaś się tego przed startem rozgrywek?

Marta Szajer: Podpisując kontrakt z Silesią Volley, wiedziałam, na co się piszę. Nasz zespół w porównaniu do poprzedniego sezonu został bardzo odmłodzony, część dziewczyn ukończyła dopiero wiek juniorski, a mieliśmy nawet pośród nas jedną, której został jeszcze rok gry w juniorkach – Zuzannę Lipińską. Ponadto część z nas jeszcze sezon wcześniej grała w III i II lidze. Trenerzy mieli trudne zadanie, trzeba było stworzyć nowy zespół i jednocześnie jeszcze wiele umiejętności przekazać tak niedoświadczonym zawodniczkom. Wiedziałyśmy, że mamy się ogrywać i nie było parcia z żadnej strony, by grać o najwyższe lokaty. Głównym zadaniem było utrzymanie się w I lidze, mimo to wierzyłyśmy, że razem możemy zaskoczyć niejedną drużynę i znaleźć się przynajmniej na 6. miejscu. Rzeczywistość okazała się jednak nieco mniej kolorowa i trzeba przyznać, że nie byłyśmy zbyt zadowolone, gdy zmuszone byłyśmy grać w play-out, zwłaszcza że do 8. miejsca zabrakło nam tylko jednego punktu.

Szczególnie pierwsza runda sezonu była dla was bardzo nieudana – w 11 meczach zdobyłyście jedynie 8 punktów. Co spowodowało tak katastrofalną postawę?

– Rzeczywiście pierwsza runda nie była zachwycająca, jednak muszę to usprawiedliwić tym, iż dla wielu z nas były to pierwsze mecze na parkietach pierwszej ligi. Początkowo trzeba było oswoić się z trochę inną atmosferą meczową, z lepszymi zawodniczkami po przeciwnej stronie siatki oraz trzeba było się zgrać. Właśnie to ostatnie nie było najprostszym zadaniem, gdyż od początku naszą drużynę nękały kontuzje – zawodniczki odchodziły i przychodziły w trakcie sezonu. Nie była to komfortowa sytuacja, jednak z czasem wszystko się ułożyło. Dowodem na to jest zdobycz punktowa w drugiej części zmagań. Z meczu na mecz wszystkie coraz bardziej się rozkręcałyśmy, a sprzyjała temu nasza waleczna postawa. Z częścią dziewczyn znam się już od rozgrywek juniorskich i zawsze gryzłyśmy parkiet do samego końca, nie zmieniło się to do tej pory. Porażki były dodatkową motywacją do cięższej pracy na treningach, która jak widać również przyniosła efekty.



W drugiej rundzie rozgrywek szło wam dużo lepiej – zdobyłyście aż 18 oczek, wygrywałyście m.in. z Jokerem, ŁKS-em czy Murowaną Gośliną. Co było tym momentem przełomowym dla zespołu?

– Tak jak już wspominałam, potrzebowałyśmy trochę więcej czasu, żeby odpalić, jednak wydaje mi się, że bardzo ważnym momentem dla przebiegu tej drugiej kolejki był mecz rewanżowy z Jokerem Świecie, kiedy pokonałyśmy tę drużynę na jej własnym parkiecie, wygrywając w tie-breaku 15:1. Towarzyszyła nam wtedy na boisku niesamowita atmosfera, a i każda z nas uwierzyła dwa razy bardziej we własne umiejętności. Pokazałyśmy wtedy nie tylko innym, ale i sobie, że nie jesteśmy tylko chłopcem do bicia, ale że potrafimy nawiązać walkę z tymi mocniejszymi zespołami i możemy jeszcze namieszać w tabeli. Kolejne mecze tylko bardziej nas nakręcały. Gdy grałyśmy w naszej hali, bardzo pomagali nam również kibice. Oprócz naszych ukochanych rodziców pojawiało się z meczu na mecz coraz więcej ludzi, którzy zagrzewali nas do gry. Byłyśmy przekonane, że to jest nasz moment.

Od startu sezonu nie było wam łatwo, bo praktycznie od pierwszego meczu grałyście osłabione brakiem Eweliny Polak i Ani Łozowskiej, później doszła do tego kontuzja Gabrysi Gasidło i sumarycznie trzy filary drużyny „odpadły”. Jesteś w stanie powiedzieć, że z nimi w składzie przez cały sezon byłybyście wyżej w tabeli na koniec rozgrywek?

– Teraz patrząc z perspektywy czasu, jestem pewna, że tak. Jeśli chodzi o Gabrysię, to wspierała nas najdłużej, gdyż była z nami od początku sezonu do końca. Kontuzja Gabi zmusiła dziewczyny do zabrania jeszcze większej odpowiedzialności na swoje barki i myślę, że poradziły sobie z tym dobrze, jednak ulgą było dla nas, gdy wróciła do treningów i znów wskoczyła na swoje miejsce w składzie. W przypadku Eweliny chyba największy był problem zgrania. Dołączyła do nas w trakcie sezonu, by wesprzeć nasz zespół, jednak początkowo nie była tak „wpasowana” jak Aleksandra Wieczorek. Chcąc pomóc Oli i drużynie, musiała w ekspresowym tempie poznać się z dziewczynami od strony siatkarskiej. Na szczęście Ewelina nie miała z tym tak dużego problemu. Najbardziej szkoda jest mi Ani Łozowskiej, było nam wszystkim bardzo smutno, gdy okazało się, że musi opuścić naszą drużynę ze względu na zdrowie. Bardzo odczułyśmy brak Ani, trzeba przyznać – była naprawdę solidną i pewną swoich umiejętności środkową. Ciężko było znaleźć na jej miejsce równie dobrą, zwłaszcza że sezon już trwał. Jednak nie tylko brakowało nam jej od strony siatkarskiej, ale również tej koleżeńskiej. Jest bardzo radosną i pogodną osobą, która dodawała pozytywnej atmosfery naszej drużynie.

W play-out pokazałyście już swoją siłę i oddałyście rywalkom z SMS-u tylko jednego seta. Najmłodszy zespół ligi przegrał z drugim najmłodszym teamem w I lidze. Wniosek: samą młodością I ligi nie można zawojować i trzeba mieć w składzie także doświadczone siatkarki. Zgodzisz się z tym?

– Ciężko się nie zgodzić z tym stwierdzeniem, ale tylko jeśli mamy na myśli granie o najwyższe lokaty w tabeli – mam na myśli miejsca 1-4. Wydaje mi się, że gdyby nasi trenerzy od początku do końca mogli dysponować całym składem, który omijałyby kontuzje, mogłybyśmy być spokojne o naszą pozycję w tabeli, kończąc parę lokat wyżej. Jeśli chodzi o SMS, tutaj sprawa jest dla mnie zupełnie inna. Dziewczyny mają ogromne predyspozycje do tego, by kiedyś reprezentować nasz kraj nawet w drużynie seniorskiej, jednak na ten moment są dużo młodsze i nawet na naszym tle było widać ich brak doświadczenia. W tym sezonie SMS również został odmłodzony o kilka roczników, co przemawia za jego niekorzystnym wynikiem. Mimo to dziewczyny walczyły i momentami potrafiły mocno ugryźć przeciwnika.

Jaki był dla ciebie ten sezon? Początkowo miałaś więcej okazji do gry, a później więcej szans dostawała sprawdzona do klubu Magdalena Kuziak.

– Rzeczywiście w pierwszej rundzie rozegrałam więcej meczów niż w drugiej, jednak nie było to spowodowane dawaniem szans gry Magdzie, gdyż nasz zespół dalej grał na dwie libero. Nie dostałam już więcej okazji do zaprezentowania się na boisku, bo do naszego zespołu dołączyła moja starsza koleżanka, również wychowanka klubu Mysłowic, Michalina Lux. W moim odczuciu sprawdził się nasz duet z Magdą, a w moich ostatnich meczach wydaje mi się, że prezentowałam wysoką formę. Niestety po kilku meczach rozegranych w drugiej rundzie bezpowrotnie zastąpiła mnie Michalina, a mi pozostały tylko ciężkie treningi, by udowodnić wszystkim, w tym także sobie, że jestem i będę gotowa grać o jak najwyższe cele nie tylko na parkietach pierwszej ligi. Jestem ambitną zawodniczką i moja wola grania i rozwijania się nie pęka przy jednym niepowodzeniu. Powoli spełniam swoje małe siatkarskie marzenia, takie jak nagroda dla najlepszej libero mistrzostw Polski czy granie w pierwszej lidze. Wierzę w to, że reszta również się spełni.

Jak wyglądają twoje plany na sportową przyszłość?

– Obecnie nie rozstaję się z boiskiem do siatkówki plażowej – gdy mam trochę oddechu od hali, od razu przenoszę się na piach. Nie porzucam więc siatkówki na rzecz odpoczynku, a biorę się do dalszego trenowania i grania. Mam nadzieję, że pomoże mi to również w przygotowaniu się do następnego sezonu halowego. Nie mogę jednak jeszcze określić, jaki klub będę reprezentowała w przyszłym sezonie, gdyż jest to jeszcze niedomknięty temat.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved