Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. H: Trzysetowe wygrane Hiszpanii i Egiptu

LŚ, gr. H: Trzysetowe wygrane Hiszpanii i Egiptu

fot. FIVB

Za nami kolejne mecze w grupie H. Łatwą wygraną nad Kazachstanem osiągnęła reprezentacja Hiszpanii. W innym meczu tej grupy Egipt musiał się nieco wysilić, ale także zwyciężył z Wenezuelą w trzech odsłonach. Obie ekipy są liderami grupy.

Hiszpanie od początku spotkania przejęli inicjatywę i prezentowali skuteczną siatkówkę, wypracowując trzypunktową nadwyżkę na pierwszej przerwie technicznej. W ataku bardzo dobrze sprawował się Sergio Noda, a reprezentacja Kazachstanu nie wystrzegała się błędów w polu serwisowym. Jorge Fernandez Valcarcel był opoką gospodarzy w bloku, dzięki czemu podopieczni Fernando Munoza mieli wyraźny bufor bezpieczeństwa (17:11). Goście nie zamierzali jednak poddać się bez walki, w dwóch seriach punktowych zmniejszyli dystans, głównie dzięki skutecznemu blokowi, jednak Hiszpania nie pozwoliła wydrzeć sobie zwycięstwa z rąk, wygrywając 25:23.

Drugą partię miejscowi rozpoczęli z wysokiego C od prowadzenia 4:0. Gdy Valcarcel popisał się asem serwisowym, szkoleniowiec ekipy z Kazachstanu był zmuszony do wzięcia czasu. Kazachowie próbowali odmienić wynik, lecz na pierwszym regulaminowym czasie przegrywali 5:8. Z biegiem czasu Hiszpanie nabierali coraz większej pewności i stopniowo zwiększali przewagę, która na drugiej przerwie technicznej wynosiła już siedem oczek. Gospodarze górowali na siatce, ale również ich gra w polu była wyraźnie lepsza od tej prezentowanej przez rywali. Ich dobra postawa w polu serwisowym ostatecznie przechyliła szalę. Mocne uderzenie Gerarda Osorio zakończyło partię, która zdecydowanie padła łupem Hiszpanii w stosunku 25:18.

Postawieni pod ścianą gracze z Kazachstanu lepiej otworzyli trzecią odsłonę od dwupunktowej zaliczki (4:2). Siatkarze z Półwyspu Iberyjskiego próbowali minimalizować straty, co udało im się na pierwszej przerwie technicznej, na której prowadzili 8:6 po asie serwisowym Daniela Blazqueza, jednak tuż po niej za sprawą słabej gry w defensywie, wielu pomyłek w polu serwisowym i niezłej postawy w bloku Kazachów miejscowi byli punkt z tyłu (8:9, 11:12). W środkowej części seta Hiszpanie wyraźnie się przebudzili i mocno wzięli do pracy. As serwisowy Francisco Ruiza dał im czteropunktową nadwyżkę (18:14), którą utrzymali już do końca seta. Najmocniejszym punktem zespołu gości był Vitaliy Erdshtein, lecz w pojedynkę nie był w stanie wiele zdziałać. Hiszpania dominowała w trzeciej odsłonie w obronie i ofensywie, dzięki czemu wygrała 25:21 i w całym meczu 3:0.



Hiszpania – Kazachstan 3:0
(25:23, 25:18, 25:21)

Składy zespołów:
Hiszpania: Blazquez (14), Ruiz (11), Blanco (9), Valcarcel (7), Fornes (6), Trinidad (5), Escribano (libero) oraz Llenas (libero), Jimenez (2), Osorio (1), Vigil i Sabate
Kazachstan: Stolnikov (9), Kadirkhanov (7), Kuznetsov (6), Kostiv (5), Mamedov (2), Mironenko, Fartov (libero) oraz Baibekov (libero), Erdshtein (14), Gabdulin (1) i Issin (1)


W mecz lepiej weszli gracze z Wenezueli, którzy po serii dobrych ataków wysunęli się na prowadzenie 4:2, lecz mnóstwo błędów po stronie gości zaraz pozwoliło Egipcjanom wyrównać na 5:5. Gospodarze zmagali się z problemami w przyjęciu i defensywie, przez co Wenezuelczycy mieli dwa oczka nadwyżki na pierwszej przerwie technicznej. Pomyłki w zagrywce obu drużyn pozwalały utrzymać przewagę Wenezueli, jednak w ekipie trenera Angiolino Frigoniego zafunkcjonował blok, co pozwoliło Egiptowi ponownie doprowadzić do remisu po 13. Na drugim regulaminowym czasie przyjezdni odzyskali dwupunktowy zapas, ale cały czas czuli na plecach oddech rywali. Miejscowi przez kolejne asy serwisowe i dobrą grę w ataku Abdallaha Bekhita i Abda Abou wreszcie odskoczyli (20:17) i spokojnie wygrali 25:20.

Drugi set rozpoczął się od wyrównanej gry po obu stronach siatki, a wynik oscylował wokół remisu (4:4). As serwisowy Ahmeda Shafika sprowadził obie ekipy na pierwszy regulaminowy czas przy minimalnej przewadze Egiptu. Na boisku toczyła się zacięta walka, a prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Dobry atak Bekhita pozwolił miejscowym wyrównać po 10, ale zaraz mocne uderzenie Kervina Urbina dało pierwszy dwupunktowy zapas Wenezueli (14:12). Zagrywka okazała się kluczowym elementem, który pomógł Egipcjanom wydostać się z trudnej sytuacji. Kolejne punktowe serwisy i skuteczne ataki pomimo nie najlepszego przyjęcia pozwoliły gospodarzom wysunąć się na czoło (23:21). Podopieczni trenera Frigoniego nie zmarnowali szansy, zwyciężając 25:23.

Podbudowani wygraną w poprzedniej odsłonie gracze z Afryki trzecią partię otworzyli od wyniku 2:0 i dobrej postawy w bloku. Raz po raz piłki na skrzydłach wykańczał Abou, co pozwalało Egipcjanom budować przewagę, która na pierwszej przerwie technicznej wynosiła już cztery oczka. Wenezuelczycy jednak nie zamierzali tak łatwo się poddać, próbując zatrzymać ataki rywali i zmniejszyć dzielącą oba zespoły różnicę punktową. Co prawda goście zanotowali kilka serii punktowych, lecz działania te okazały się niewystarczające. Rozpędzeni gospodarze za sprawą mocnych ataków i niezłej zagrywki dominowali na boisku tuż po drugim regulaminowym czasie i ostatecznie wygrali 25:20 i w całym spotkaniu 3:0.

Egipt – Wenezuela 3:0
(25:20, 25:23, 25:20)

Składy zespołów:
Egipt: Abou (12), Moneim (9), Shafik (6), Bekhit (5), Abdelhay (1), Abdelrehim, Moawad (libero) oraz Masoud (8), Elkotb (8), Hassan i Abdalla
Wenezuela: Rivas (11), Urbina (10), Marquez (6), Salerno (5), Carrasco (2), Rodriguez, Mata (libero) oraz Quijada (4), Paez, Rangel i Martine

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki gr. H Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved