Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. N: Australijki nadal bez zwycięstwa, Kazachstan bez porażki

WGP, gr. N: Australijki nadal bez zwycięstwa, Kazachstan bez porażki

fot. archiwum

W trzecim starciu grupy N rozgrywek World Grand Prix reprezentacja Algierii pokonała bez straty seta Australijki i afrykański zespół odniósł pierwszą wygraną. Australijki natomiast nadal pozostają bez zwycięstwa. Wciąż niepokonany jest Kazachstan.

Australijki otworzyły starcie asem serwisowym, ale niedługo później zaczęły popełniać błędy w przyjęciu, co pozwoliło rywalkom budować przewagę (6:4). Na boisku jednak cały czas toczyła się w miarę wyrównana walka. Ekipa australijska nie mając zbyt wielu argumentów w ataku, próbowała ciągnąć swoją grę zagrywką i po asie serwisowym Osadchuk prowadziła na pierwszym czasie technicznym 8:7. Po nim nadal toczyła się zacięta walka, ale chwila dekoncentracji po stronie australijskiej sprawiła, że to Algierki zaczęły wyraźnie przeważać (16:12). Jeszce Rowe zagrywką próbowała ratować sytuację, ale po drugiej stronie kolejno atakowały niemal wszystkie zawodniczki, z Boukhimą na czele, i utrzymywały się na prowadzeniu (20:15). Wymiana uderzeń w końcówce zakończyła się autowym zbiciem Australijek i wygraną Algierii do 19.

Dobre akcje w bloku Algierek oraz as serwisowy Redouani szybko wypracowały znaczny dystans w secie numer dwa (5:2). Głównie pomyłki afrykańskiego zespołu zminimalizowały straty i wyrównały walkę na boisku, ale nadal na czele utrzymywały się Afrykanki. Tym bardziej, że błędów nie ustrzegły się także siatkarki z Australii (9:6). Moment dekoncentracji tego zespołu w przyjęciu mocno odbił się na skuteczności w ataku i po kolejnych błędach rywalek Algierki odskoczyły na 13:7. Te też myliły się w tym elemencie, ale nie na tyle. by ich przewaga była zagrożona. Po drugiej regulaminowej przerwie jednak dwie kontry Godfrey i Sloane zminimalizowały różnicę do 15:16. Ale wtedy znowu przeciwniczki zaczęły grać zagrywką i blokiem, odskakując na 19:15. Ten element próbowała jeszcze wykorzystać po drugiej stronie Martin i to ona wspólnie z kontrującą Rowe wyrównały stan seta po 19. Gdy obie zawodniczki punktowały ponownie, to Australijki prowadziły 21:19. Reprezentantki Algierii przetrzymały okres słabszej gry, wykorzystały swój blok, a także otrzymały kilka punktów od rywalek i wygrały w odsłonie drugiej.

Okres gry pełnej błędów obu ekip otworzył seta numer trzy. Szybciej z pomyłkami poradziły sobie siatkarki afrykańskie i to one odskoczyły po kolejnych nieudanych uderzeniach rywalek na 8:3. Australijki nie potrafiły nawiązać walki, psując kolejne zagrywki oraz nie kończąc kolejnych ataków (8:14). Jeszcze Carey akcją w bloku próbowała poderwać swój zespół do walki, ale skuteczne uderzenia rywalek utrzymywały Algierię na prowadzeniu (15:9). Im bliżej końca, tym coraz słabiej Australijki spisywały się w przyjęciu, przeciwniczki z kolei punktowały zagrywką, wykorzystywały blok i tym samym pewnie triumfowały w secie, kończąc mecz wygraną 3:0.



Algieria – Australia 3:0
(25:19, 25:22, 25:13)

Składy zespołów:
Algieria: Amina (12), Boukhima (8), Mezemate (8), Arbouche (8), Oukazi (4), Abderrahim (4), Mansouri (libero)
Australia: Godfrey (9), Martin (8), Rowe (8), Ryder (2), Osadchuk (1), Berolacci, Mcmillan (libero) oraz Palmer, Sloane (1), Tooker (3) i Carey (4)


Dzięki dobrej zagrywce Issajewej Kazachstan już na początku meczu odskoczył na 4:1. I wcale nie zwalniał tempa, dobrze działał atak, zagrywka, a po udanym bloku Issajewej i kolejnym udanym ataku było już 10:4. Kazachstan w pełni kontrolował boiskowe wydarzenia i po akcjach Żdanowej było już 14:6. Kubanki pojedynczymi akcjami próbowały odrabiać straty, ale na przerwie technicznej było 16:11 dla rywalek. Dobra gra w polu zagrywki, skuteczne zbicia Nassedkiny czy Zdanowej oraz błędy przeciwniczek dały już wynik 22:12. Przy stanie 24:16 był już szereg piłek setowych dla Kazaszek, które po akcji Anarkułowej mogły cieszyć się z wygranego seta, w którym popisały się pięcioma asami serwisowymi.

Drugą odsłonę lepiej z kolei rozpoczęły Kubanki, prowadząc 3:1, a po trzech z rzędu asach serwisowych Alvarez Hernandez już 8:3. Kubanki w przeciwieństwie do rywalek skutecznie grały w ataku, co dało im wynik 12:6 po zbiciu z lewej strony Matienzo Linares, a dobra gra zagrywką i blokiem spowodowała, że po chwili było już 16:7 i druga przerwa techniczna. Po niej Kubanki w dalszym ciągu były w natarciu, prowadząc po błędzie rywalek już 18:7. Dobra formę prezentowała chociażby Alvarez Hernandez, dobry w jej wykonaniu atak i zagrywka dały kolejne punkty drużynie (23:10). Ostatnie akcje należały jednak do Matienzo Linares, która zakończyła gładko wygraną przez Kubę partię i doprowadziła do remisu.

Przy dobrej zagrywce Iszimcewej oraz działającym bloku Kazachstan rozpoczął trzecią partię od stanu 4:0. Sprawy w swoje ręce wzięła jednak Vargas Abreu, której dobre akcje pozwoliły doprowadzić do stanu 5:6, znacznie zmniejszając tym samym dystans punktowy, a tuż po przerwie technicznej do spółki z Matienzo Linares doprowadziła do remisu 8:8. Kubanki były wyraźnie na fali wznoszącej i Rojas Orta dobrym blokiem wraz z zagrywającą Lescay Cajigal wyprowadziły zespół na 14:11 i taka też różnica utrzymała się na przerwie technicznej. Po powrocie na parkiet gra kubańskiej ekipy się załamała, pojawiły się błędy, które w połączeniu ze skutecznymi akcjami Kazaszek, między innymi w bloku, dały wynik 18:16. Do remisu 20:20 doprowadził udany blok Lescay Cajigal, ale ten zadziałał także w ekipie rywalek, nadziała się na niego wspomniana przed chwilą Cajigal i było już 23:21. Losy tej partii rozstrzygnęły się jednak dopiero po grze na przewagi na korzyść Kazachstanu.

Akcje Alvarez Hernandez dały Kubankom na początku czwartej partii wynik 3:0. Kiedy jednak Kubański blok przełamały Tatko i Żdanowa, na tablicy było już 5:4 dla… Kazachstanu. Na pierwszą przerwę techniczną z minimalną przewagą zeszły Kazaszki, ale kilka minut później za sprawą Kubańskiego bloku zrobiło się już 13:10 dla rywalek. Kazaszki sukcesywnie odrabiały straty, ale do remisu doprowadziły dopiero dzięki błędom rywalek przy stanie 19:19. Dalsza część seta należała już jednak do Kubanek, które za sprawą bloku, a także ataku chociażby Vargas Abreu przeważały już 24:19. Rywalki obroniły dwa setballe, ale na koniec w polu zagrywki pomyliła się Iszimcewa.

Po błędach rywalek i asie serwisowym Iszimcewej w tie-breaku było już 4:0 dla Kazachstanu, kiedy jednak Kubanki włączyły blok i zagrywkę, różnica stopniała do jednego punktu (4:5). Kolejne akcje należały już jednak do Kazaszek, które z Anarkułową w polu zagrywki oraz przy działającym bloku wyszły na 9:4. Na tym jednak emocje się nie zakończyły, Kubanki zerwały się do walki i wyrównały na 11:11 po błędzie Tatko. Wynik do samego końca oscylował wokół remisu, ale ostatecznie nieznacznie lepsze okazały się Kazaszki, które tym samym wciąż pozostają niepokonane.

Kazachstan – Kuba 3:2
(25:16, 12:25, 26:24, 21:25, 15:13)

Składy zespołów:
Kazachstan: Issajewa (8), Anarkułowa (17), Nassedkina (6), Iszimcewa (3), Tatko (9), Żdanowa (12), Kawtorina (libero) oraz  Łukomskaja, Jagodina (1) i Rubcowa (2)
Kuba: Rojas (9), Vargas Abreu (23), Hernandez, Lescay Cajigal (13), Matienzo (18), Alvarez Hernandez (15), Borrell (libero) oraz Moreno i Sanchez (1)

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela 3. Dywizji World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved