Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Bartosz Kurek: Będziemy dalej wykonywać swoją robotę

Bartosz Kurek: Będziemy dalej wykonywać swoją robotę

fot. Joanna Skólimowska

Polacy mogą zaliczyć pojedynki w Rosji do udanych. - Takie mecze jak ten drugi z podopiecznymi trenera Woronkowa to dla mnie skarb, bo wygrywamy w tie-breaku na styku, a dla tak młodego chłopaka jak ja to dobra nauka - powiedział Mateusz Bieniek.

Zespół prowadzony przez duet Antiga/Blain odniósł swoje czwarte zwycięstwo nad sborną w tegorocznej edycji Ligi Światowej. Nie można jednak powiedzieć, że boje z Rosjanami były dla biało-czerwonych łatwe, trudniej było szczególnie w tym drugim. – Może nie widać tego po wynikach reprezentacji Rosji w tej edycji turnieju, ale ci zawodnicy cały czas walczą o zwycięstwo, cały czas przeciwstawiają się rywalom. W sobotę postawili wysoko poprzeczkę. To połączone z naszą słabszą formą fizyczną – bo już dają nam się we znaki te podróże – zaowocowało takim długim meczem. Cieszymy się, że dla nas zwycięskim – powiedział bardzo dobrze spisujący się na swojej nowej pozycji w reprezentacji Bartosz Kurek. Jego słowa potwierdził rozgrywający polskiej drużyny, Grzegorz Łomacz. Na pewno w sobotę było trudniej niż w piątek, ponieważ Rosjanie nie popełniali tak prostych błędów jak wcześniej. Zagrali solidne spotkanie na solidnym poziomie. To zwycięstwo było bardzo ważne – przyznał siatkarz. Wygrana cieszy chyba tym bardziej, że w grze zawodników znad Odry i Wisły pojawiły się niedociągnięcia, które zaowocowały stratą sporej liczby punktów. – Do pełni formy jeszcze troszeczkę nam brakuje, z każdym dniem staramy się to zmienić. Na pewno podróże nam nie pomagają, ale pracujemy dalej i będziemy się starali wyeliminować błędy własne – obiecał Łomacz. Paradoksalnie szczęście w nieszczęściu długiego piątego seta z Rosjanami znalazł polski środkowy. – Takie mecze jak ten drugi z podopiecznymi trenera Woronkowa to dla mnie skarb, bo wygrywamy w tie-breaku na styku, a dla tak młodego chłopaka jak ja to dobra nauka – przyznał efektownie spisujący się w swoim debiutanckim sezonie reprezentacyjnym Mateusz Bieniek.

Przed biało-czerwonymi czas na irańskie wyzwanie, które może być bardzo trudne, zważywszy na specyfikę kibiców podopiecznych Slobodana Kovaca – ich głośny doping znany jest w całym siatkarskim świecie. – Nie boję się strać z Persami. Jakbym się bał, to na pewno nie uprawiałbym sportu. (śmiech) Chłopaki już mi powiedzieli, co nas tam czeka – internetu też ponoć nie będzie, a to również pewien rodzaj „piekła”… (śmiech) Musimy tam zdobyć jak najwięcej punktów, bo to właśnie z Irańczykami zagramy o bezpośredni awans do dalszej rundy – dodał środkowy Effectora Kielce. Mniej doświadczonemu koledze przytaknął Kurek. – Na pewno będzie ciężko. Nie miałem tam przyjemności grać, ale ta część drużyny, która była w Teheranie, powiedziała, że nie będzie tam łatwo o punkty. Rywale z meczu na mecz grają coraz lepiej, ostatnio wygrali z Amerykanami dosyć gładko. Mam nadzieję, że będziemy dobrze dysponowani i wywalczymy tam zwycięstwo, które przybliży nas do upragnionego finału – zażyczył sobie atakujący reprezentacji Polski. Bojowe nastroje zapowiedział także trener kadry, Stéphane Antiga. Na pewno powalczymy. W zeszłym roku było tam bardzo trudno. Pojechaliśmy za późno, w hali było bardzo głośno… To była dla nas niespodzianka. Teraz wiemy doskonale, jak grają. Wygraliśmy u siebie dwa razy, ale tam będzie trudniej. Te mecze to będzie walka o kwalifikację do Final Six – dodał szkoleniowiec.

źródło: inf. własna, polsatsport.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved