Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. D: Francja po raz kolejny lepsza od Czechów

LŚ, gr. D: Francja po raz kolejny lepsza od Czechów

fot. FIVB

Reprezentacja Francji w dwóch wyjazdowych pojedynkach zdobyła komplet punktów. W drugim starciu Czesi zdołali urwać rywalom jednego seta, a w pozostałych nie potrafili już nawiązać wyrównanej walki. Francuzi pewnie liderują grupie D.

Drugie spotkanie tego weekendu Laurent Tillie zaczął w innym ustawieniu niż zazwyczaj – na rozegraniu od początku pojawił się Yoann Jaumel, w przyjęciu Nicolas Marechal, a na środku Franck Lafitte. Początek pierwszej partii był wyrównany, a oba zespoły „częstowały” się wzajemnie zepsutymi zagrywkami. I właśnie po takim zagraniu na pierwsze dwupunktowe prowadzenie wyszli Francuzi (6:4). W chwilę później zapunktował Michalek, ale kolejne akcje zapisywali na swoje konto głównie Trójkolorowi. As Yoanna Jaumela podwyższył przewagę do trzech oczek (9:6), a przy kolejnym udanym zagraniu gości o czas poprosił Zdenek Smejkal, ale w chwilę później rozgrywający Les Bleus znów zapunktował zagrywką (11:6). Pięciopunktowy dystans między zespołami utrzymywał się jak zaczarowany aż do stanu 15:10. Wtedy straty zaczęli odrabiać gospodarze i przy stanie 15:12 o czas poprosił Laurent Tillie. Przerwa poskutkowała, bo przyjezdni wrócili do pięciopunktowej przewagi, a następnie nawet ją powiększyli i po bloku autorstwa Nicolasa Marechala było 22:15. Rywale nie byli już w stanie odebrać Francuzom wygranej i po autowym ataku Alesa Holubca podopieczni trenera Tillie mogli się cieszyć z wygranej 25:17.



Wydarzenia w drugiej partii miały już inny przebieg niż w partii poprzedniej. Po kilku akcjach punkt za punkt to Czesi wyszli na prowadzenie po asie Jana Stokra (5:3), a po jego kolejnym udanym zagraniu gospodarze schodzili na pierwszą przerwę techniczną, mając dwa punkty w zapasie. Po bloku Holubca oba zespoły dzieliły już trzy punkty (10:7), ale goście szybko to odrobili (10:9). Nadal jednak to podopieczni Zdenka Smejkala mieli przewagę – po bloku Jakuba Veselego dwupunktową – 12:10, a po kolejnym udanym zagraniu czeskiego atakującego – trzypunktową (16:13). Po przerwie technicznej obicie francuskiego bloku dało Czechom kolejny punkt (17:13). Kiedy wydawało się, że miejscowi spokojnie „dowiozą” prowadzenie do końca partii, Trójkolorowi wzięli się za odrabianie strat (21:18, 23:21). Jednak to miejscowi mieli pierwszą piłkę setową (24:22) i chociaż w kolejnej akcji Jan Stokr zaatakował w aut, to kolejnej szansy nasi południowi sąsiedzi nie zmarnowali i doprowadzili do remisu w meczu.

Czesi kontynuowali swoją dobrą grę w kolejnej partii i w rezultacie prowadzili 6:4. Ale Francuzi wcale nie zamierzali oddawać pola i po dobrej zagrywce Francka Lafitte’a to oni mieli oczko przewagi (8:7). Kolejne dwie akcje zapisali na swoim koncie przyjezdni i po autowym ataku Michalka prowadzili 10:7. I wtedy zamiast dalej budować przewagę, stracili pięć punktów w jednym ustawieniu, a na zagrywce szalał Adam Bartos, kończąc swoją serię asem – 12:10. Podopieczni trenera Tillie starali się gonić wynik, ale rywale cały czas utrzymywali dwupunktowy bufor bezpieczeństwa (14:12, 16:14, 18:16), a w końcówce seta był on nawet trzypunktowy (20:17). Ale w tym momencie dwie kolejne akcje wygrali Francuzi, świetnie w tym fragmencie seta radził sobie Kevin Le Roux, który od początku zmienił Antonina Rouziera na pozycji atakującego (21:21). Po autowym ataku Holubca Francuzi prowadzili 23:22 i nie dali już sobie odebrać wygranej, zapisując na swoim koncie kolejne dwie akcje (25:22).

Przyjezdni w kolejnej partii pokazali, że przegrany drugi set był tylko wypadkiem przy pracy. Zaczęli ją dobrze (3:1, 6:3), a po asie Francka Lafitte’a mieli już cztery punkty więcej od rywala (8:4). Zdenek Smejkal zaczął rotować składem, ale Trójkolorowi zdobywali kolejne punkty (9:4, 10:4). Po autowym ataku Jana Stokra było już 12:5, a po asie Benjamina Toniuttiego 15:6. Czesi byli zupełnie rozbici, a Les Bleus pewnie kroczyli po swoje ósme z rzędu zwycięstwo. Po asie Earvina Ngapetha było już 17:7 i wiadomo było, że nic już nie odbierze zwycięstwa podopiecznym trenera Tillie. Francuzi wygrali tę partię do 14 i nadal śrubują swój rekord wygranych w Lidze Światowej.

Czechy – Francja 1:3
(17:25, 25:23, 22:25, 14:25)

Składy zespołów:
Czechy: Stokr (25), Michalek (9), Holubec (8), Vesely (6), Habr (3), Bartos (2), Krystof (libero) oraz Pfeffer (libero), Vasicek (1), Hanik, Mach i Fila
Francja: Le Roux (18), Marechal (14), Rouzier (10), Lafitte (7), Lyneel (6), Jaumel (3), Grebennikow (libero) oraz Ngapeth (6) i Toniutti (2)

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela grupy D Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved