Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ: Biało-czerwoni ze zmiennym szczęściem. Obie pary grają dalej

MŚ: Biało-czerwoni ze zmiennym szczęściem. Obie pary grają dalej

fot. Mirosław Stroński

Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz dzięki gładkiej wygranej w ostatnim dniu zmagań grupowych z 3. miejsca awansowali do kolejnej fazy mistrzostw świata. Pomimo porażki 0:2 1. miejsce w grupie D utrzymali Mariusz Prudel i Grzegorz Fijałek.

W grupie A biało-czerwoni aby myśleć o awansie do następnej rundy, nie mogli pozwolić sobie na kolejne potknięcie. Co prawda dwa pierwsze spotkania przegrali po tie-breaku, ale porażka w konfrontacji z mało znaną parą z Salwadoru przekreślała ich jakiekolwiek szanse na kolejne gry w mistrzostwach świata i powrót do domu. Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz nie zlekceważyli przeciwników i przy głośnym dopingu polskich kibiców po chwili prowadzili 5:1. Tato i Pepe stali jak zaczarowani, nie mogąc wyprowadzić skutecznej kontry. Tymczasem siatkarze znad Wisły rozkręcali się z akcji na akcję, odskakując na 11:1. Co prawda para z Ameryki Środkowej zdobyła trzy oczka z rzędu (4:11), ale po bloku Kądzioły było 14:4. Polacy poszli za ciosem i mimo znacznej przewagi nie oddali prowadzenia do samego końca, pewnie zwyciężając 21:6.

Po zmianie stron niewiele się zmieniło. To biało-czerwoni byli stroną wyraźnie przeważającą. Druga odsłona meczu rozpoczęła się od stanu 7:0. Tu ustawiło przebieg partii, bowiem rywale ze zwieszonymi głowami jedynie asystowali polskiej parze, oddając seta 11:21 i całe spotkanie 0:2.

Kądzioła/Szałankiewicz – Tato/Pepe 2:0
(21:6, 21:11)




O godzinie 20:00 trzecie spotkanie grupowe rozpoczęła druga z polskich par plażowych – Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel. Ich rywalami byli Kanadyjczycy Josh Binstock i Sam Schachter. Rywale od początku spotkania wysoko zawiesili poprzeczkę, przez co nasi siatkarze niemal przez całą pierwszą partię musieli gonić wynik. Do stanu 4:4 obie pary szły punkt za punkt, jednak siatkarze spod znaku Klonowego Liścia odskoczyli na dwa oczka. Straty odrobił dopiero Fijałek przy stanie 14:14, ale rywale nie dawali za wygraną, odskakując po akcji Schachtera na 17:15. Po bloku Prudla ponownie był remis i gdy gra wkraczała w decydującą fazę, ponownie obie drużyny szły akcja za akcję. Przy stanie 21:20 biało-czerwoni mieli nawet piłkę setową, jednak Kanadyjczycy zdołali odrobić straty i wygrać pierwszą odsłonę meczu 27:25.

W drugiej partii sytuacja nie uległa zmianie. To siatkarze z Ameryki Północnej mieli inicjatywę, prowadząc dwoma punktami. Prudel/Fijałek wyrównali przy stanie 9:9 i gdy na boisku trwała twarda, męska walka, Kanadyjczycy odskoczyli na 16:13. Trzypunktowej straty Polacy nie byli w stanie odrobić, przegrywając 18:21. Pomimo porażki najlepsza polska para plażowa zajęła 1. miejsce w grupie D, z automatu awansując do kolejnych gier. Binstock/Schachter gorszym stosunkiem małych punktów zostali wyprzedzeni przez Wenezuelczyków Henriqueza/Fane.

Binstock/Schachter – Prudel/Fijałek 2:0
(27:25, 21:18)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved