Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > IE gr. A: Przegrany na własne życzenie horror biało-czerwonych

IE gr. A: Przegrany na własne życzenie horror biało-czerwonych

fot. CEV

Podopieczne trenera Jacka Nawrockiego w swoim ostatnim grupowym meczu na igrzyskach europejskich w Baku mogły wygrać za trzy punkty. Na własne życzenie doprowadziły jednak do tie-breaka. W nim także było gorąco i nie zakończyło się to szczęśliwie.

Początek spotkania należał do bardzo wyrównanych. Jednak to atak Lisy Van Hecke pozwolił Belgijkom zejść na pierwszą przerwę techniczną z minimalną zaliczką (8:7). Zaraz po niej oglądaliśmy bardzo spektakularną grę w obronie, a w długiej akcji nie do przecenienia okazało się doświadczenie Sylwii Pyci. Biało-czerwone przez pierwszą część seta pozostawały w odwrocie, dopiero blok Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty na Els Vandesteene (14:13) wyprowadził Polki na prowadzenie. Nowa zawodniczka Impelu Wrocław potrafiła zdobyć punkt z bardzo niewygodnej do ataku piłki. Belgijki jednak pokazały, jak groźnym są zespołem. Wystarczyły trzy dobre zagrywki Charlotte Leys, połączone z efektywną pracą w obronie Valerie Courtois, by z powrotem Polki musiały odrabiać straty. Do tego asem serwisowym w kluczowym momencie popisała się Laura Heyrman, stawiając biało-czerwone pod ścianą (17:20). Kontakt punktowy z rywalkami dała podopiecznym Jacka Nawrockiego punkowa zagrywka Agnieszki Bednarek-Kaszy, ale Polki nie wykorzystały swojej szansy, by w końcówce doprowadzić do remisu, mając piłkę po swojej stronie. Brak precyzji zemścił się błyskawicznie na biało-czerwonych, które w końcówce pierwszego seta nie potrafiły skutecznie kontratakować i w efekcie przegrały premierową odsłonę (22:25).

Od błędu dotknięcia siatki i złego przyjęcia zagrywki rozpoczęły drugą partię Polki (0:2). Po raz kolejny jednak w tym meczu biało-czerwone powstrzymały zagranie z obejścia przeciwniczek, tym razem o sile polskiego bloku przekonała się Heyrman. Nasze siatkarki wciąż nie mogły jednak skończyć wielu swoich akcji w pierwszym tempie, co okazywało się ogromnym mankamentem biało-czerwonych na tle bardzo aktywnych w obronie Belgijek. To one po nieudanym ataku Anny Werblińskiej schodziły na pierwszą przerwę techniczną, prowadząc 8:6. Słowa szkoleniowca podziałały na Polki bardzo dobrze, te przy zagrywce Katarzyny Zaroślińskiej zdobyły trzy oczka z rzędu i to Gert Vande Broek zmuszony był poprosić o przerwę dla swojej drużyny (9:8). Jednak to biało-czerwone były w uderzeniu, akcjom kończonym przez Van Hecke atakami z drugiej linii brakowało tempa, a w obronie dobrze ustawiona była Agata Sawicka i nasze reprezentantki wypracowały sobie trzypunktową zaliczkę. Siatkarki znad Wisły po udanej kontrze wykończonej atakiem z lewego skrzydła przez Werblińską (19:15) chyba za bardzo się rozluźniły i w efekcie trzy kolejne punkty na swoje konto zapisały Belgijki. Sytuację na boisku i temperamenty Belgijek ostudził polski blok, nadzieje rywalek rozwiała Zaroślińska, pewnie kończąc całą partię i doprowadzając do remisu (25:21).

Dwa pierwsze punkty trzeciej odsłony to „prezenty” Belgijek, które nie potrafiły utrzymać piłki po przyjęciu na swojej stronie boiska (0:2). Stratę rywalki odrobiły błyskawicznie, a ułatwiły im tę sztukę popsute zagrywki Polek. Wciąż niezwykle skuteczne pozostawały kiwki i techniczne ataki, na które recepty nie znajdowały daleko ustawione w polu obrony zawodniczki. Ciężar zdobywania punktów na swoje barki wzięła Leys, zmieniając formy ataku i robiąc użytek z rąk blokujących. Po jej udanej akcji oba zespoły schodziły na przerwę techniczną (6:8). Reprezentantki Belgii od tej pory zdecydowanie dominowały na boisku, czarę goryczy przelała nieudana kiwka Joanny Wołosz, która natychmiast została zmieniona przez Izabelę Bełcik. Proces odrabiania strat Polki rozpoczęły od udanych akcji w bloku. Później jednak biało-czerwone zdekoncentrowała kontrowersyjna decyzja sędziów i powstrzymanie Belgijek wydawało się coraz trudniejszym zadaniem (14:10). Kiedy wydawało się, że Polki mogą nawiązać walkę z rywalkami, powstrzymana przez Leys została Zaroślińska i korzystny dla rywalek status quo pozostawał zachowany (16:12). Podopiecznym Jacka Nawrockiego brakowało cierpliwości przy rozgrywaniu długich akcji, ale odwaga i bezkompromisowość w uderzeniach z niewygodnych i sytuacyjnych piłek również procentowała i Polki odrobiły straty (18:18). Bezcenny w końcówce okazał się as serwisowy Bełcik, ale Polki mając w górze piłki setowe, nie potrafiły postawić kropki nad i. Formalności dopełniła jednak Anna Werblińska, wyprowadzając polski zespół na prowadzenie (25:23).



W kolejnej partii znów wyróżniającą się zawodniczką była Leys, zdobywając punkty w polu zagrywki i zachowując zimną głowę, gdy piłka była nagrana zbyt blisko siatki. Belgijki nie były już jednak tak dobrze zorganizowane w obronie jak na początku tego meczu, a przebić się przez polski blok nie mogła Van Hecke. Z kolei coraz szybsze piłki otrzymywane od Bełcik w pełni odpowiadały Zaroślińskiej i widać było, że duet zawodniczek występujących w ubiegłym sezonie w ekipie wicemistrzyń Polski rozumie się znakomicie. Biało-czerwone mogły odetchnąć z ulgą bardzo szybko, bowiem zaczęły dominować na boisku (9:3). Belgijki odpłaciły Polkom pięknym za nadobne, ustawiając szczelny blok i nieco studząc zapał Polek. Na parkiecie pojawiły się Dominika Strumiło i Kaja Grobelna, a biało-czerwone wciąż nie mogły znaleźć recepty na nieco odmienioną reprezentację Belgii. W ich poczynania wkradła się nerwowość, seria trudnych do wytłumaczenia błędów zniweczyła wszelkie starania Polek (12:12). Na drugiej przerwie technicznej to rywalki, które dostrzegły swoją szansę w tym secie, miały punkt przewagi. Gdy na lewym skrzydle zatrzymana została Werblińska, tie-break stawał się coraz bardziej realny, choć trzeba przyznać, że to Polki same sprowokowały sobie taką sytuację (17:19). Tym razem efektu nie przyniosła zmiana Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty z Natalią Kurnikowską, młoda przyjmująca była niewidoczna w tym spotkaniu. Belgijki niesione własną dobrą grą pewnie doprowadziły do końca czwartego seta (25:22).

Decydująca partia to popis gry Bełcik, która nie dość, że gubiła blok rywalek, to siłę jej zagrywki źle oceniły przeciwniczki i szybko zrobiło się 4:1. Wreszcie atakować z pełną siłą, tak jak nas do tego przyzwyczaiła w meczach ligowych, zaczęła Zaroślińska i znalazło to odzwierciedlenie w wyniku (7:2). Rywalki wciąż pozostawały jednak bardzo groźne i dzięki niespożytym siłom w grze defensywnej traciły do Polek tylko trzy punkty (6:9). Belgijki nie poddały się jednak, w sytuacji 1 na 1 lepsza od Pyci okazała się Heyrman, dodatkowo asa serwisowego w tak ważnym momencie posłała Leys i był remis 11:11. Biało-czerwone nie potrafiły zrobić ostatniego kroku, a bojaźliwa gra była wodą na młyn dla rywalek. Po raz kolejny Belgijki wyszły z sytuacji niemal beznadziejnej, a zwycięstwo w całym meczu zapewnił im atak z piłki przechodzącej.

Polska – Belgia 2:3
(22:25, 25:21, 25:23, 22:25,14:16)

Składy zespołów
Polska: Werblińska (16), Bednarek-Kasza (7), Zaroślińska (29), Pycia (12), Wołosz, Skowrońska-Dolata (23), Durajczyk (libero) oraz Sawicka (libero), Bełcik (5), Miros, Paszek i Kurnikowska
Belgia: Heyrman (9), Leys (22), Aelbrecht (20), Van Hecke (10), Vandesteene (11), Van de Vyver (3), Courtois (libero) oraz Biebauw, Wittock, Grobelna (8), Strumiło (3) i Cools (1)

Tabela gr. A:
1. Turcja        5 13 pkt. 14:3
2. Azerbejdżan   5 11 pkt. 12:7
3. Polska        5  9 pkt. 11:8
4. Belgia        5  6 pkt.  8:11
---    
5. Rumunia       5  3 pkt.  4:12
6. Włochy        5  3 pkt.  4:12

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved