Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > MŚ: Turniej żeński już bez polskich par

MŚ: Turniej żeński już bez polskich par

fot. FIVB

Brzostek i Kołosińska dobrze rozpoczęły mecz plażowych MŚ z parą Fendrick/Sweat, ale od drugiego seta oddały rywalkom inicjatywę na boisku i przegrały 1:2. Przegrał też duet Baran/Gruszczyńska, a więc turniej żeński będzie się toczył już bez polskich par.

Duet Kołosińska/Brzostek jak burza przeszedł przez zmagania grupowe, więc miał sporą chrapkę na kolejne zwycięstwa. Na jego drodze tym razem stanęła para Fendrick/Sweat. Na początku spotkania niewielka przewaga uwidoczniła się po stronie Amerykanek, które odskoczyły od Polek na trzy oczka. Biało-czerwone próbowały odrabiać straty, ale niewymuszone błędy rywalek powodowały, że udało im się wrócić do gry. W dodatku w środkowej fazie seta popisały się udanym blokiem, a dwa techniczne zagrania Brzostek pozwoliły im nawet wysforować się na minimalne prowadzenie. W końcówce walka toczyła się cios za cios. Nasze siatkarki miały jako pierwsze piłkę setową, lecz udana odpowiedź Fendrick spowodowała, że triumfatora premierowej odsłony musiała wyłonić rywalizacja na przewagi. W niej lepsze okazały się Polki, które dzięki Brzostek zwyciężyły 24:22.

Jednak w drugiego seta weszły najwyraźniej zbyt rozluźnione, co natychmiast wykorzystały zawodniczki ze Stanów Zjednoczonych, które dzięki dobrej postawie Fendrick wyszły na prowadzenie 4:0. Im dalej w tę część spotkania, tym coraz bardziej powiększał się dystans punktowy pomiędzy oboma duetami, a spora w tym zasługa błędów biało-czerwonych. Kołosińska i Brzostek nie potrafiły wrócić do dobrej gry, a seria skutecznych zagrań Fendrick spowodowała, że szybko Amerykanki wygrywały już różnicą dziesięciu oczek. Wówczas stało się jasne, że w tej odsłonie Polki niewiele będą mogły zdziałać, a przeciwniczki pewnie kroczyły w niej do sukcesu. W końcówce zdecydowanie dominowały na piasku, nie wypuszczając rywalek nawet z dziesięciu oczek (21:8).

Niestety, decydująca odsłona również nie rozpoczęła się po myśli biało-czerwonych, które wciąż nie mogły znaleźć skutecznej recepty na powstrzymanie Fendrick. W pewnym momencie naszym reprezentantkom udało się zbliżyć do rywalek na jedno oczko, ale szybko ponownie ich strata wzrosła do trzech punktów. W grze Polek pojawiało się coraz więcej niedokładności, a przeciwniczki prezentowały się coraz swobodniej, pewnie zbliżając się do końcowego sukcesu. Biało-czerwone próbowały jeszcze zerwać się do walki, ale jedna czapa Kołosińskiej na niewiele się zdała. Amerykanki ostatecznie zwyciężyły 15:10, a w całym meczu 2:1.



Kołosińska/Brzostek – Fendrick/Sweat 1:2
(24:22, 8:21, 10:15)

 


Drugi polski duet – Gruszczyńska/Baran – podejmował gospodynie mistrzostw świata – Meppelink/Van Iersel. Biało-czerwone nie były faworytkami spotkania, ale od pierwszej piłki toczyły wyrównaną walkę z Holenderkami. Dopiero szczęśliwa zagrywka Meppelink oraz udane zbicie Van Iersel spowodowały, że inicjatywę na piasku zaczęły przejmować gospodynie zawodów. Im bliżej końca premierowej odsłony, tym bardziej powiększał się dystans punktowy pomiędzy oboma teamami. Nieudane przyjęcie Baran sprawiło, że nasze siatkarki traciły już pięć oczek do przeciwniczek. W końcówce nie potrafiły zniwelować tych strat, a między innymi dobra postawa rywalek w bloku zaowocowała ich triumfem 21:12.

W pierwszych minutach drugiego seta oba duety szły łeb w łeb. Pomarańczowe podawały rękę rywalkom, popełniając kilka błędów, a na świetlnej tablicy co rusz pojawiał się remis. Kiedy asem serwisowym popisała się Gruszczyńska, wydawało się, że biało-czerwone spróbują pokusić się o niespodziankę, ale chwilę później ta sama zawodniczka pomyliła się w ataku, a przewaga zaczęła uwidaczniać się po stronie Holenderek. W kolejnych minutach obie pary grały punkt za punkt, co znacznie skomplikowało sprawę Polkom, które musiały zdobywać oczka przy swoim serwisie, by myśleć o doprowadzeniu do trzeciego seta. Po trudnym serwisie Van Iersel gospodynie wygrywały już 19:16 i wydawało się, że już nic się nie wydarzy. Wówczas przebudziły się biało-czerwone, które po bloku Baran doprowadziły do remisu. W decydujących momentach lepiej zachowały się jednak Holenderki, a oczko zdobyte przez Van Iersel przypieczętowało ich zwycięstwo (21:19).

Meppelink/Van Iersel – Baran/Gruszczyńska 2:0
(21:12, 21:19)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved