Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. A: Australia urwała kanarkowym tylko seta

LŚ, gr. A: Australia urwała kanarkowym tylko seta

fot. FIVB

Czterech odsłon potrzebowali brazylijscy siatkarze, by pokonać na wyjeździe Australię. Po dwóch przegranych gładko setach gospodarze odwrócili losy w kolejnym, ale to było wszystko, na co pozwolili im rywale. Brazylijczycy umocnili się na pozycji lidera w grupie A.

Początek meczu został naznaczony wyrównaną grą. Australijczycy dobrze spisywali się w ataku, jednak pomyłki w zagrywce uniemożliwiały im zbudowanie wyraźnego prowadzenia. Sytuację tę zaraz wykorzystali gracze z Brazylii, którzy zamieniając kolejne kontry na punkty, odskoczyli na dwa oczka podczas pierwszej przerwy technicznej. Tuż po niej goście przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Pod wodzą kapitana Bruno Rezende stopniowo powiększali swoją nadwyżkę już do czterech punktów (12:8). Canarinhos grali widowiskowo i siłowo, Wallace de Souza popisywał się piorunującymi serwisami, a Felipe Fonteles prezentował bardziej techniczne zagrania, przez co kanarkowi mieli już sześciopunktowy zapas na drugim regulaminowym czasie. Gospodarze próbowali odpowiedzieć ofiarną grą w obronie i kilkoma zbiciami Thomasa Edgara, jednak było to za mało. Brazylia spokojnie „dowiozła” wyraźną przewagę do końca seta, wygrywając 25:17.

Mocny atak Fontelesa i błąd Edgara pozwoliły Brazylijczykom rozpocząć drugą partię od wyniku 2:0, jednak dzięki dobremu blokowi miejscowi zaraz doprowadzili do remisu po 4. Za sprawą świetnej postawy w ofensywie Wallace’a na pierwszej przerwie technicznej canarinhos powrócili do dwupunktowej przewagi. Gdy siatkarze z Australii nie mogli poradzić sobie z dynamicznymi zagrywkami Fontelesa, przyjezdni byli już cztery oczka z przodu (11:7) i o czas musiał poprosić trener kangurów, Roberto Santilli. Kanarkowi prezentowali naprawdę obiecującą dyspozycję, wykorzystując niedokładności przeciwnika, ale przede wszystkim swoje walory i wyszkolenie techniczne. Sprytne obicie bloku przez Fontelesa zaprowadziło drugi regulaminowy czas, na którym ponownie goście prowadzili 16:10. Australijczycy walczyli dzielnie, ale pojedyncze uderzenia ze środka Nehemiaha Mote nie były w stanie zredukować różnicy punktowej. Gdy do gry w ofensywie włączył się Lucarelli, Brazylia spokojnie przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę w drugiej odsłonie, która zakończyła się wynikiem 25:18.

Chociaż Brazylia ponownie otworzyła seta od prowadzenia 2:0, to dzięki udanemu blokowi Travisa Passiera i zbiciu ze skrzydła Paula Sandersona gospodarze powrócili do gry i wysunęli się na czoło (3:2). Wtedy zapanowała walka punkt za punkt, a obie ekipy myliły się w polu serwisowym. Przełamanie nastąpiło, gdy Edgar posłał asa serwisowego, co dało Australii dwa oczka nadwyżki na pierwszej przerwie technicznej. Kiedy swoje możliwości w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła pokazał także Thomas Douglas-Powell przewaga ta wzrosła już do trzech oczek, a podopieczni Roberto Santillego mogli złapać drugi oddech. Oba zespoły zaczęły na potęgę popełniać proste błędy i chociaż canarinhos walczyli, to jednak inicjatywa była po australijskiej stronie boiska. Na drugim regulaminowym czasie miejscowi utrzymali trzypunktową zaliczkę, ale przez świetną postawę na siatce Isaca Santosa kanarkowi doprowadzili do wyrównania 19:19. W nerwowej końcówce obie drużyny wymieniały się ciosami, ale bohaterem kangurów został Douglas-Powell. Dzięki jego zagrywkom trzeci set padł łupem Australijczyków w stosunku 25:23.



Inauguracja czwartej odsłony była zacięta. Mocne uderzenia ze środka Isaca i udane próby zatrzymania ataków rywali blokiem wyprowadziły Brazylię na prowadzenie przy trzech punktach zaliczki (7:4), ale miejscowi nie poddawali się i po chwili doprowadzili do remisu po 8. W tej części seta prowadzenie zmieniało strony boiska, dopiero tuż przed drugą przerwą techniczną canarinhos powrócili do trzypunktowej przewagi (14:11), ale niezłomni Australijczycy za sprawą ataków Douglas-Powella i Mote ponownie wyrównali (15:15). Goście nie zamierzali jednak wypuścić zwycięstwa z rąk i kolejny raz przełamali rywali. Blok Bruno, atak Fontelesa i as serwisowy Lucarellego ponownie dały im bufor bezpieczeństwa, tym razem w postaci czterech punktów (20:16). Kanarkowi do końca seta utrzymali czteropunktowy zapas, pomimo prób odrobienia strat podejmowanych przez graczy Roberto Santillego. Partię zamknął błąd Sandersona, Brazylia zwyciężyła 25:20 i w całym meczu 3:1.

Australia – Brazylia 1:3
(17:25, 18:25, 25:23, 20:25)

Składy zespołów:
Australia: Edgar (21), Sanderson (10), Mote (8), Walker (2), Gymer (1), Sukochev, Perry (libero) oraz Passier (3) Douglas-Powell (13), Peacock i Williams
Brazylia: Lucarelli (18), Fonteles (17), Wallace (16), Santos (12), Garcia (6), Rezende (3), Da Silva (libero) oraz Guerra (1), Raphael i Loh

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela grupy A Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved