Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > IE K: Serbskie próby na nic, to Polki były lepsze i zagrają w finale!

IE K: Serbskie próby na nic, to Polki były lepsze i zagrają w finale!

fot. CEV

Maksymalna liczba setów musiała być rozegrana, by wyłonić zwyciężczynie w meczu Polska - Serbia. W tie-breaku walkę nerwów wygrały biało-czerwone, które od początku tej partii radziły sobie dużo lepiej od rywalek i finalnie zagrają o złoto igrzysk europejskich.

Pierwsza partia polsko-serbskiego starcia rozpoczęła się od skutecznego ataku Sylwii Pycii. Serbki od pierwszego gwizdka sędziego przyjęły inną taktykę i większość piłek kierowały do skrzydeł, gdzie kolejne oczka zdobywała Brankica Mihajlović i Tijana Malesević (3:3, 7:7). Po pierwszej przerwie technicznej Polkom udało się odskoczyć na trzy punkty (10:7), jednak błędy i niewykorzystane sytuacje spowodowały, że już po chwili znów był remis (11:11). W dalszej części seta Joanna Wołosz również przerzuciła ciężar gry na skrzydła i był to dobry wybór, ponieważ kolejne punkty zdobywała będąca w dobrej dyspozycji Katarzyna Skowrońska-Dolata (16:15). Po drugim czasie technicznym podopieczne Zorana Terzicia niespodziewanie wrzuciły drugi bieg i odrobiły punkt straty, a nawet wyszły na dwupunktowe prowadzenie (19:17). Na szczęście dla biało-czerwonych dobra seria rywalek trwała krótko i w mgnieniu oka przerodziła się ona w złą passę. Błędy w ataku, kłopoty z przyjęciem ostrej zagrywki Agnieszki Bednarek-Kaszy oraz rosnąca nerwowość ekipy z Bałkanów umożliwiła polskim siatkarkom wypracowanie niewielkiej zaliczki (23:21), którą utrzymały do końca i wygrały premierową partię 25:23.

Set numer dwa źle rozpoczął się dla zawodniczek znad Wisły. Joanna Wołosz i jej koleżanki miały problemy z przyjęciem zagrywki, co przekładało się także na słabą skuteczność w ataku. Dobrze pracująca w defensywie Silvija Popović raz po raz „wyciągała” piłki znad boiska i pozwalała swojej ekipie na rozgrywanie kontr. Na siatce wysoką skuteczność utrzymała Jelena Nikolić oraz Brankica Mihajlović dzięki czemu Serbki na pierwszej przerwie technicznej wygrywały aż 8:3. Po krótkiej pauzie Polki odrobiły część strat m.in. po pojedynczym bloku Anny Werblińskiej (8:10), jednak była to krótkotrwała pociecha. As serwisowy Jovany Stevanović i błędy popełniane przez Polki doprowadziły do rozstrzelenia się wyniku (11:16). Słabe tempo meczu spowodowane licznymi błędami obu zespołów nie zmieniło się już do końca odsłony. Czasy i zmiany zarządzone przez Jacka Nawrockiego niewiele wniosły i Polki musiały przełknąć gorycz porażki (20:25).

Po słabym drugim secie Polki z wyraźnie większym zapałem weszły na parkiet w trzeciej odsłonie. Biało-czerwone znów grały często środkiem, gdzie błyszczała doświadczona Sylwia Pycia, a na skrzydłach swoją siłę i precyzję prezentowała Katarzyna Zaroślińska (8:5). Liczne błędy serbskiego zespołu spotkały się z małą wyrozumiałością ze strony trenera Terzicia, który zdjął z parkietu Nikolić, Mihajlović i rozgrywającą Marković, a w ich miejsce wprowadził rezerwowe. Co prawda obraz gry nie uległ zmianie, jednak całkiem ciekawie na boisku prezentowała się rozgrywająca Bojana Zivković i dostała szansę pokazania się przez dłuższy okres czasu. Polki wygrywając 12:5,  były niemal pewne, że tej odsłony nie można już przegrać i to doprowadziło do małej nerwowości jeszcze przed drugim czasem technicznym. Po trzech punktowych akcjach Serbek z rzędu Jacek Nawrocki poprosił o czas (9:15), po którym wszystko wróciło do normy. Kolejny słabszy moment Polki zaliczyły w końcówce, w której przeciwniczki z Bałkanów zmniejszyły różnicę do czterech punktów (19:23). W idealnym momencie seta punktowym blokiem popisała się jednak Maja Tokarska i dała swojej ekipie 24 punkt, a chwilę później zagrywką ostatnie oczko w secie zdobyła Werblińska (25:19).



Rozochocone Polki czwartą odsłonę zaczęły z pełną koncentracją, czując w powietrzu zapach finału. O ile w defensywie i przyjęciu wszystko wyglądało dobrze, o tyle kłopoty z dokładnym rozegraniem miała Joanna Wołosz. Polki ze skrzydeł bądź z szóstej strefy często musiały uciekać się do kiwek, jednak nawet taka forma ataku dawała biało-czerwonym punkty (6:4, 10:6). Szczęście skończyło się w okolicach połowy seta, kiedy to Serbki doprowadziły do remisu 11:11. Mnożące się błędy i niedokładności spowodowały, że gra zrobiła się trochę szarpana i o zdobywaniu kolejnych punktów decydowały głównie indywidualne akcje atakujących. W polskiej ekipie coraz więcej piłek kierowanych było do Zaroślińskiej, która wyraźnie się dogrzała i raz po raz karała rywalki, dobijając się do „pomarańczowego” (14:12). Jak wiadomo siatkówka jest jednak sportem zespołowym i sama „Smoku” nie dała rady unieść ciężaru gry zespołu przez całą odsłonę. W decydującej części gry podopieczne trenera Nawrockiego dały się zdominować i pozwoliły dojść do głosu przeciwniczkom. Tak doświadczonej siatkarce jak Jelena Nikolić nie trzeba było tego powtarzać – przyjmująca doprowadziła do remisu po 19, a następnie pałeczkę pierwszej „strzelby” przejęła Mihajlović. Była siatkarka m.in. Volero Zurych dokończyła dzieła i doprowadziła do tie-breaka (25:22).

W decydującej odsłonie spotkania najkorzystniejszym wynikiem dla Serbek było ich prowadzenie 1:0. Z każdą kolejną akcją widać było, iż Polki zyskują przewagę sytuacyjną, a także mentalną nad swoimi rywalkami. W ataku nie myliła się Zaroślińska, na środku w bloku czujnie pracowała Pycia i Tokarska, a w obronie koncertowo zaprezentowała się Agata Sawicka. Popularna „Kulka” była praktycznie w każdej części boiska i praktycznie w pojedynkę uniemożliwiła przeciwniczkom zdobywanie jakichkolwiek punktów (8:4). Dużym osłabieniem dla Serbek okazała się absencja Nikolić, która z powodu urazu musiała opuścić parkiet. Wprowadzona w jej miejsce Bianka Busa poprawiła co prawda jakość przyjęcia, jednak w bloku i ataku była wyraźnie słabsza od swojej utytułowanej koleżanki. W najważniejszej części piątej partii asem serwisowym popisała się wprowadzona na zagrywkę Natalia Kurnikowska, a piłkę na wagę awansu do wielkiego finału zdobyła Katarzyna Zaroślińska (15:12).

Polska – Serbia 3:2
(25:23, 20:25, 25:19, 22:25, 15:12)

Składy zespołów:
Polska: Werblińska (14), Bednarek-Kasza (3), Zaroślińska (26), Pycia (6), Wołosz (2), Skowrońska-Dolata (15), Durajczyk (libero) oraz Sawicka (libero), Tokarska (8), Bełcik i Kurnikowska (1)
Serbia: Malesević (16), Mihajlović (25), Nikolić (17), Stevanović (4), Rasić (17), Mirković, Popović (libero) oraz Drpa, Zivković, Molnar i Busa (1)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved