Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. H: Wenezuela broni honoru, Egipcjanie w Final Four

LŚ, gr. H: Wenezuela broni honoru, Egipcjanie w Final Four

fot. FIVB

Wenezuelczycy nie mieli szans na awans do Final Four III dywizji Ligi Światowej, a jednak powalczyli w ostatnim meczu i wygrali w pięciu setach z reprezentacją Kazachstanu. W meczu decydującym o awansie Egipt pokonał Hiszpanię 3:1.

Wenezuela rozpoczęła spotkanie od nie najlepszej gry w ofensywie, popełniając w tym elemencie dużo błędów. W ten sposób oddała prowadzenie Kazachom, którzy mieli już trzy oczka zapasu (6:3), jednak gościom udało się odrobić straty i to właśnie oni prowadzili 8:6 na pierwszej przerwie technicznej. Atak Jhosera Rangela czy as serwisowy Ivana Marqueza umożliwiały Wenezuelczykom powiększanie przewagi do czterech punktów (14:10). Trzy punkty zdobyte z rzędy pozwoliły gospodarzom nieco zbliżyć się do rywali, jednak ładne zbicie ze środka Jonathana Quijady zaprowadziło wynik 16:14 na drugim regulaminowym czasie dla przyjezdnych. Nadwyżka podopiecznych Vincenzo Nacciego stopniowo wzrastała, a duża ilość pomyłek w ofensywie uniemożliwiała Kazachstanowi odrobienie strat, przez co miejscowi przegrali premierową odsłonę 16:25.

Gdy w ataku zapunktował Rangel, wydawało się, że tym razem Wenezuelczycy dobrze otworzyli seta, jednak dwie miniserie punktowe Kazachów rozwiały te przypuszczenia. Wyraźnie wzmacniając siłę ataku, gospodarze prowadzili 8:5 na pierwszym regulaminowym czasie. Gdy asem serwisowym popisał się Nodirkan Kadirkanow, zaliczka podopiecznych Andrieja Patrakowa wynosiła już pięć oczek (11:6). Udany pościg przyjezdnych pozwolił im odrobić trzy punkty i nieco zbliżyć się do rywali, ci jednak nie dali się przełamać, nadal dominując na parkiecie (16:11). Vincenzo Nacci próbował odmienić sytuację swojego zespołu, prosząc o przerwy czy dokonując roszad w składzie, aby poprawić przyjęcie, jednak na niewiele się to zdało. Błąd zagrywki Wenezueli dał Kazachom ostatni punkt w drugiej partii, którą wygrali 25:17.

Początek trzeciego seta został naznaczony wyrównaną grą. Na parkiecie toczyła się walka punkt za punkt, a prowadzenie zmieniało strony boiska. Na pierwszej przerwie technicznej minimalnie lepsi byli Wenezuelczycy. Kolejne pewne uderzenia Rangela pozwalały graczom z Ameryki Południowej wysuwać się na czoło, a gdy dołożyli do tego podwójny blok, osiągnęli dwupunktową przewagę na drugim regulaminowym czasie. Goście wyraźnie złapali wiatr w żagle, as serwisowy Emersona Rodrigueza powiększył ich nadwyżkę już do czterech oczek (18:14). Szkoleniowiec Kazachów starał się wpłynąć na swoją drużynę, biorąc kolejne przerwy na żądanie, ale Wenezuela była w tej partii nie do zatrzymania, zwyciężając zdecydowanie 25:19.



Na inaugurację czwartej odsłony lepsi okazali się siatkarze z Kazachstanu, którzy jako pierwsi wypracowali dwupunktową nadwyżkę (3:1), utrzymując ją także na pierwszym regulaminowym czasie. Gracze reprezentacji Wenezueli popełniali dużo błędów w zagrywce i defensywie, a wśród miejscowych udanymi atakami raz po raz popisywali się Alexandr Stolnikow czy Kadirkanow, przez co przewaga podopiecznych Andrieja Patrakowa wzrosła już do czterech oczek na drugim regulaminowym czasie. Kazachowie spokojnie zmierzali do końcowego zwycięstwa, jednak Wenezuelczycy nie zamierzali poddać się bez walki i zdobywając trzy punkty z rzędy, jeszcze zbliżyli się do rywali (20:23), ale już nie byli w stanie ich dogonić. Kazachstan wygrał 25:20, doprowadzając w ten sposób do tie-breaka.

Na początku piątego seta wynik oscylował wokół remisu (2:2), jednak za sprawą udanego bloku Willnera Rivasa jako pierwsza na dwupunktowe prowadzenie wysunęła się Wenezuela (5:3). Siatkarz ten był liderem swojego zespołu, prezentując kolejne udane ataki, walnie przyczynił się do tego, że przy zmianie stron na tablicy wyników widniał rezultat 8:5 dla gości. Kazachowie byli w stanie odpowiedzieć jedynie pojedynczymi, skutecznymi akcjami, nie byli też bezbłędni w swoich poczynaniach, a w ich grze brakowało swego rodzaju iskry, która pomogłaby im odmienić jeszcze losy tego spotkania. Za to grający bardzo zespołowo podopieczni Vincenzo Nacciego stopniowo zwiększali swój zapas punktowy (12:7), by ostatecznie zwyciężyć zdecydowanie 15:9 i w całym pojedynku 3:2.

Kazachstan – Wenezuela 2:3
(16:25, 25:17, 19:25, 25:20, 9:15)

Składy zespołów:
Kazachstan: Stolnikow (22), Kostiw (14), Mamedow (10), Kuzniecow (6), Kadirkanow (6), Gabdilin (3), Fartow (libero) oraz Erdsztein (1), Bimurza, Mironenko i Baibekow (libero)
Wenezuela: Rivas (17), Urbina (15), Rangel (15), Marquez (6), Carrasco (3), Quijada (3), Marquina (libero) oraz Rodriguez (6) i Salerno


W mecz lepiej weszli Hiszpanie, którzy od razu odskoczyli na wynik 3:0, jednak za sprawą udanych ataków Abda Abou i Ahmeda Salaha Egipcjanie szybko doprowadzili do remisu, a po chwili nawet wysunęli się na czoło (5:3). Egipski rozgrywający starał się kreować grę przez środek, a błąd w zagrywce gości dał siatkarzom z Afryki trzypunktowe prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej. W szeregach Hiszpanii pierwszoplanową rolę odgrywał Francisco Ruiz, który trzymał grę w ataku swojej ekipy, ale dobra postawa w obronie libero Mohameda Moawad pozwalała Egiptowi wciąż być z przodu (11:7). Wysoka skuteczność w ataku ze skrzydeł i fakt, że Mohmed Adel raz po raz zatrzymywał rywali blokiem, sprawiły, że podopieczni Angiolino Frigoniego mieli już siedem oczek zapasu na drugim regulaminowym czasie. Z biegiem trwania seta dominacja Egiptu rosła, w efekcie wygrał bardzo pewnie 25:14.

Ponownie już w pierwszej fazie drugiej partii Egipcjanie za sprawą udanych, podwójnych bloków i problemów w przyjęciu rywali wypracowali pięciopunktowe prowadzenie. Gdy na skrzydle przebudził się Sergio Blanco, Hiszpanom udało się zdobyć cztery punkty z rzędu i bardzo zbliżyć się do przeciwników (9:11), ale miejscowi zaraz opanowali sytuację. Zawodnicy z Afryki brylowali na siatce, odbudowując cztery oczka nadwyżki na drugiej przerwie technicznej. Tuż po niej siatkarze z Półwyspu Iberyjskiego zanotowali kolejny zryw, po błędzie dotknięcia siatki przez Egipcjan tracili do nich już tylko jeden punkt (16:17), ale wzięta przez szkoleniowca przerwa na żądanie przyniosła oczekiwany skutek. Badawy Moneim zamieniał na punkty kolejne rodzące się dzięki dobrej defensywie kontry, przez co również partia numer dwa padła łupem Egiptu w stosunku 25:18.

Postawieni już pod ścianą w tym pojedynku Hiszpanie na trzeciego seta wybiegli wyraźnie zdeterminowani i od razu przejęli inicjatywę na boisku, obejmując prowadzenie 6:4. Po dobrym uderzeniu ze środka przyjezdni utrzymali dwa oczka zaliczki na pierwszej przerwie technicznej. Udane próby zatrzymania blokiem rywali i as serwisowy Ruiza konsekwentnie pozwalały siatkarzom Fernando Munoza powiększać różnicę punktową, która wynosiła cztery oczka na drugiej regulaminowej pauzie. Szkoleniowiec Egiptu próbował ratować sytuację swojego zespołu, prosząc o kolejne czasy i dokonując roszad w składzie. Najwidoczniej przyniosły one wymierny efekt, bowiem gospodarze zanotowali mały come back i mieli już tylko punkt straty do przeciwników. Hiszpania nie pozwoliła jednak wydrzeć sobie zwycięstwa z rąk, dzięki rezultatowi 25:19 jeszcze przedłużyła swoje szanse w tym spotkaniu.

Podrażnieni porażką w poprzedniej odsłonie Egipcjanie od samego początku czwartego seta ostro wzięli się do pracy i otworzyli go wynikiem 3:0. W ofensywie bardzo dobrze spisywał się Abou, co umożliwiało miejscowym utrzymywanie trzypunktowego prowadzenia (8:5). Tuż po pierwszej przerwie technicznej punktowe zagrywki Ahmeda Salaha powiększały dystans dzielący oba zespoły, który w środkowej fazie partii wynosił już sześć oczek (16:10). Dzielnie broniący się Hiszpanie próbowali ostudzić zapał rywali blokiem, dzięki czemu zmniejszyli straty (15:18), ale wtedy zespół z Czarnego Lądu wykorzystał swoje dwie najskuteczniejsze bronie, mianowicie zagrywkę i atak. Mocne zbicia Ahmeda Elkotba i dwa asy serwisowe Hossama Adballa pozwoliły Egiptowi ostatecznie podporządkować oponentów. Podopieczni Angiolino Frigoniego wygrali 25:18 i w całym meczu 3:1.

Egipt – Hiszpania 3:1
(25:14, 25:18, 19:25, 25:18)

Składy zespołów:
Egipt: Abdelhay (14), Moneim (14), Masoud (12), Abou (11), Shafik (9), Bekhit, Moawad (libero) oraz Elkotb (5), Abdalla (2) i Hassan
Hiszpania: Blanco (12), Fornes (11), Ruiz (9), Blazquez (6), Valcarcel (4), Trinidad (2), Escribano (libero) oraz Llenas (libero), Osorio (2), Vigil i Sabate

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki oraz tabelę grupy H Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved