Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Katarzyna Skowrońska-Dolata: Podjęłam się tego zadania

Katarzyna Skowrońska-Dolata: Podjęłam się tego zadania

fot. archiwum

- Z takimi przestojami, jakie przytrafiły nam się w meczu z Niemkami, walczymy już od pierwszego spotkania na tym turnieju - mówiła po ćwierćfinale IE Katarzyna Skowrońska-Dolata. - Nie wiem, po co były nam takie nerwy - dodawała Joanna Wołosz.

Polskie zawodniczki bardzo dobrze rozpoczęły pojedynek ćwierćfinałowy z Niemkami. W premierowej odsłonie wygrały 25:23 (chociaż prowadziły już 19:12), lecz w drugim secie potwierdziły swoją dominację w tej części gry, wygrywając 25:17. – Czekałyśmy na to, co zrobią Niemki i okazało się, że potrafią grać na wysokim poziomie – mówiła po spotkaniu Katarzyna Skowrońska-Dolata. I faktycznie, rywalki biało-czerwonych przebudziły się w trzeciej i czwartej partii, doprowadzając ostatecznie do tie-breaka. Drużyna Jacka Nawrockiego co prawda wygrała „seta prawdy”, lecz przestoje w ciągu całego meczu mogą niepokoić. – Z takimi przestojami, jakie przytrafiły nam się w meczu z Niemkami, walczymy już od pierwszego spotkania na tym turnieju. Dużo o tym rozmawiamy i staramy się coś z tym zrobić, ale tego nie można naprawić z dnia na dzień – tłumaczyła gwiazda polskiej reprezentacji.

Zawodniczka, która w przyszłym sezonie powróci do polskiej ligi i będzie występować w Impelu Wrocław, w igrzyskach europejskich gra na pozycji przyjmującej. – To jest dla mnie inna rola i może trochę mniej mnie widać w ataku, ale na dzisiaj tak jest dla nas lepiej – wyjaśniała siatkarka, która z rolą przyjmującej miała już do czynienia w poprzednim klubie, Rabicie Baku. – Jeżeli w trudniejszej dla siebie roli mam szansę, by pomóc zespołowi, to jestem na to gotowa. Podjęłam się tego zadania na samym początku. Wiem, że niektórym może to nie pasować, ale proszę mi wierzyć, że staramy się naprawdę robić wszystko, by było jak najlepiej – dodawała Skowrońska-Dolata.

Swojej złości po spotkaniu nie ukrywała z kolei Joanna Wołosz. Nie wiem, po co były nam takie nerwy. Chyba po prostu lubimy stwarzać sobie i naszym kibicom horrory. Na własne życzenie przegrałyśmy te dwa sety – mówiła „na gorąco” polska rozgrywająca. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Biało-czerwone przebudziły się w najważniejszym fragmencie meczu i zapewniły sobie awans do najlepszej czwórki turnieju. Co było decydującym czynnikiem według Joanny Wołosz? – W siatkówce jedna fajna wygrana akcja może wiele zmienić. Tak było właśnie w tie-breaku, ale też tak było wcześniej w przypadku niemieckiego zespołu. Takie akcje właśnie podbudowały nasze rywalki i wróciły one do gry. Strasznie się cieszę z tej wygranej. Po tych dwóch setach przestoju na tie-breaka wyszedł już zupełnie inny polski zespół. Walczyłyśmy do końca o każdą piłką. Było w nas wiele agresji. O to właśnie chodzi w siatkówce. Do końca wierzyłyśmy, że wygramy ten mecz – zakończyła rozgrywająca reprezentacji Polski.



źródło: eurosport.onet.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved