Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. B: Rosjanie nadal bez wygranej w tej edycji

LŚ, gr. B: Rosjanie nadal bez wygranej w tej edycji

fot. FIVB

Siatkarze USA wygrali kolejne spotkanie z Rosją. Tym razem w Kaliningradzie stracili wprawdzie seta, ale wyjeżdżają z Rosji z kompletem punktów i bezpieczną przewagą w tabeli nad Polakami. Rosjanie nie wygrali jeszcze w tym roku żadnego meczu w Lidze Światowej.

Dobre wejście w mecz zanotowali Amerykanie, którzy od razu wyszli na prowadzenie 3:0. Reprezentanci Rosji jednak uspokoili nerwy, doprowadzili do remisu, a po kontrze Jewgienija Siwożeleza to oni odskoczyli na dwa oczka (6:4). Zagrywka Pawła Moroza rozbijała przyjęcie gości, a udany atak tego zawodnika sprowadził obie ekipy na pierwszą przerwę techniczną przy wyniku 8:4 dla Sbornej. Tuż po niej obrońcy tytułu mocno wzięli się do pracy, przy zagrywce Micaha Christensona wyrównali wynik (9:9). W środkowej części seta na boisku toczyła się gra punkt za punkt. Na drugim regulaminowym czasie minimalnie lepsi byli siatkarze USA, którzy tuż po nim stopniowo powiększali swoją przewagę. Manewr z wejściem na boisko Dmitrija Muserskiego okazał się strzałem w dziesiątkę. Przy zagrywce tego zawodnika Rosjanie odrobili cztery punkty, zaprowadzając równowagę po 22. W końcówce jednak to przyjezdni zachowali więcej krwi. Zbicie ze środka Maxwella Holta dało im zwycięstwo w premierowej odsłonie 25:23.

Drugiego seta obie ekipy rozpoczęły nieco zdekoncentrowane, na potęgę psując kolejne serwisy. Przegrana partia nie zdeprymowała Rosjan, którzy znacznie poprawili swoją dyspozycję i dzięki kilku udanym atakom wypracowali trzypunktową nadwyżkę na pierwszej przerwie technicznej. Gdy przewaga ta wzrosła do czterech oczek po wykończeniu kontry przez Denisa Biriukowa, szkoleniowiec USA poprosił o czas dla swojej ekipy. Jednak niewiele to pomogło, gospodarze nadal pozostawali na czele. Sborna wyraźnie wzmocniła serwis, sprawiając tym ogromne problemy w przyjęciu Taylorowi Sanderowi. Skuteczność Amerykanów z sytuacyjnych piłek nie była już tak wysoka, zbicie w aut Matthew Andersona sprowadziło obie drużyny na drugi regulaminowy czas, na którym miejscowi utrzymali czteropunktowy zapas. Obrońców tytułu pogrążały błędy własne, byli oni w stanie odpowiedzieć jedynie pojedynczymi, kombinacyjnymi akcjami wyprowadzanymi ze środka. Bohaterem gospodarzy okazał się Biriukow, którego atak z szóstej strefy zamknął partię. Rosja wygrała 25:19.

Otwarcie trzeciej odsłony zostało naznaczone wyrównaną grą. Oba zespoły dwoiły się i troiły w defensywie. Na pierwszej przerwie technicznej oczko zapasu mieli Amerykanie, jednak tuż po niej przy zagrywce Andersona goście odskoczyli już na trzypunktowe prowadzenie (11:8). Gdy swoje możliwości w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła pokazał Biriukow, Sborna zniwelowała różnicę, by po autowym zbiciu Andersona prowadzić 16:15 na drugim regulaminowym czasie. Gospodarze grali coraz bardziej regularnie i stabilnie, jednak inicjatywa była po amerykańskiej stronie boiska (20:18). Zgrabne uderzenia Aarona Russella pozwalały przyjezdnym spokojnie prowadzić swoją grę. Podopieczni Andrieja Woronkowa próbowali odrabiać straty atakami Artema Wolwicza i Pawła Moroza, jednak starania te niwelowały błędy własne. W newralgicznym momencie Amerykanie dotknęli siatki, przez co oba zespoły dzielił już tylko punkt. Wtedy John Speraw wziął przerwę na żądanie, która przyniosła wymierny efekt. Kończące zbicie Andersona dało USA zwycięstwo 25:23.



Na początku czwartej partii oba zespoły wymieniały się ciosami i skutecznymi blokami. Jako pierwsi na dwupunktowe prowadzenie wysunęli się Rosjanie (6:4), jednak proste pomyłki w komunikacji sprawiły, że podopieczni trenera Woronkowa roztrwonili zapas i przegrywali 7:8 na pierwszej przerwie technicznej. Różnicę ponownie zrobiła znakomita postawa w polu serwisowym Andersona, przy jego zagrywkach Amerykanie odskoczyli na trzy oczka (12:9). Siatkarze trenera Sperawa sukcesywnie powiększali swój bufor bezpieczeństwa, dominując przede wszystkim w ofensywie. Pojedynczy blok Davida Lee zaprowadził na tablicy świetlnej wynik 16:11 dla gości. Aby poprawić sytuację na boisku, Andriej Woronkow ponownie wprowadził Muserskiego, jednak jego podopieczni nie byli w stanie odwrócić losów tego pojedynku, a reprezentanci USA nie stracili koncentracji i pilnowali wcześniej wypracowanej zaliczki. Na parkiecie błyszczał Anderson, który kończył praktycznie wszystkie piłki, które dostawał na prawą flankę. Sborna za to nie wystrzegała się błędów własnych, jej kolejna pomyłka zakończyła czwartego seta. Amerykanie zwyciężyli 25:18 i w całym meczu 3:1.

Rosja – USA 1:3
(23:25, 25:19, 23:25, 18:25)

Składy zespołów:
Rosja: Moroz (11), Siwożelez (8), Wolwicz (4), Aszczew (3), Antipkin (1), Sawin (1), Werbow (libero) oraz Biriukow (18), Muserskij (5), Kołodinski, Obmoczajew (libero) i Smoliar
USA: Anderson (18), Russell (12), Holt (10), Sander (9), Christenson (9), Smith (6), Shoji (libero) oraz Lee (5), Jaeschke i Holmes

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela gr. B Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved