Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > John Speraw: Pozostało nam wyciągnięcie wniosków

John Speraw: Pozostało nam wyciągnięcie wniosków

fot. FIVB

Niewielu spodziewało się dwóch szybkich porażek ekipy z USA w starciach z Persami. - Musimy zapomnieć o tych zwycięstwach, tak jak wyrzuciliśmy z pamięci 6 porażek. Tym, co winniśmy teraz zrobić, to spróbować być jeszcze lepszymi - stwierdził Saeid Marouf.

Nie ulega wątpliwości, że drużyna z Iranu jest jednym z najgroźniejszych zespołów w grupie B Ligi Światowej. Gra się z nią trudno, bowiem jej siatkówka jest szybka, niestandardowa i mimo wszystko ciągle nieco egzotyczna dla innych ekip. Ostatnie spotkania Persów z Amerykanami stały jednak nie tylko pod znakiem słabszej dyspozycji podopiecznych trenera Johna Sperawa, ale także bardzo głośnego dopingu miejscowych kibiców, którego spodziewały się wszystkie ekipy z tej puli zespołów. – Dwie noce temu myślałem, że środowisko i gra w irańskiej hali z wszystkimi miejscowymi fanami wpłynęła na sposób, w jaki zaprezentowaliśmy się w czasie meczu. W niedzielę to Persowie oddziaływali na naszą dyspozycję. Zostaliśmy pokonani z dużym zapasem, przewagą przez lepszą drużynę siatkarską. Przeciwnicy zagrali od nas poprawniej w każdym aspekcie walki: bloku, obronie, zagrywce, ofensywie – powiedział szkoleniowiec reprezentantów USA. Niewielu spodziewało się tak słabej postawy jego zawodników, szczególnie że obrońcy tytułu są typowani na zwycięzców i tej edycji zmagań. Co zrobią po tak srogiej lekcji siatkówki? – Jedynymi rzeczami, które nam pozostały, to wyciągniecie wniosków z tego meczu i nadzieja, że uda nam się wejść na lepszy poziom. Jesteśmy drużyną, która ma pewne fizyczne zalety, graczy, którzy potrafią skakać bardzo wysoko i mocno zbijać piłkę, ale musimy w całym pojedynku prezentować się znacznie lepiej, żeby oczekiwać stania się tak dobrze wytrenowaną i operującą swoimi umiejętnościami drużyną, jak kadra Iranu – dodał Speraw.

Pojedynek ekip Iranu i Stanów Zjednoczonych był szczególny nie tylko ze względu na zbliżającą się ku końcowi fazę grupową Ligi Światowej, ale także konflikt polityczny, w który uwikłane są sfery rządzące obu krajów. – Moim pierwszym wrażeniem było to, że każdy w Iranie był przyjazny. Wszyscy byli bardzo mili, robili wszystko, żeby mieć pewność, że wywieziemy stąd dobre wspomnienia. Spodobało nam się to ogromnie. Mieliśmy okazję, żeby jednego dnia zobaczyć miasto. Poszliśmy do Milad Tower, żeby dowiedzieć się nieco więcej na temat samego Teheranu, wydaje mi się, że to było dla nas bardzo dobre. Zjedliśmy także miły lunch na wzgórzach – wspomniał szkoleniowiec z USA. – Myślę, że chcieliśmy tego wszystkiego doświadczyć, ponieważ byliśmy świadomi obrazu relacji irańsko-amerykańskich, które kreowane są przez media i to po obydwu stronach. Z tego, co udało mi się zauważyć w trakcie tego i zeszłorocznego czasu, który spędziliśmy razem, to to, że relacja pomiędzy rządami i politykami nie ma odbicia w związkach pomiędzy obywatelami naszych krajów – przyznał John Speraw. Podkreślił także, że chciałby jeszcze bardziej poznać tak inną kulturę. – Irańczycy są wspaniałymi ludźmi i potraktowali nas bardzo miło. Myślę, że my także pokazaliśmy to, że Ameryka to wspaniały kraj z wyjątkowymi ludźmi. Przemyślenie, które zostawiam dla wszystkich po pobycie w państwie perskim, jest jedno: to była wspaniała wyprawa i nie mogę się doczekać powrotu. O wiele bardziej rozumiemy siebie i specyfikę naszych państw, zarówno od strony boiska, jak i poza nim – zakończył szkoleniowiec.

O samych zaletach kontaktów z Amerykanami wspomniał również trener Irańczyków, Slobodan Kovac. – Warto odwrócić wspomnianą przez trenera Sperawa „przyjazność”: w zeszłym roku byliśmy w Stanach Zjednoczonych dłużej niż piętnaście dni. Było idealnie. Amerykanie dali nam wszystko, żebyśmy mogli jak najlepiej przygotować się do gry na mistrzostwach świata – zaznaczył szkoleniowiec, dodając, że bardzo cieszy go także wynik osiągnięty przez jego podopiecznych. – Podczas pierwszego meczu atmosfera panująca w hali zaskoczyła Amerykanów. W czasie drugiego spotkania to moi zawodnicy sprawili niespodziankę oponentom. Jestem szczęśliwy. Do kwalifikacji potrzebujemy jednak uczynić cztery następne kroki. Dziękuję moim graczom. Zagraliśmy jak jedna drużyna. Wszyscy moi zawodnicy i cały sztab szkoleniowy pomógł we wspólnym dziele i dwukrotnie wyraźnie pokonaliśmy rywali, co nie było łatwe. Staraliśmy się o to bardzo, grając dobrą siatkówkę – powiedział. Podkreślił także, że klasa przeciwników nie podlega żadnej dyskusji. – Szanuję siatkarzy z USA. Są najlepszym zespołem na świecie, ponieważ zawodnicy są bardzo zdyscyplinowani i powinniśmy się tego od nich nauczyć – ocenił Kovac. Kapitan prowadzonej przez niego drużyny, Saeid Marouf, zaznaczył, że wszystkie dobre cechy, które przypisywano Irańczykom, znalazły swoje odzwierciedlenie w ich rywalizacji z ekipą Stanów Zjednoczonych. – Wierzę w mój team, a słuszność takiego zachowania potwierdziły nasze dwa zwycięstwa. Tak jak przewidywałem, drugie spotkanie było trudniejsze niż pierwsze. Wielkie podziękowania kieruję w stronę zmienników podstawowej szóstki, ponieważ zaprezentowali się naprawdę bardzo dobrze. Zagraliśmy świetnie w obu bataliach. Mam nadzieję, że to będzie trwało jak najdłużej. Musimy jednak zapomnieć o tych dwóch zwycięstwach, tak jak wyrzuciliśmy z pamięci sześć poprzednich porażek. Tym, co winniśmy teraz zrobić, to spróbować być jeszcze lepszymi – przyznał doświadczony zawodnik.



 

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved