Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. E: Holendrzy z kolejną wygraną – Finowie na kolanach

LŚ, gr. E: Holendrzy z kolejną wygraną – Finowie na kolanach

fot. FIVB

Rywalizacja grupy E Ligi Światowej nabiera tempa - niemalże pod koniec rozgrywek tej fazy turnieju Holendrzy pokazują cały wachlarz swoich możliwości. Dzięki piątkowemu zwycięstwu nad Finami wyprzedzili Belgów i objęli prowadzenie w tabeli.

W mecz lepiej weszli Holendrzy, którzy popełniali mniej błędów od rywali oraz skuteczniej prezentowali się w ataku (szczególnie Diefenbach) i w polu serwisowym. Gra Skandynawów była bardziej chaotyczna i niedokładna, przez co szybko uwidoczniła się przewaga po stronie gości. Z biegiem czasu dołożyli oni szczelny blok, a seria silnych zagrywek Abdel-Aziza sprawiła, że dystans dzielący oba zespoły wzrósł do sześciu oczek. W dodatku dobrze w ataku prezentował się Kooy, za to błędy w tym elemencie popełniał Sinkkonen, co nie pozwalało podopiecznym trenera Sammelvuo nawiązać choćby w miarę wyrównanej walki z przeciwnikami. Wyraźnie brakowało w ich grze elementu zaczepienia, dzięki któremu mogliby postraszyć pomarańczowych, bowiem trudno za takowy uznać pojedyncze udane zagrania Sivuli. W końcówce tej odsłony swoje trzy grosze do wyniku dorzucił van Dijk, a ostatecznie ta część meczu padła łupem Holendrów 25:15.

Tylko przez krótki fragment drugiej odsłony trwała walka cios za cios. Szybko ponownie przewagę zaczęli wypracowywać sobie przyjezdni. Już na pierwszym czasie technicznym uciekli przeciwnikom na trzy punkty i wydawało się, że zacznie realizować się scenariusz z pierwszego seta. Ale tym razem sygnał do walki dało Finom zbicie ze środka Oivanena, a szczelny blok pozwolił im wrócić do gry. Z kolei trudne serwisy Rumpunena sprawiły, że w szeregi pomarańczowych wkradła się nerwowość, co zaowocowało czasem na życzenie ich szkoleniowca. W kolejnych minutach grą kierowali gospodarze, ale wciąż wynik oscylował wokół remisu. Dopiero czapa na Sivuli ponownie pozwoliła Holendrom zyskać dwupunktowe prowadzenie, co przed decydującą fazą tej części meczu wydawało się być dobrą zaliczką. W niej Skandynawowie mizernie prezentowali się w ataku, za to ich rywale coraz lepiej poczynali sobie w bloku. Ich sukces przypieczętowało mocne zbicie Kooya (25:20).

Suomi lepiej weszli w trzecią partię, ale rywale nie dali im odskoczyć na znaczną odległość punktową, a as serwisowy Diefenbacha sprawił, że rywalizacja powróciła do stanu równowagi. Chwilę później trudną zagrywkę dołożył Kooy, przez co inicjatywa zaczęła powoli przechodzić na stronę przyjezdnych. Skandynawowie jednak nie zamierzali tanio sprzedawać skóry, a skuteczna gra Sivuli pozwoliła im wrócić do gry. W środkowej fazie obie ekipy szły łeb w łeb, a żadna z nich nie potrafiła odskoczyć od rywali choćby na dwa oczka. Gra gospodarzy opierała się głównie na Sivuli, za to punkty zdobywane przez Holendrów rozkładały się na większą liczbę zawodników, ale ciągle co rusz na świetlnej tablicy pojawiał się remis. Po zbiciu Krastinsa Finowie zyskali pierwszą piłkę setową, jednak przeciwnicy ją obronili, a triumfatora tej części spotkania musiała wyłonić walka na przewagi. Lepiej ciśnienie wytrzymali pomarańczowi, a między innymi autowy atak Rumpunena dał im wygraną (28:26).



Finlandia – Holandia 0:3
(15:25, 20:25, 26:28)

Składy zespołów:
Finlandia: Sivula (20), Rumpunen (7), Oivanen (5), Siltala (3), Sinkkonen (3), Tervaportti (2), Kerminen (libero) oraz Krastins (3) i Helenius
Holandia: Kooy (19), Diefenbach (12), van Dijk (10), Rauwerdink (6), Koelewijn (6), Abdel-Aziz (5), Jorna (libero)

Zobacz również:
Wyniki 7. kolejki i tabelę grupy E LŚ

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved