Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. A: Jednostronne spotkanie dla Brazylijczyków

LŚ, gr. A: Jednostronne spotkanie dla Brazylijczyków

fot. FIVB

Po piątkowej porażce w pięciu setach tym razem Brazylijczycy nie pozostawili złudzeń rywalom i wygrali na włoskim terenie w trzech setach. O ile w dwóch pierwszych partiach gospodarze walczyli, o tyle w ostatniej odsłonie dominowali Canarinhos.

Lepszy start zanotowali Canarinhos, już w pierwszych akcjach meczu bezlitośnie obijając ręce blokujących rywali (2:0). Po ataku Evandro przewaga jeszcze wzrosła (4:1), dopiero pojawienie się w polu serwisowym Filippo Lanzy nieco ustabilizowało sytuację (3:4). Jeszcze przed pierwszą regulaminową przerwą w grze w polu rywali efektownym atakiem zameldował się Anzani. Podczas pierwszej przerwy technicznej Brazylijczycy prowadzili już 8:5. Gra Azzurrich była dość nierówna, błędów nie ustrzegł się Ivan Zaytsev, potknięcia omijały Evandro i kilkupunktowa zaliczka gości utrzymywała się (11:9). Punktowa zagrywka Dragana Travicy, błędy w polu serwisowym Evandro i seria efektownych zagrań Vettoriego pozwoliły podopiecznym Mauro Berruto odzyskać kontakt punktowy z rywalami (13:14). Canarinhos nie zamierzali nic ułatwiać przeciwnikom i to oni utrzymywali prowadzenie – 16:14. Nie brakowało widowiskowych akcji i dłuższych wymian, czujnością przy proszeniu o wideoweryfikację wykazał się Mauro Berruto i Azzurri doprowadzili do remisu (16:16). Canarinhos mogli jednak liczyć na Lucarellego i kilka minut później przy stanie 17:19 Mauro Berruto musiał reagować. Po przerwie na żądanie szkoleniowca Włochów niewiele się zmieniło, ręki w ataku nie zwalniał Lucarelli, a dwupunktowy dystans utrzymywał się (20:22). W trudnych chwilach siatkarze z Półwyspu Apenińskiego mogli jednak liczyć na Ivana Zaysteva, dwie kolejne kontry w wykonaniu asa reprezentacji Włoch doprowadziły do remisu (23:23). To były jednak ostatnie skuteczne akcje Azzurrich w tej części meczu. Po przerwie, o którą poprosił szkoleniowiec gości, Canarinhos przełamali serię rywali, kończąc partię skutecznym blokiem na Lanzy (25:23).

Podobnie jak partię premierową, także drugiego seta trochę nerwowo rozpoczęli gospodarze. Pierwsze wyższe prowadzenie należało więc do Canarinhos. Jednak także Brazylijczycy nie byli bezbłędni, pozwalając rywalom dojść do głosu (7:6). Sportowe szczęście sprzyjało gościom, po jednej z zagrywek Bruno piłka prześlizgując się po taśmie, wpadła w boisko po włoskiej stronie siatki, a chwilę później kontratak w wykonaniu Evandro pozwolił Canarinhos odzyskać prowadzenie (10:8). Za wcześniejsze potknięcie zrehabilitował się co prawda Lanza, jednak dopiero atak Vettoriego pomógł Azzurrim odzyskać kontakt punktowy z rywalami (14:13). Brazylijczycy bezbłędnie odpierali zagrania rywali, także skuteczność w kontratakach przemawiała na korzyść Brazylijczyków. W kluczowym fragmencie seta Canarinhos utrzymywali trzypunktową zaliczkę (19:16). Szukając szans na powrót do gry, Mauro Berruto musiał reagować, po przerwie na żądanie szkoleniowca efektownym atakiem popisał się Vettori (17:19). Wciąż jednak to Włosi byli w roli zespołu goniącego wynik. Podobnie jak we wcześniejszym secie ciężar gry na siebie wziął Ivan Zaytsev i także tym razem Brazylijczycy poczuli na plecach oddech rywali (21:20, 22:21). Pewni swego przyjezdni nie pozwolili sobie wyrwać zwycięstwa, wykorzystując kolejne kontry triumfowali 25:22.

Początek odsłony kolejnej mógł dawać jeszcze nadzieję kibicom zebranym w hali we Florencji. W pierwszy akcjach partii trzeciej Azzurri z powodzeniem dotrzymywali kroku rywalom. Bezbłędny w tej części meczu był Ivan Zaytsev (2:3), dobrą zagrywką popisywał się Dragan Travica. Gra na styku trwała jedynie do stanu 3:3, w ekspresowym tempie do ataku przystąpili bowiem Brazylijczycy. Ręki w ataku nie zwalniał Evandro, coraz częściej mylili się natomiast skrzydłowi reprezentacji Włoch. Po autowej zagrywce Sabbiego było już 7:10. Mauro Berruto przywołał swoich podopiecznych do siebie, jednak na niewiele się to zdało. Przy kolejnych zagraniach duetu Lucarelli/Evandro Canarinhos zdołali odzyskać kontrolę nad przebiegiem zmagań, prowadząc 16:10 na drugiej przerwie technicznej. W końcówce seta w miejsce Ivana Zaytseva pojawił się jeszcze Luigi Randazzo, jednak strata siedmiu punktów (12:19) przy pewnych swego i dominujących w ataku Brazylijczykach wydawała się być nie do odrobienia. Tym bardziej, że to właśnie kolejne błędy Włochów systematycznie przybliżały gości do triumfu (16:23). Tej szansy przyjezdni już nie zmarnowali, wygrywając 25:16 i w całym meczu 3:0, tym samym rewanżując się rywalom za piątkową porażkę.



Włochy – Brazylia 0:3
(23:25, 22:25, 16:25)

Składy zespołów:
Włochy: Zaytsev (11), Birarelli (8), Vettori (6), Lanza (5), Anzani (2), Travica (1), Colaci (libero) oraz Mengozzi (2), Botto (2), Saitta, Randazzo i Sabbi
Brazylia: Evandro (20), Lucarelli (9), Isac (8), Saatkamp (8), Murilo (2), Rezende (1), Sergio (libero) oraz Wallace, Raphael, Fonteles i Ribeiro

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabelę grupy A Ligi Światowej

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved